Emily Sears – nie wysyłaj jej fotek swojego penisa

2016-09-23
Emily Sears – nie wysyłaj jej fotek swojego penisa

Ta piękna australijska modelka ma naprawdę duże grono fanów w serwisach społecznościowych – niezbyt dobrym pomysłem jest jednak narzucanie się jej ze swoimi zdjęciami…

Na początek garść informacji o naszej dzisiejszej gwieździe. Emily Sears to pochodząca z Australii modelka, która obecnie rezyduje w Los Angeles. Dzięki imponującym warunkom fizycznym (wymiary to odpowiednio 91-61-89, miseczka D) udało jej się zgromadzić mnóstwo followersów na swoim koncie na Instagramie – w momencie pisania tych słów licznik wynosi niemal 3,5 miliona.

 

Skoro obserwujących jest tak wiele, niestety trafiają się wśród nich ludzie, którzy delikatnie mówiąc są na bakier z dobrymi manierami. Wielu facetów ubzdurało sobie, że są w stanie zaimponować znanej modelce zdjęciami swoich penisów – w jednym z wywiadów Emily zdradziła, że średnio 2 razy dziennie nieznajomi mężczyźni wysyłają jej fotki swoich narządów, najczęściej wraz z wulgarnymi wiadomościami.

 

Taka sytuacja zapewne (niestety) dotyczy wielu znanych modelek oraz innych celebrytek. Emily postanowiła jednak nie puszczać tego płazem i zawalczyć o to, aby jak najmniej zboczeńców zaśmiecało jej skrzynkę odbiorczą. W jaki sposób? Bardzo prosty – zrzuty ekranu z niewybrednymi propozycjami oraz obscenicznymi zdjęciami zaczęła wysyłać do dziewczyn oraz członków rodzin nadawców. Wielu z nich nie czuło bowiem żenady, pisząc pod swoim prawdziwym imieniem i nazwiskiem...

 

Jesteśmy rzecz jasna przekonani, że czytelnicy PLAYBOYA to mężczyźni z klasą i do głowy by im nie przyszło, aby zachowywać się w podobny sposób. Dlatego też z czystym sumieniem prezentujemy Wam galerię ze zdjęciami Emily Sears – nie ulega bowiem wątpliwości, że jest na co popatrzeć. Gdyby jednak w głowach niektórych zaczęły kiełkować pewne pomysły, pamiętajcie – zostaliście ostrzeżeni…

 

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska