Aneta Zając - Koniec Niewinności

2016-06-18
Aneta Zając - Koniec Niewinności

To już nie jest Pierwsza miłość ani tym bardziej Plebania. Zwyciężczyni Tańca z gwiazdami  z niewinnej Fasolki (tak, w dzieciństwie śpiewała w tym zespole) przeistoczyła się w świadomą swoich wdzięków i swojej zmysłowości silną kobietę. I właśnie taką uchwycił ją obiektyw PLAYBOYA.

PLAYBOY: Taniec, muzyka, aktorstwo a teraz modeling. Jakie jeszcze talenty ukrywasz?

ANETA ZAJĄC: Modeling? Nie nazwałabym siebie modelką. To dla mnie projekt aktorski i tego się trzymajmy. Modelką jest Natalia Vodianova. Czy skrywam jakieś talenty? Nie, żadnych nie ukrywam, po prostu nie wszystkie pokazuję. Gdy dzieci zasypiają, a ja mam twórczą wenę, rozwijam płótno, wyjmuję pędzle i maluję, dopóki starcza mi sił. Jeden z moich obrazów został niedawno zlicytowany, a dochód przekazany na rzecz Fundacji Ewy Błaszczyk „Akogo?”.


PLAYBOY: Jak zareagowałaś na naszą propozycję sesji w PLAYBOYU?

ANETA ZAJĄC: Z jednej strony poczułam zakłopotanie, później wyróżnienie. Z taką propozycją trzeba się przespać. Ja z nią spałam 8 miesięcy. Wraz z moimi menedżerkami szukałyśmy odpowiedniej konwencji, stylistyki. Nie chciałam rzucać się na propozycję jak szczerbaty na suchary. Do takiego projektu trzeba dojrzeć. Dojrzałam, mam nadzieję, że efekt się podoba.

PLAYBOY: Jak bardzo sesja zdjęciowa różni się od filmowego planu zdjęciowego?
ANETA ZAJĄC: Różni się dynamiką. Na planie zdjęciowym reżyser krzyczy „akcja” albo „gramy” i wszystko toczy się szybko, jak w życiu. Sesja zdjęciowa, to taki film w zwolnionym tempie. Szukanie odpowiedniej pozy trwa czasem nawet kilkadziesiąt minut. Potem pstryk i wracamy do punktu wyjścia.


PLAYBOY: Co jest trudniejsze? Rola w filmie czy udział w naszej sesji zdjęciowej?
ANETA ZAJĄC: Traktuję tę sesję jako odegranie ról. Jest to tak samo trudne, jak zagranie sceny łóżkowej w filmie czy serialu. Jednak takie wyzwania wpisane są w zawód aktorki i bardzo się cieszę, że mogłam stawić temu czoła.

PLAYBOY: Miałaś wizerunek „grzecznej dziewczynki”. Teraz pokazujesz drapieżną stronę. Jaka jest Aneta Zając naprawdę?
ANETA ZAJĄC: Wszyscy mnie pytają, czy zrywam z wizerunkiem grzecznej dziewczynki, co mnie śmieszy. Ja z niczym nie zrywam. Jestem grzeczną, odpowiedzialną osobą, która podjęła się takiego wyzwania. Pokazuję dziś siebie w takiej odsłonie. Czy widzisz tu kogoś niegrzecznego? Czy może zmysłowego? Ważne, że są to różne twarze, różne wrażenia. To właśnie chciałam osiągnąć. By ktoś taki jak ty patrzył i widział. Nie tylko Anetę Zając, ale bohaterki różnych opowieści.

PLAYBOY: Masz do wyboru dwie role: eterycznej blondynki, ułożonej żony bankiera albo płatnej morderczyni, która bierze udział w strzelaninach, wyścigach ulicznych i ma setki kochanków. Co wybierasz?
ANETA ZAJĄC: Biorę w ciemno tę drugą. Pozwoliłaby mi na pokazanie kogoś innego niż do tej pory miałam okazję pokazać.

PLAYBOY: W takim razie mamy nadzieję, że wkrótce zobaczymy cię takiej roli! Wiemy, że jesteś bardzo zajęta, ale czy w Twoim życiu znajdzie się miejsce dla jakiegoś playboya?
ANETA ZAJĄC: Jeśli spotkam na swojej drodze fajnego, pełnego dobrej energii, odpowiedzialnego człowieka, chętnie wybiorę się z nim na kawę. Ale na „luzerów” w moim życiu nie ma miejsca.

PLAYBOY: Z jakim jeszcze facetem nigdy byś się nie umówiła?
ANETA ZAJĄC: Z takim, który na siłę próbuje mi zaimponować. To takie dziecinne.

PLAYBOY: Jak więc cię poderwać?
ANETA ZAJĄC: Bądź sobą, nikogo nie udawaj. Jeśli jesteś zabawny, inteligentny i masz dystans do tego, co robię, możesz mi zrobić latte koniecznie na chudym mleku.


PLAYBOY: Jaka jest twoja największa fantazja, marzenie?

ANETA ZAJĄC: Rola wyrafinowanej suki w dobrym filmie.

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska