Podo, czyli więcej niż kijek do selfie

2017-01-23
Podo, czyli więcej niż kijek do selfie

Umówmy się – robienie sobie zdjęć kijkiem do selfie ani na moment nie przestało być słabe. Było takie i jest. A jednak czasami chciałoby się zrobić zdjęcie tak, by na nim być, ale niekoniecznie powierzać je przypadkowemu turyście. Oto rozwiązanie. Nazywa się Podo.

Żeby wiedzieć o co tu chodzi wystarczy rzut oka na zdjęcie. Po dalsze rzuty oka zapraszamy do galerii. Pozwoli wam ona przekonać się, że Podo to rzeczywiście sprzęt, który ma szanse przydać się każdemu. No, przynajmniej każdemu, kto chociaż od czasu do czasu wybiera się na jakieś wakacje.

 

 

Z Podo możesz być naraz fotografem i tematem zdjęcia, ale nie będzie to miało nic wspólnego z irytującą modą na selfie. Selfie to nie zabawa dla facetów – wiadomo. Natomiast zdjęcia z wakacji to rzecz, która należy się zarówno kobietom, jak i nam.

 

Podo da się przyczepić do praktycznie każdej powierzchni, a to dlatego, że aparat jest wyposażony zarówno w magnes, jak i w bardzo małe elementy samoprzylepne. Sprzęt jest też bajecznie prosty w obsłudze – właściwie wystarczą do tego dwa pokrętła. Co ważne: zupełnie jak kamery w waszych smartfonach potrafi on nie tylko robić zdjęcia, ale także nagrywać filmy. Podo produkowany jest w różnych wielkościach, a wielkość przekłada się w tym przypadku bezpośrednio na jakość robionych fotografii i kręconych filmów. Zdjęcia, które nim pstrykniecie i filmy, które nim nagracie, zostają automatycznie i bezprzewodowo przesłane na wasze smartfony. Oczywiście o ile najpierw skomunikujecie ze sobą oba urządzenia.

 

Jak wygląda cena? Bardzo przyjemnie. Jeśli zamówicie sprzęt jeszcze przed premierą (która będzie miała miejsce w marcu) – zapłacicie za niego 59 dol. Jeśli poczekacie do premiery – 79 dol. Cóż, tak czy inaczej niedużo. A o ile godniej wygląda facet z czymś takim niż z kijkiem do selfie...

 

fot. materiały producenta

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska