Poke... randki

Poke... randki

Szaleństwo Pokemonów trwa. Trudno o dzień bez kolejnej wiadomości czy kolejnej ciekawostki. Tym razem ktoś postanowił zarobić na popularności Pokemon Go i zaproponował w świecie kolekcjonerskich stworków usługę randkową.

Nic dziwnego, że ludzie próbują zarobić pieniądze na pokemonowym szale. Handel kontami z rzadkimi Pokemonami nie jest jeszcze niczym oryginalnym, należało się tego spodziewać. Umieszczanie Pokemonów w słabo uczęszczanych miejscach i w ten sposób wabienie do nich klientów – to jest już sprytne. Jednak usługa randkowa w świecie Pokemon Go – mimo że nie jest to najbardziej niecodzienny pomysł na świecie – trochę nas dziwi. Przecież jest Tinder, są inne aplikacje czy serwisy. Cóż, najwidoczniej problemem może być dla niektórych to, że aby wejść do Tindera, trzeba wyjść z Pokemon Go.

 

Usługa nazwana Pokedates ma pomóc graczom w znalezieniu pośród innych fanów Pokemonów swojej drugiej połówki i... wspólną grę, przynajmniej na początku. Trzeba w końcu mieć nadzieję, że między wirtualnymi kochankami w końcu dojdzie do czegoś także poza wirtualną rzeczywistością.

 

 

Jak to działa? Obyło się bez zaskoczeń – jak najprostsza usługa matrymonialna, tyle, że z tematyczną szatą graficzną. Każdy chętny na wirtualną randkę w świecie Pokemonów musi wypełnić specjalny formularz. Na podstawie odpowiedzi na pytania ustalany jest jego profil osobowościowy, a także miejsce (oczywiście wirtualne), w którym chcieliałby umówić się na randkę. Następnie ktoś to analizuje i aranżuje spotkania. Właśnie, to ważne – ktoś. Zaletą Pokedates ma być właśnie fakt, że potencjalni zakochani nie są dobierani w pary za pomocą algorytmów, ale przez żywych ludzi.

 

Usługa oczywiście nie jest darmowa. To znaczy, jak nietrudno się domyślić, można ją za darmo zainstalować. Jednak aby umówić się na spotkanie, trzeba wyłożyć 20 dolarów (usługa jest kierowana głównie do Amerykanów).

 

Dobra, nie ma co dłużej owijać w bawełnę... ze światem dzieje się coś dziwnego.

 

fot. Pokedates

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska