Zepsuła mu randkę SMS-ami, więc… pozwał ją do sądu!

2017-05-18
Zepsuła mu randkę SMS-ami, więc… pozwał ją do sądu!

Pewien mieszkaniec Teksasu wybrał się na pierwszą randkę z nowo poznaną dziewczyną. Nie był jednak zbyt zachwycony jej przebiegiem…

Randki niestety mają to do siebie, że nie zawsze kończą się tak, jakbyśmy sobie tego życzyli. Tak właśnie było w przypadku 37-letniego Brandona Vezmara, który zaprosił nowo poznaną dziewczynę do kina na wspólne oglądanie drugiej części Strażników galaktyki. Cóż, gdyby był na bieżąco z naszą stroną, to wiedziałby, że kino nie jest zbyt dobrym pomysłem na pierwszą randkę…

 

Seans nie potoczył się tak, jak Brandon by sobie tego życzył. Nie dlatego, że dziewczyna odrzucała jego zaloty… Otóż około 15 minut po rozpoczęciu filmu kobieta wyjęła telefon i przez kolejne 20 odpowiadała na wiadomości tekstowe. „To jedna z tych rzeczy, które po prostu doprowadzają mnie do szału” – powiedział później Vezmar z rozmowie z „American Statesman”. Wrażliwy na smartfony Brandon zaproponował dziewczynie opuszczenie kina, skoro nie jest zainteresowana filmem. Ta poczuła się urażona i rzeczywiście wyszła.

 

 

Vezmar uznał jednak, że oprócz strat moralnych (chyba nikt nie chciałby, żeby jego randka tak się potoczyła) poniósł również materialne, więc postanowił… wystąpić o ich zwrot. Napisał do dziewczyny (która pragnie pozostać anonimowa), że jeśli nie odda mu po dobroci 17,31 dolarów za bilet oraz dodatkowych 4 za pizzę, to sprawa trafi do miejscowego sądu. Trzeba facetowi przyznać – ma swoje zasady. Kobieta stwierdziła, że takie zachowanie to szaleństwo i cóż, chociaż rozumiemy poddenerwowanie spowodowane używaniem telefonu w kinie, to jednak przychylamy się do zdania pozwanej.

 

A co wy sądzicie na temat podjęcia tak drastycznych kroków?

 

foto: g-stockstudio / iStock

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska