O co nigdy nie pytać dziewczyn na Tinderze?

2016-12-02
O co nigdy nie pytać dziewczyn na Tinderze?

Jeśli chcesz odnieść sukces na Tinderze albo w innych aplikacjach randkowych (gdzie sukces znaczy oczywiście: umówić się z dziewczyną na seks), musisz wiedzieć jak się zachować. Przede wszystkim radzimy unikać pytań, które moglibyście uznać za dość podstawowe...

„Gdzie mieszkasz?" albo „Czym się na codzień zajmujesz?" – wydawałoby się, że to pierwsze pytania jakie przychodzą nam do głowy, kiedy poznajemy nowych ludzi. Okazuje się jednak, że zadając je na pierwszy ogień dziewczynom poznanym za pośrednictwem aplikacji randkowych prawdopodobnie nie ugrasz zbyt wiele. A na pewno nie to, co ugrać chciałeś.

 

Zasada jest ta sama, obojętnie czy używasz najpopularniejszego Tindera czy innej aplikacji. Możesz być niemal pewien, że pytania wymienione na początku poskutkują klapą. Dlaczego? Ponieważ po pierwsze wzbudzą wrażenie, że wypytujesz się i jesteś zbyt ciekawski, a druga osoba jeszcze nie wie czy w ogóle chce z tobą rozmawiać. I po drugie – to po prostu nudne. To aplikacja randkowa. Musisz być błyskotliwy i zaintrygować dziewczynę swoją osobą. A nie zadawać najbardziej typowe pytania na świecie. Już łapiecie?

 

Myka Meier, założycielka znanej szkoły savoir vivre'u, stwierdziła też w rozmowie z „Cosmopolitan?", że zaczęcie rozmowy od pytania „Gdzie pracujesz?" może sprawić wrażenie po prostu niegrzecznego. Może być odebrane jako nieco zawoalowane „Ile zarabiasz?" albo „Czy jesteś dobrze wykształcony?". Spodobałoby się wam, gdybyście to takie pytanie usłyszeli od potencjalnie interesującej was dziewczyny jako pierwsze? No właśnie. I tu dochodzimy do jeszcze jednej ważnej informacji: tego typu pytania zadawane na Tinderze są tak samo chybione, niezależnie od tego czy zadaje ja kobieta mężczyźnie czy mężczyzna kobiecie. 

 

Oczywiście zgadzamy się, że to, czym zajmujemy się na codzień mówi o nas bardzo wiele... ale w randkowaniu lepiej nie wychodzić na oportunistę. Święta kolejność: najpierw błyskotliwość, później zainteresowania i dopiero na końcu praca i konkretniejsze dane. Ktokolwiek ma jakieś doświadczenie z Tinderem i podobnymi aplikacjami chyba bez wahania się z nami zgodzi. Reszcie życzymy udanych e-podbojów!

 

fot. iStock

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska