Hanna Żudziewicz w szczerym wywiadzie

2017-03-28
Hanna Żudziewicz w szczerym wywiadzie

Na okładce styczniowego PLAYBOYA podziwialiście Hanię Żudziewicz z koronkowymi, króliczymi uszami. Sesja bardzo spodobała się i nam, i wam. Wiemy, bo pisaliście w tej sprawie. Jesteście ciekawi co teraz u Hanny? Dowiecie się ze szczerego wywiadu, którego udzieliła Superstacji. Mówiła m.in. o sesji w PLAYBOYU.

Poniżej prezentujemy najciekawsze fragmenty z wywiadu, którego Hanna Żudziewicz udzieliła Klaudii Wiśniowskiej w programie Na Tapecie:

 

Brak szczęścia w miłości i poszukiwanie partnera

Chciałabym, żeby moje serce było zajęte, ale niestety jakoś mi nie idzie. Umawiam się na randki, próbuję, ale czekam aż mnie coś tknie. Czasem czujesz, że nagle z tą osobą coś cię wiąże i coś cię do niej ciągnie. Na pewno nie chodzi o nic materialnego ani wizualnego. Ja niestety, albo stety, patrzę sercem, nie rozumem. Gdybym miała listę życzeń jakby miał wyglądać mój partner to na pewno byłoby mi dużo łatwiej go znaleźć, ale moje serce mówi, że muszę poczekać. Chciałabym kiedyś założyć rodzinę, a nie tańczyć do 40-stki. Ja jestem bardzo rodzinna i na razie specjalnie koncentruję się na mojej karierze, chcę osiągnąć wszystko, co mogę, czuć się spełniona, żeby później móc dzielić życie prywatne i rodzinne ze swoją pasją. Prawdopodobnie otworzę szkołę tańca, może też inny biznes, bo mam dużo planów.

 

Zamieszanie wokół World Games

We wrześniu jest World Games we Wrocławiu, to największa impreza sportowa w Polsce od czasów Euro 2012. To jest olimpiada sportów nieolimpijskich i taniec reprezentuje tam jedna para. Byliśmy przygotowywani przez 2-3 lata przez ministerstwo, że to my z Jackiem jesteśmy tą parą. Mieliśmy parę rezerwową i nagle na Mistrzostwach Polski pierwszy raz przegraliśmy z parą i jakby nam tę szansę zabrano. Pomimo tego, że zawsze z tą parą wygrywaliśmy – przez dwa lata nie było turnieju, na którym przegraliśmy – zabierają nam tę szansę. A było to dla nas bardzo ważne, bo to jest transmitowane w Polsce i, wiadomo, to wielkie wydarzenie. Taniec to bardzo subiektywny sport, jest oceniany przez ludzi i jeden z oceniających woli niebieskie, a drugi woli zielone i widocznie akurat tym razem, pech chciał... Mnie wielu rzeczy nie wolno mówić, ja mogę sobie myśleć, ale nie wiem dlaczego tak było, chociaż mam swoje domysły. To jest jak w łyżwiarstwie, decydują punkty i jak już wynik zapadł to zapadł. Dla nas jest to cios.

 

 

Zawiść wśród tancerzy

Mam jedno środowisko, od którego się odcinam i wchodzę w drugie. A powiem uczciwie, że wolę środowisko w tańcu z gwiazdami, czuję się dużo lepiej z tymi ludźmi niż w tańcu zwykłym. Bałam mówić o tym wcześniej i Jacek też się bał, ale my czujemy pewną zawiść, że jesteśmy w Tańcu z gwiazdami. Jeszcze jak wygramy jakiś turniej z kimś, kto nie jest w programie to czujemy na turniejach, że dużo osób nagle przestaje się do nas odzywać. A przecież jesteśmy tymi samymi ludźmi i nic się nie zmieniło. Oczywiście mamy nadal przyjaciół, na których mogę polegać, ale dużo osób, no nie podoba im się to, że jesteśmy w programie. Ja usłyszałam na Mistrzostwach Polski tyle docinków odnośnie Tańca z gwiazdami, że „w telewizji wyglądasz dużo gorzej" albo „co ty robisz tu na parkiecie?". Mnie to wszystko naprawdę bawi, bo ja uważam, że każdy powinien skoncentrować się na sobie. Ja ludziom kibicuję. Rzeczą, w którą naprawdę wierzę jest energia. Dobra energia wraca. Wierzę też w uśmiech i w to, że jeśli ktoś komuś źle życzy to to do niego wróci.

 

Ciężki rok i odbicie się od dna

Ten rok zaczął się dla mnie ciężko, bo po pierwsze byłam chora, później dowiedziałam się, że nie pojedziemy na tę olimpiadę, później odpadłam z Tańca z gwiazdami i myślałam: „co teraz?!" Pomyslałam też: „no trudno, tamten rok był dla mnie super i nagle wszystko się kończy". Stwierdziłam, że niżej nie mogę już upaść, że teraz muszę się odbić od dna i, że czas na zmiany. Chcę nad sobą popracować. Chcę o siebie zadbać, zarówno psychicznie jak i fizycznie, rozwijać się. Chcę znaleźć jakieś nowe pasje, chcę odnaleźć siebie. Mam teraz więcej czasu przez to, że nie jestem w programie, więc to chcę wykorzystać. Chcę zacząć współpracę z jakimś coachem, żeby poszukać tego, czego tak naprawdę chcę.

 

Okładka w PLAYBOYU

Kiedyś powiedziałam w wywiadzie, że nigdy tego nie zrobię. Ale teraz jestem zadowolona, że to zrobiłam, bo te zdjęcia zostaną ze mną na długo, to jest pamiątka i myślę, że jakbym odmówiła to bym żałowała. Czułam się bardzo skrępowana, na początku nie wiedziałam jak pozować. Nie jestem modelką i nie chciałam też zbyt dużo pokazać, bo też jestem dość wstydliwa, pomimo tego, że jestem tancerką, lepiej się czuję w ubraniu. Ale do odważnych świat należy i trzeba mieć życiowe doświadczenia. To było jedno z nich i nie żałuję tej decyzji. Moje zdjęcia są teraz w słoweńskim PLAYBOYU. Podoba mi się, że jestem zwykłą dziewczyną jakich jest w Polsce jest pełno. Polki są naprawdę piękne i nie jestem szczególna. Świetnie, że Słoweńcom spodobało się, że jestem naturalna. To dobrze, że promuje się normalność.

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska