Prostytutki za Hillary

Prostytutki za Hillary

To już przesądzone Hilary Rodham Clinton zostanie następczynią Baraca Obamy w Białym Domu. Dzięki poparciu które dostała od pewnej grupy zawodowej, jej los wydaje się być przesądzony, zostanie którymś z kolei prezydentem Stanów Zjednoczonych Ameryki. Podobno ex prezydent Bill Clinton osobiście zabiegał w niejednej placówce o poparcie dla swojej żony. Jak widać jego trud nie poszedł na marne.

"Hookers 4 Hillary” nazwę akcji przetłumaczyliśmy już w tytule, choć w oryginale brzmi zdecydowanie lepiej. Trzeba przyznać, że jej pomysłodawcy z jednego ze słynniejszych burdeli na świecie Moonlite Bunny Ranch w Nevadzie, znają się na promocji jak mało kto.

 

Co by nie mówić “Hookers 4 Donald” to jednak nie to samo. Nie wiemy czy kandydat republikanów na prezydenta, w jakiś konkretny sposób, starał się przypodobać dziewczynom wykonującym najstarsza profesję świata. Na pewno jest jednak w pewnym sensie koneserem gatunku. Parę miesięcy temu zarzucano mu romans z Victorią Zdrok, w zamierzchłych czasach modelką m.in PLAYBOYA. Trump kategorycznie zaprzeczył temu faktowi, kurtuazyjnie nazywając wspomnianą panią “trzeciorzędną dziwką”. Jak głosi wieść gminna, jedynie prostytutki pierwszo i drugorzędne mają szansę u zatwardziałych konserwatystów z Partii Republikańskiej.

 

Ale wracając do tematu, pracownice legalnych burdeli ze stanu Nevada, którego władze nie wyjmują prostytucji poza nawias, zorganizowały się i w liczbie ponad pół tysiąca, oficjalnie poparły kandydaturę byłej sekretarz stanu. Głównie dlatego, że zależy im na utrzymaniu tak zwanego “Obamacare”, czyli pakietu ustaw zdrowotnych, dzięki któremu spora grupa amerykanów, którym jeszcze do niedawna nie przysługiwały żadne świadczenia medyczne, zostali objęci podstawową opieka lekarską. – Dzięki tej ustawie nie jesteśmy traktowani jako nielegalni pracownicy, możemy normalnie korzystać z usług medycznych, jej usunięcie byłoby dla nas poważnym ciosem – mówiła w wywiadzie dla Huffington Post jedna z pracownic Bunny Ranch.

 

Co ciekawe poparcie pań do towarzystwa nie kończy się jedynie na słownej agitacji za panią Clinton. Czyn jest tu równie ważny. Ci którzy zdecydują się w sposób materialny wesprzeć kampanię kandydatki demokratów dostają zniżkę na usługi dochodząca nawet do 25%, o gratisowym fellatio nie wspominając.


Można się rozmarzyć, gdyby tylko w Polsce były organizowane takie akcje podczas kampanii wyborczych, niewątpliwie frekwencja przy urnach zdecydowanie by wzrosła.

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska