Pokemon Go i króliczki PLAYBOYA

Pokemon Go i króliczki PLAYBOYA

Gra „Pokemon Go" już po kilku dniach zyskała status najbardziej hitowej gry mobilnej wszech czasów. Świat po upływie paru lat znowu oszalał na punkcie Pokemonów. A ludzie pod ich wpływem zaczynają zachowywać się dziwnie. Na przykład przestają zwracać uwagę na to, co w normalnej sytuacji znalazłoby się w centrum ich uwagi. Zresztą zobaczcie sami!

Jeszcze przed tygodniem nie do pomyślenia. Dwie wdzięczące się dziewczyny w bieliźnie przegrały... z Pokemonem. W dodatku, nawet jak na Pokemona, niezbyt atrakcyjnym... Najwidoczniej pasja kolekcjonowania japońskiej prowieniencji stworków jest silniejsza od naturalnych instynktów. Teraz tylko czekać, aż zbieracze wciągnięci przez Pokemon Go stopniowo zaczną zapominać o jedzeniu. Bo, że przez Pokemony rozpadają się związki wiadomo już teraz...

Na wypadek gdyby ktoś przespał ostatnie półtora tygodnia – śpieszę z wyjaśnieniami, o co tu właściwie chodzi. Pokemon Go to gra na telefony komórkowe, która korzysta z technologii tzw. rozszerzonej rzeczywistości. Technologia ta znana jest już od dłuższego czasu, jeszcze nigdy dotąd nie wzbudziła ona jednak porównywalnego zainteresowania. O co w tym chodzi? W skrócie o to, że kiedy patrzysz na świat przez kamerę wbudowaną w swój telefon, do tego świata dodawane zostają dodatkowe, wirtualne elementy. Rozszerzona rzeczywistość była do tej pory wykorzystywana na przykład w aplikacjach turystycznych – patrząc na dane miejsce teraz, mogłeś zobaczyć jak wyglądało, dajmy na to, sto lat temu. Fajne, prawda?

 

A jednak nie aż tak fajne jak Pokemony. Od kilku dni miliony (tak, wygląda na to, że już miliony!) ludzi chodzą po mieście, szukają kreskówkowych potworków, a kiedy znajdą – łapią i kolekcjonują. Zresztą właściwie po co ja to tłumaczę? Trudno mi uwierzyć, że ktoś z was jeszcze nie słyszał, o co w tym chodzi. A posiadaczom smartfonów daję jeszcze maksymalnie tydzień – myślę, że większość z was sama ściągnie aplikację. Oczywiście „z czystej ciekawości”.

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska