Tinder bez nastolatek

Tinder bez nastolatek

Używasz Tindera? Jeśli tak, a do tego pociągają cię dziewczęta na pograniczu pełnoletniości, być może zauważyłeś pewne zmiany w popularnej aplikacji. Od jakichś trzech tygodni Tinder zablokował możliwość korzystania z serwisu nastolatkom.

Wcześniej, od samego początku działania aplikacji w 2012 roku, nastolatki były na Tinderze obecne. Było to dość ryzykowne, zwłaszcza, że podobno z aplikacji korzystały nie tylko siedemnastolatki, ale nawet trzynastolatki. Teraz przestały. Ich konta zostały zablokowane. Może to i dobrze. Tak zwany „match” z niepełnoletnią mógł przecież skończyć nieszczęściem dla obu stron.

 

Tak brzmiało oficjalne oświadczenie wydane przez dział komunikacji Tindera:

 

„Kierowanie platformą umożliwiającą ponad 11 miliardów połączeń, wiąże się z odpowiedzialnością za różnorodne doświadczenia użytkowników. Biorąc pod uwagę tę odpowiedzialność podjęliśmy decyzję o wyłączeniu z użytkowania serwisu użytkowników poniżej osiemnastego roku życia. Wierzymy, że to najlepsza polityka dla firmy na przyszłość.”

 

Bardzo dyplomatycznie ujęte, jak to bywa z działami PR. Dyplomacja nie sprawiła jednak, że nastoletni użytkownicy Tindera przyjęli te zmiany lepiej. Przecież trudno takim wytłumaczyć, że na status internetowego playboya muszą jeszcze trochę poczekać. A w tym przypadku nie tyle kazano im czekać, co raczej zabrano zabawkę z ręki. Inna sprawa, że aplikacja, która ułatwia zaaranżowanie seksu bez zobowiązań w naturalny sposób raczej nie była kierowana do nastolatków. Wiadomo o tym dzięki statystykom prowadzonym przez firmę. Okazało się, że odsetek użytkowników Tindera, którzy nie skończyli osiemnastu lat wynosił zaledwie 3%.

 

Przy okazji: jeśli interesuje was podrywanie dziewcząt na Tinderze, warto dowiedzieć się, jak ta kwestia wygląda z damskiej perspektywy. Najlepiej z dostępnego na naszej stronie felietonu Aleksandry Różdżyńskiej.

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska