Drinkowanie od rana do nocy

2016-12-16
Drinkowanie od rana do nocy

Czyli jak skomponować swój świąteczny barek. Pamiętaj: w święta nie masz być nawalony, możesz być co najwyżej lekko rozmiękczony.

10:00 Poranek

O ile zamawianie szampana do śniadania w innych okolicznościach może mieć nuworyszowski posmak, to w święta wolno nam więcej. W wersji light sprawdzi się kieliszek schłodzonego Moët Imperial, w wersji bardziej rozrywkowej ten sam Moët, ale dolej do niego 10 ml ginu i kilka kropli soku z cytryny.

12:00 Południe

Górale mają dwa rodzaje herbatki z bonusem. Mocniejsza to herbata gazdy, robiona na spirytusie. Słabsza to herbata gaździny – robiona po prostu z wódką. Tą drugą nazywają też „ceperską”, bo ponoć zamawiają ją głównie turyści. Jest też herbatka z rumem, choć nie jest to koncept góralski. Oprócz rumu i mocno zaparzonej herbaty użyj też szczyptę cynamonu i skórkę pomarańczy. Będzie aromatycznie.

14:00 Przed obiadem

Na aperitif zaserwuj kir. To klasyka gatunku i król aperitifu. Potrzebujesz 10 ml likieru z czarnej porzeczki i białe wino. W oryginale rolę likieru powinien odgrywać francuski creme de cassis, ale sprawdzi się i darowana, nie do końca legalna, nalewka domowej produkcji. Wino białe wytrawne można wymienić na szampana. Szybciej uderzy do głowy, gdyby ktoś chciał się szybko znieczulić przed przyjazdem teściowej.

15:00 Do obiadu

Fanatycy wina najpierw wybiorą butelkę, a potem zaczną skutecznie lobbować za doborem potrawy. Chateau Charmail z 2009 r. to klasyczny Haut-Medoc z tego wyjątkowego rocznika, ale za dość rozsądną cenę. Zachwycają się nim sommelierzy z całego świata. Podpasuje pod wołowinę, a następną butelkę można otworzyć przy deserze. Choć właściwie samo w sobie potrafi być świetnym deserem.

16:00 Po obiedzie

To już czas, by do szklanki trafiła pierwsza tego dnia whisky. Chivas Regal 12YO to wybór bezpieczny – zadowoli się i koneser, i wujaszek, co pija kolorowe trunki od święta. Ardbeg to natomiast moc aromatów i nie każdy taką dawkę wrażeń z wyspy Islay wytrzyma. Jest torfowa i dymna. W skali wyrazistości 10/10. Rozlewaj ostrożnie, by się nie zmarnowała!

18:00 Popołudniu

Skoro już zaczęliśmy z whisky, to nie warto na jednej poprzestawać. W końcu, jak mawiają dyplomaci „whisky time, anytime” (to dlatego mają chorobę dyplomatów – ich dłoń zawsze wygląda tak, jakby trzymali w niej niewidzialną szklankę). Tym razem w wersji lżejszej, i bardziej amerykańskiej. Oldfashioned to klasyk. Potrzebny będzie burbon (w wersji tańszej Jim Beam, droższej Woodford Reserve), kilka kropli angostury, łyżeczka brązowego cukru, woda mineralna, skórka pomarańczy i kostki lodu. Ale bez obaw, i tak bardziej rozgrzeje niż ochłodzi.

19:00 Do kolacji wino

Z białych spróbuj upolować wyjątkowe Chablis z winnicy Williama Fevre, rocznik 2007. Robert Parker wycenił je aż na 94/100 punktów, co rzadko mu się zdarza. To bardzo silne, super zbalansowane wino. Pod tatar z tuńczyka czy owoce morza doskonałe. Z czerwonych zawsze sprawdzi się kalifornijskie Cabernet Sauvignon – np. marki Woodhaven. Kosztuje tylko niecałe 50 zł, więc warto mieć kilka butelek zawsze w piwniczce.

22:00 Po kolacji

Whisky. Na świąteczne wieczory warto mieć przygotowane coś ekstra. 30-letni Glenfiddich spełnia to kryterium, nie tylko dlatego, że opakowano go w eleganckie, drewniane skrzynki. Prezentuje się pięknie i w barku, i w szklance. Gwarantuje moc aromatów – wyczuwalne owoce, rodzynki i mocne przyprawy korzenne. Zadowoli nawet naburmuszonego teścia, co to „perfumów pić nie będzie”.

 

fot. kadr z filmu Nieoczekiwana zmiana miejsc / Youtube

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska