Wędkarz ledwo przeżył spotkanie z marlinem

2017-01-04
Wędkarz ledwo przeżył spotkanie z marlinem

Historia jak z powieści „Stary człowiek i morze”, tylko że wydarzyła się naprawdę. Australijski wędkarz trafił na naprawdę grubą rybę i mało brakowało, żeby to ona dała sobie z nim radę.

Ross Chapman wypłynął na ocean u zachodnich wybrzeży Australii, by – jak zdarzało mu się to nie raz – połowić ryby. Nie spodziewał się, że tym razem trafi na sztukę, która o mały włos wpędziłaby go do grobu. Oczywiście podwodnego.

 

Australijskiemu wędkarzowi udało się wciągnąć rybę na pokład swojej łodzi. Jego kamera GoPro wyśliznęła się z niej i wpadła do wody, ale to był dopiero początek całej sprawy. Chapman mocował się długo – wlókł ogromną rybę przez całe 55 km aż do najbliższego lądu. Dopiero tam Chapmana dostrzegł inny wędkarz, który sprowadził pomoc.

 

Wybawcy stwierdzili, że Chapman miał wyjątkowe szczęście, bo udało się im go znaleźć dosłownie „w samym środku niczego”. Cóż, nie dziwimy się. Większość z nas pamięta pewnie słynną powieść Ernesta Hemingwaya „Stary człowiek i morze”, w której występowała ta sama ryba i podobny problem.

 

Ross Chapman przebywa obecnie w szpitalu w Nowej Zelandii w stanie hipotermii i szoku.

 

Marliny to jedne z największych ryb na świecie, ważące nawet do 900 kg (zarówno samce jak i samice), a średnio ważą od 100 do 200 kg. Jeśli chodzi o wielkość – rekordowe okazy potrafią urosnąć do 4,2 m.

 

Ratownicy twierdzą, że z Chapmanem wszystko będzie w porządku, a jego stan jest stabilny. Co jest absolutnie zdumiewające, bo po tak wyczerpującej przygodzie powinien być skrajnie wyczerpany.

 

fot. YouTube

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska