Pokemony w Central Parku i sex shopie

Pokemony w Central Parku i sex shopie

W redakcji niezmiennie bardzo dziwi nas popularność „Pokemon Go”. Czasami wydaje się, że już prawie nauczyliśmy się żyć z szaleństwem, które ogarnęło świat, ale wtedy Pokemony atakują nas na jeszcze większą skalę niż dotychczas. Dobrze, że redakcja polskiego PLAYBOYA nie znajduje się w nowojorskim Central Parku...

Dlaczego właśnie w Central Parku? Otóż to właśnie tam szaleństwo na punkcie gry Pokemon Go weszło na poziom dotąd nieznany. W piątkowy wieczór nagrano tam film, na którym widać setki (nie przesadzam!) ludzi goniących rzadkiego Pokemona – Vaporeona. Ludzie zatrzymują samochody i wybiegają z nich, żeby gonić japońskiego stworka, w dodatku wirtualnego. Tylko osoby kręcące całą sytuację telefonem nie mogą powstrzymać śmiechu, choć nawet on wydaje się dziwnie nerwowy. Cały filmik na pierwszy rzut oka wygląda jak dokumentacja zbiorowego aktu paniki. Ewentualnie obłędu.

 

 

Co jeszcze wydarzyło się w ostatnich dniach na obrzeżach światka łowców Pokemonów? Pewnie pamiętacie ostatnio prezentowany przez nas film, w którym na rzecz Pokemona ignorowane są króliczki PLAYBOYA. Otóż coś dość podobnego wydarzyło się naprawdę, w Wielkiej Brytanii, a konkretnie w Plymouth, w hrabstwie Devon.

 

W Plymouth, jak w wielu miastach, znajduje się sex shop. Podobnie jak w wielu miastach podobnej wielkości – nie należy on do najpopularniejszych przybytków w mieście. Działa głównie dzięki znanemu od dawna gronu stałych klientów. W ostatnich dniach zadziwiony personel sklepu zauważył jednak, że liczba klientów gwałtownie wzrosła...

 

Jak się domyślacie, rzecz wcale nie w tym, że mieszkańców Plymouth ogarnęła zbiorowa ochota, aby w tym samym momencie urozmaicić swoje pożycie seksualne. Po prostu sklep miał to szczęście, że przypadkowo zaczęło pojawiać się w nim dużo Pokemonów. Na tyle dużo, że niezorientowani pracownicy postanowili powiadomić o całej sytuacji media.

 

Swoją drogą: niezły chwyt marketingowy z tymi Pokemonami, prawda?

 

fot. Happy Come/Flickr (CC BY 2.0.)

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska