Cechy, których najbardziej nie znosimy w kobietach

2016-09-13
Cechy, których najbardziej nie znosimy w kobietach

Szczerze? Nie jesteśmy idealni, jako faceci, jeśli wziąć pod uwagę tylko cechy fizyczne. Piwne brzuszki, zaniedbane zarosty, brudne włosy, problemy z higieną: oto rzeczy, z którymi mamy kłopot. Kiedy oceniamy kobiety, bywamy jednak wyjątkowo surowi. Oto 6 cech, których nienawidzimy w fizyczności płci pięknej.

1. Nadmiar makijażu: tapeta na twarzy

 

To aż nieprawdopodobne, jak niektóre kobiety uparcie dążą do „zbrzydzania się”. Każdy facet jest im w stanie wytłumaczyć, że nadmiar „tego czegoś na twarzy” to wizualna tragedia. Nie chodzi o to, że uwielbiamy kobiety bez podkreślonej w delikatny sposób urody i umiejętnie uwypuklonych zalet. Ale na pewno nie znosimy tony podkładu na twarzy, która niszczy mimikę i maskujue wszelkie indywidualne cechy. Nie lubimy przesadnie wypielęgnowanych brwi (narysowanych jak łuki w McDonald's), różowych policzków, także nieumiejętnie nałożonego makijażu. Ale głównym problemem pozostaje nadmiar.

 

2. Nadmiar opalenizny: tanoreksja

 

Kolejna niezrozumiała z naszego męskiego punktu widzenia aktywność kobiet. Im bardziej im tłumaczymy, że nie tędy droga, skoro chcą nam się podobać, tym bardziej one w nią brną. Lekka opalenizna, złapanie promieni słońca: jesteśmy na tak. Ale uzależnienie od brązu, smażenie się na plaży i ciągłe wizyty w solarium, tego naprawdę nie lubimy. Królowe solarium są odpowiednie dla specyficznego rodzaju królów, do których większość mężczyzn nie należy.

 

3. Zaniedbane dłonie: zapomniany manicure

 

Nie każda pani jest obdarzona przez naturę pięknymi dłońmi. Smukłe, długie palce to rzadkość. Ich posiadaczki mogą uważać się za szczęściary. Jednak bez względu na kształt dłoni, nienawidzimy, gdy są zaniedbane. Przez to zaniedbanie rozumiemy przede wszystkim brud, ale także obgryzione paznokcie, odpadający lakier do nich i nadmiernie wyeksponowany manicure, zwłaszcza w krzykliwych kolorach.

 

4. Operacje plastyczne: usta glonojada

 

Wracamy do tych rzeczy, których my nie znosimy, a niektóre z nich uporczywie testują na swoim organizmie. Przede wszystkim: sztuczne piersi, powiększone usta, jad kiełbasiany (botoks) zabijający nie tylko zmarszczki, ale głównie mimikę. To są rzeczy, które odstręczają nas, a niektórym wydają się wręcz obrzydliwe. Żeby była jasność: nie mówimy o poprawianiu niedoskonałości urody (piersi, ust, nosa, uszu). Co do tego jesteśmy tolerancyjni. Wrogiem jest przesada i zbędność, chcemy naturalnych kobiet, a nie kopii lalek Barbie.

 

5. Brudne włosy: i nie tylko

 

Sami nie należymy do najczystszych, wystarczy zaobserwować to w środkach komunikacji miejskiej. Jednak jest z nami coraz lepiej, ostatnie dwie dekady zrobiły swoje i już wiemy, że higiena to podstawa. No właśnie, higieny szukamy też u kobiet. Brudne włosy, nieprzyjemny zapach, wyczuwalne ślady braku prysznica, nie mówiąc o drastyczniejszych przykładach, to nas odpycha.

 

6. Tusza: jeśli jest dużo za dużo

 

Na koniec zła wiadomość dla tych wszystkich kobiet, które zmagają się ze swoją tuszą. Niestety, o ile uwielbiamy kobiety dorodne, biuściaste, z szerokimi biodrami, o ile naprawdę nie kręcą nas androginiczne i anorektyczne modelki, to mamy granicę, poza którą nasza tolerancja nie sięga. Nie lubimy zaniedbanych ciał, otyłości, niechęci do sportu. Sami nieidealni, chcemy, żeby kobiety były lepsze od nas.

 

Foto: iStock

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska