Dlaczego Lewandowski oszczędza na dziecku?!

2017-03-15
Dlaczego Lewandowski oszczędza na dziecku?!

Najbardziej w tej chwili znany Polak na świecie, czyli Robert Lewandowski, spodziewa się wraz z żoną Anną potomka. To bardzo gorący temat, media szaleją, zajmują się wszystkim, co z ciążą związane. Właśnie doniosły o zakupie łóżeczka przez Lewandowskich, za... 5 tys. zł. Uznano, że to drogo. My mamy przeciwne zdanie!

Robert Lewandowski kilka lat temu kupił sobie Ferrari F12. Niestety auto uległo wypadkowi, więc piłkarz przesiadł się do Bentleya Continentala GTC. Jak widać, na motoryzacji Lewy nie oszczędza.

 

Także o jego żonie Annie, która jest nie tylko po prostu żoną słynnego piłkarza, ale prowadzi dochodowy biznes dietetyczno-fitnessowo-poradniczy, media rozpisują się, jakoby była rozrzutna. A to zrobią Annie zdjęcia z torebką za 20 tys. zł, a to wypomną kolację za kilka tysięcy, czy wypożyczenie helikoptera zamiast wezwania taksówki.

 

Wygląda jednak na to, że państwo Lewandowscy postanowili stać się skromniejszą parą. Tylko dlaczego kosztem nienarodzonego jeszcze dziecka, pytamy grzecznie?!

 

No bo policzmy. Anna i Robert Lewandowscy kupili łóżeczko Leander za prawie 5 tys. zł (dokładnie 4761,11 zł). To model rosnący z dzieckiem, wieloletni.

 

Tymczasem piłkarz zarabia 300 tys. zł. Nie miesięcznie, nie rocznie, ale... dziennie! I to bez kontraktów reklamowych, premii i zysków z inwestycji, które są ponoć bardzo trafione. Swobodnie można by sumę jego zarobków pomnożyć przez dwa, ale na potrzeby tej analizy pozostańmy przy 300 tys. zł.

 

Na łóżeczko wydał więc 1,6666666 proc. dziennych poborów.

 

Tymczasem przeciętny Polak, w tym także ten oburzony rzekomą rozrzutnością Lewegho, zarabia wg GUS 4,5 tys. zł miesięcznie brutto. To daje 3,1 tys. zł netto. Statystyczny Kowalski dostaje więc dziennie do ręki 147 zł (wobec 300 tys. Lewandowskiego).

 

Gdyby średnio zarabiający Polak chciał mieć równie „ekskluzywne” łóżeczko dla potomka, jakie nabył dla swojego Lewy, musiałby na nie wydać... 2 zł i 44 grosze.

 

Z kolei gdyby to Lewandowski chciał kupić dla dziecka łóżeczko za cenę, jaką płaci przeciętny Polak (dobre łóżeczko kosztuje, załóżmy, 400 zł) to musiałby na nie wydać 816 tys. zł.

 

A wydał 5 tys. zł!!!

 

Dlatego jeszcze raz: pochwalamy oszczędność młodych Lewandowskich, ale prosimy, by na przyszłość nie oszczędzali na dziecku/dzieciach, tylko sobie. Czemu ono/one winne?!

 

fot. Wikimedia Commons

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska