Aplikacja randkowa, która ma tylko jednego użytkownika płci męskiej

2017-01-30
Aplikacja randkowa, która ma tylko jednego użytkownika płci męskiej

Shinder, bo tak nazywa się nowa aplikacja, to dzieło idioty czy szalonego geniusza? Cóż, może najpierw zaczekajmy i zobaczmy jak sprawdzi się w praktyce...

Shedowi Simove'owi najwyraźniej nie szczęściło się na Tinderze i w innych aplikacjach randkowych. Głowił się i głowił: co zrobić, żeby zwiększyć swoje szanse wśród użytkowniczek? Wreszcie wpadł na pomysł. Być może genialny w swej prostocie. Postanowił sam napisać swoją aplikację randkową. I zrobił to na swoich zasadach. Jest jej jedynym użytkownikiem płci męskiej.

 

Aplikacja działa zupełnie jak Tinder. Logujesz się za pośrednictwem Facebooka i piszesz parę słów o sobie. A później oglądasz osobników płci przeciwnej i wybierasz: tego chcę, tamtego nie chcę! A później czekasz na informację czy ci, których chciałeś, chcą też ciebie. Tyle tylko, że w tym przypadku – jeśli jesteś kobietą – przesadnie nie naprzesuwasz się w prawo i w lewo. Bo nie ma kogo przesuwać. Jeśli jesteś facetem, tym jedynym – sytuacja wygląda zupełnie inaczej.

 

Pochodzący z Londynu Shed stwierdził, że zbyt duży wybór nie jest błogosławieństwem, ale przekleństwem. I właściwie wygląda na to, że oszczędzi go nawet sobie. Bo jakoś wątpimy, że Shinder zgromadzi miliony użytkowniczek płci żeńskiej. Ale inna sprawa, że wcale nie musi. Podejrzewamy, że Shedowi w zupełności wystarczy jeśli aplikacją zainteresuje się ledwie sto czy tysiąc pań...

 

A oto jak wygląda opis na profilu Sheda w Shinderze:

 

„Performer, pisarz, twórca śmiesznych upominków i zabawek dla dorosłych, mówca motywacyjny, zdobywca rekordu Guinnessa i egotyk. Potrafi przyrządzać karczochy i będzie najlepszym partnerem na randkę, jakiego w życiu miałaś. Odezwij się do mnie! Bum!”

 

I jak tam, dziewczyny? Ustawiłyście się już w kolejce?

 

fot. iStock

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska