Super agent 007 z... wiatrówką

Super agent 007 z... wiatrówką

PLAYBOY kocha Jamesa Bonda, ale sami daliśmy się wkręcić. I to jak...


Oficjalny pistolet Jamesa Bonda? Każdy fan super serii odpowie, że to niemiecki Walther PPK. Dlaczego? Bo mały, bo zgrabny, bo łatwo go ukryć przed wzrokiem niepowołanych. Takie tłumaczenie łatwo kupował również widz, bo – faktycznie – broń super agenta nawet dla laika była niewielka i bardzo poręczna. Tymczasem na plakatach do filmu Pozdrowienia z Rosji Sean Connery trzyma w ręku gigantyczną "giwerę".Broń przypomina Walthera P-38, ale za to powiększonego do potężnych rozmiarów! Kłopot w tym, że to nie jest prawdziwy pistolet lecz... wiatrówka. Wprawdzie produkowana przez Walthera – i owszem, lecz jednak WIATRÓWKA. Być może da się z niej kogoś zabić, ale pewnie z niewielkiej odległości i w dodatku przy założeniu celnego strzału prosto w oko czy w środek ucha. Błąd? Tak, ale nie był zamierzony.

Podczas sesji zdjęciowej, podobno wskutek czeskiego błędu scenografów, nie przywieziono odpowiedniego pistoletu. Wtedy ktoś z obsługi zaproponował, że ma coś podobnego i że to coś będzie fajnie wyglądać. Nikogo – także fotografa Davida Horna – nie zainteresował fakt, że Bondowi wsadzają w rękę coś, co jest całkiem zwyczajną i klasyczną... wiatrówką. Pistolet LP 53 (od niemieckiego luft pistole – pistolet na powietrze) miał kaliber 4,5 mm i służył nie do walki, ale ćwiczenia celnego oka na strzelnicy. Zabawne, że kiedy ten filmowy LP53 trafił na aukcję, wiatrówkę sprzedano za 430 tysięcy dolarów.

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska