Megan Bernard – prawdziwa dziewczyna z sąsiedztwa

2016-10-06
Megan Bernard – prawdziwa dziewczyna z sąsiedztwa

Dziewczyny z sąsiedztwa nie tylko kręcą facetów, ale także są jedną z integralnych części naszego magazynu. W końcu na czym zawsze polegał pomysł na nasze Playmates? Megan Bernard wprawdzie Playmate nie jest, a w serwisie publikujemy jej zdjęcia z Instagrama, ale wygląda zupełnie jak piękna koleżanka z sąsiedztwa!

Megan chciała zostać modelką już w dzieciństwie. Udało się. Trochę dzięki wsparciu rodziny, które zawsze otrzymywała, a trochę za sprawą jej ambicji i starań. A także – nie zapominajmy o tym – dzięki urodzie. Bo trzeba przyznać, że Megan ma w sobie jakiś magnetyzm, który przyciąga do niej męski wzrok. Taka uroda i charyzma jak jej w przypadku modelki to największy talent. Największy i samorodny.

 

 

Modelka w dostępnej na swojej stronie biografii wspomina o tym, że przypadło jej w udziale dość trudne dorastanie. Była dzieckiem ledwie nastoletnich rodziców i wiodła z nimi niełatwe życie – często przeprowadzali się z jednego stanu do drugiego. Twierdzi, że w takich warunkach trudno było jej ukończyć szkołę, ale na szczęście postawiła na swoim. W wieku 17 lat usamodzielniła się i wyszło jej to tylko na dobre.

 

Dziś, kiedy jest znaną modelką, Megan wykorzystuje swoją autentyczność w karierze. Być może to dzięki niej sprawia wrażenie najprawdziwszej „dziewczyny z sąsiedztwa”. Bo nie chodzi tu o stylizację, ale o to, co ta dziewczyna ma wypisane na twarzy. Cóż, chyba trudno byłoby jej zagrać księżniczkę w filmie. Ale – podkreślmy to jak najmocniej – to z naszej strony zdecydowany komplement.

 

A popularność? Będzie tylko większa, gwarantujemy! Na razie na profil Megan na Instagramie obserwuje nieco ponad 20 tys. osób, ale ta liczba po prostu musi gwałtownie się powiększyć. Mamy nadzieję, że przyczyni się do tego także ta publikacja.

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska