Natasza Urbańska - Kino Noir

2016-06-18
Natasza Urbańska - Kino Noir

Na playboyowej liście naszych marzeń od lat jest na samym szczycie. Wielokrotnie namawialiśmy Nataszę na sesję, ale zawsze coś stawało na przeszkodzie. Teraz się udało! Zobaczcie zabójczo piękną aktorkę, piosenkarkę i tancerkę w mrocznych perwersyjnych klimatach czarnego kryminału. I od razu odpowiadamy na Wasze pytania: Tak. Na żywo też jest taka seksowna jak na zdjęciach.

PLAYBOY: Dlaczego kazałaś nam czekać tak długo? Co sprawiło, że właśnie teraz jest odpowiedni czas na zrobienie najpiękniejszych zdjęć w życiu?
NATASZA URBAŃSKA: Przekonała mnie wizja artystycznej czarno-białej sesji, gdzie nie ma dosłowności, za to są emocje i zmysłowość. Z fotografem Mateuszem Stankiewiczem pracowałam już wcześniej i nasze sesje zawsze były wyjątkowe. W obiektywie Mateusza moje ciało jest przedmiotem artystycznej impresji i dlatego ta propozycja wydała mi się interesująca.


PLAYBOY: Czy praca na planie zdjęciowym jest bardziej stresująca niż występ przed publicznością w teatrze?

NATASZA URBAŃSKA: Trudno porównywać występ w teatrze z pozowaniem. W teatrze nie ma dubli,nie ma retuszu. Za każdym razem wychodząc na scenę próbujesz wykonać swoje zadanie jak najlepiej. Towarzyszą temu emocje porównywalne ze sportem wyczynowym, wciąż podnosimy sobie poprzeczkę, a to wymaga niezwykłej koncentracji, dbania o utrzymanie formy i artystycznej dyscypliny. Sesja zdjęciowa rządzi się innymi prawami. Wiele zależy od porozumienia z fotografem, atmosfery na planie i dobrze dobranej ekipy. Mam pełne zaufanie do Mateusza, więc pracowało się wyśmienicie.


PLAYBOY Przez lata pracy miałaś okazję wcielić się w setki postaci. Która z nich była ci najbliższa?

NATASZA URBAŃSKA: Pola Negri – artystka,która konsekwentnie realizowała swoje marzenia. Determinacja i upór, talent i pasja – to cechy, które podziwiam. Grając Polę podążam jej śladem i daje mi to siłę do realizacji własnych pragnień. Moją Politę oglądają widzowie Warszawy, Petersburga i Moskwy, a już jesienią przypomnę postać Poli Negri publiczności niemieckiej.


PLAYBOY: Czy oprócz teatru albo ogólniej oprócz pracy, masz jakieś inne pasje, którym się oddajesz w wolnym czasie?

NATASZA URBAŃSKA: Moją pasją jest moda. Moja marka modowa Muses tworzy ubrania, które sama chciałabym nosić. To połączenie elegancji, nonszalancji i seksapilu. Dzięki nowemu partnerowi biznesowemu firma Muses ma teraz większe szanse na zaistnienie nie tylko na rynku krajowym. Kolejna moja pasja to pielęgnowanie ogrodu, szczególnie gdy pomaga mi Kalina (córka – przyp. red.). Uwielbiamy przy tym gwizdać melodie z ulubionych bajek (śmiech).


PLAYBOY Co byś powiedziała w kilku słowach o polskich mężczyznach? Jacy jesteśmy w twoich oczach?

NATASZA URBAŃSKA: Panów oceniam przez pryzmat najważniejszego mężczyzny w moim życiu, czyli mojego Taty. Niezawodny, inteligentny, szanujący innych, ale także niezależny, błyskotliwy, z charakterem. I do tego pięknie pachnie. Takiego mężczyzny szukałam i taki jest mój mąż.


PLAYBOY: Co cię męczy,denerwuje i frustruje, a co cieszy i relaksuje?

NATASZA URBAŃSKA: Męczą mnie męczący ludzie, denerwuje głupota i bezmyślność. Staram się łapać dystans do trudnej czasem rzeczywistości i po prostu myśleć pozytywnie. Relaksuję się przy muzyce. Nie wyobrażam sobie życia bez niej. Uśmiechnięte poranki ustawiają cały dzień. Uwielbiam nasze zabawy z Puszkinem – to nasz pies. Pachnąca kąpiel i kieliszek wina szybko mnie odprężają. Na szczęście zdecydowanie więcej rzeczy mnie cieszy niż wkurza.


PLAYBOY: Gdyby śmiała opisać swoje życie zawodowe jedną piosenką...

NATASZA URBAŃSKA: Piosenka,która opisuje moje podejście do życia to Imagine Johna Lennona: „You may say I’m dreamer, but I’m not the only one”. Jestem idealistką, tak wyobrażam sobie mój świat.

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska