Tajlandia na wyciągnięcie ręki: magiczne Krabi

2017-02-01
Tajlandia na wyciągnięcie ręki: magiczne Krabi

Jasne, że można wyszukać w Tajlandii miejsca, w których nikt nigdy nie był. Tylko, że to tak, jakby zaprosić kogoś do Polski po raz pierwszy i zakazać mu odwiedzenia Wawelu i Wieliczki. W prowincji Krabi, znajdziecie wszystko to, po co chcecie jechać do Tajlandii. Ale jeszcze nie zepsute przez tłumy.

 

Podzielonych dziś politycznie Polaków w kraju zjednoczyć się nie da. Może więc za granicą? Tajska prowincja Krabi to chyba najlepsza ku temu okazja. Połączy sprzeczne interesu backpackerów i tych, którzy uwielbiają spędzać czas w ekskluzywnych wnętrzach najlepszych hoteli. Zwiedzaczy i wylegiwaczy.

 

Na przykład Wat Tham Suea – czyli buddyjska Świątynia Tygrysa – wymaga 40-minut wspinania się po 1237 schodach. Nazywana jest „dachem Krabi”, bo widok z góry zapiera dech w piersiach. Z kolei wylegiwanie się na plaży Phra Nang nie wymaga spalenia ani jednej kalorii. Czyli dla każdego coś miłego.

 

Krabi, dokąd trzeba dolecieć lokalnymi liniami z Bangkoku, uważane jest za doskonałą bazę wypadową na sąsiednie wyspy, z których najbardziej znana to Phi Phi, Poda, Ko Lao La Ding czy Tup. Widoki rajskie, trochę filmowe, po to się tu jeździ, żeby się nimi nasycić. Ale jeśli to się znudzi, trzeba skorzystać z dwóch atrakcji: rejsów o zachodzie słońca oraz nurkowania na rafie. Co ciekawe, to nie są ani drogie, ani czasochłonne rzeczy.

 

Co zjeść?

 

Bez względu na to jaki jesteś: czy na Krabi i w okolicach będzie rozpierać cię aktywność, czy chcesz tam wziąć udział w konkursie na lenia roku, w końcu zgłodniejesz. No właśnie, wówczas masz dwa wyjścia. Albo zjeść właściwie gdziekolwiek, bo Tajowie nigdy nie gotują źle. Albo wziąć udział w szkole gotowania i zostać mistrzem w ekspresowym tempie. Thai Charm w halach Ao Nang to jeden z lepszych wyborów polecanych przez bywalców.

 

 

Akomodacja: do wyboru do koloru

 

Krabi oferuje coś odpowiedniego dla zawartości każdego portfela. Weźmy Ritz Carlton Reserve. To luksusowy hotel zaprojektowany przez Taja. Łączy nowoczesność z tradycją, jest designerski, ale jednocześnie przytulny. Posiada 54 wille, rewelacyjną kuchnię, spa i przestrzeń, która została tak zaaranżowana, że mimo ogromu hotelu, nie traci się ani na chwilę intymności.

 

Albo Cha Da Lanta Resort. To ekonomiczniejsza propozycja, ale robiąca nie mniejsze wrażenie. Komfortowy hotel na najwyższym poziomie. Z każdego z pokoi jest bezpośredni dostęp do basenu. Organizację wypadów na nurkowanie i największe atrakcje okolicy wzięli na siebie właściciele.

 

Noclegi dla oszczędnych też nie pozostawiają wiele do życzenia. Miejsc jest całe mnóstwo i można je zarezerwować zawczasu lub – wcale nie przepłacając – już będąc w okolicy.

 

 

Kiedy lecieć?

Idealny czas na podróż do Tajlandii to pora gorąca (luty-maj) lub deszczowa (wrzesień-październik). Ta druga odstrasza tylko z nazwy, bo tak naprawdę na miejscu wciąż jest gorąco, a opady są rzadkie i krótkotrwałe, choć intensywne . Można wybrać się samemu (np. lecieć przez Dubaj, Kijów lub Istambuł) lub skorzystać z szytych na miarę wypraw.

 

Takie organizuje Nowak Adventure Travel. - Wraz z lokalnymi przyjaciółmi przygotowujemy program dla wymagających klientów. Pracujemy z przyjaciółmi. W sytuacjach nagłych mamy pewność, że nie zawiodą. Kiedy towarzyszymy ludziom w podróży, to zawsze dbamy o ich bezpieczeństwo, najciekawsze trasy i pełne spektrum wrażeń - mówi Arkadiusz Nowak, szef butikowej firmy.

 

Krabi to miejsce rajskie, ale jednocześnie oferujące wszystko to, co przyciąga turystów do Tajlandii. Jednocześnie jest wciąż dużo mniej zatłoczone niż wiele innych prowincji monarchii. Warto!

 

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska