Całowanie w rękę: kiedy, jak i czy w ogóle to robić?

2017-02-01
Całowanie w rękę: kiedy, jak i czy w ogóle to robić?

Bez cienia przesady można stwierdzić, że jest to najbardziej kontrowersyjny gest skierowany przez mężczyznę w stosunku do kobiety. Stary jak świat, budzi ogromne emocje nawet dziś. Całować w rękę, czy nie? A jeśli tak, to jak? A jeśli nie, to dlaczego?

Feministki będą się śmiać (pierwsze kontrowersje dotyczące anachroniczności całowania w rękę datują się na początek XX wieku). Hipsterzy zastanowią się, czy wraz z modą na analogowość nie przywrócić tego gestu. A gimbaza nie będzie wiedziała o co biega. Idealnie, by rozpocząć dyskusję nad całowaniem w rękę.

 

Dyskusję, bo gotowej odpowiedzi na pytanie, co robić, nie ma. John Henry Newman powiedział, że „dżentelmen to ktoś, kto nikomu nie zadaje bólu”. Całowanie w rękę utożsamiamy z gestem dżentelmena. Skąd niby ów biedak miałby wiedzieć, że jedna kobieta sobie tego życzy, a druga tą formą okazywania szacunku pogardza?

 

No właśnie, znaczenie całowania w rękę zostało zmienione przez postęp równouprawnienia. Wraz z uznaniem, że kobiety i mężczyźni są równi, co nastąpiło dość niedawno (biorąc pod uwagę całą historię), te pierwsze uznały, że gest je poniża i ustawia w roli podległej. Cała pierwotna symbolika pocałunku w rękę – a była to jedynie chęć okazania specjalnego szacunku – została wymazana. Dyskusja, warto lub nie, została rozpoczęta i jej końca nie widać.

 

Można powiedzieć, że dziś nikt w rękę nie całuje. Czyżby? Premier Beata Szydło podczas każdego posiedzenie swojego gabinetu jest całowana w rękę przez swoich ministrów płci męskiej. Podaje im rękę do pocałowania, ministrowie korzystają z przywileju, pani premier nie robi z tego żadnego tematu. To, że coś jest anachroniczne dla młodego pokolenia nie oznacza, że jest anachroniczne w ogóle.

 

Wielu młodych dandysów, wzorujących się dla poklasku na historycznych dżentelmenach, wprowadza ten gest do repertuaru swoich zachowań. Kobiety za bardzo nie wiedzą jak reagować. Niektóre śmieją się, innym to imponuje, jeszcze dla innych jest to rzecz przykra. Młodzi ludzie nie za bardzo wiedzą, jak się do sprawy zabrać. Klasycznych zasad savoir-vivre'u raczej nie znają.

 

Zatem przypomnijmy je tym, którzy nie wiedzą.

 

Nie całujemy kobiet pod gołym niebem. Gestu wolno używać jedynie w pomieszczeniach. Pomieszczeniami są również środki masowej komunikacji, ale nie całujemy w pociągach, autobusach i tramwajach. Dawniej nie całowano w rękę panien, a jedynie mężatki. Dziś stan cywilny nie ma znaczenia. Wiele kobiet żyje w związkach nieformalnych, bez papierka. Roztrząsanie tego nie ma sensu. Na pewno nie całujemy podlotków i nastolatek. Nie tylko ze względu na to, że prawdopodobnie je to zaskoczy, ale właśnie ze względu na wiek. No i nie całujemy w urzędach, biurach i w pracy (również szefowej, o czym najwidoczniej nie wiedzą ministrowie podlegli premier Beacie Szydło).

 

Podstawową zasadą jest ukłon. Nie ma co liczyć na ruch ze strony kobiety, chyba tylko starsze panie podają rękę do pocałowania. Kiedyś było to oczywiste, dziś nie. Zatem jeśli już podjęliśmy decyzję, że chcemy to zrobić, nie wolno ciągnąć kobiety, podnosić jej ręki, a schylić się do jej ręki i musnąć dłoń ustami. To ważne: trzeba być konsekwentnym. Jeśli zdecydowało się, to nie wolno udawać. Trzeba dotknąć ustami wierzchniej strony dłoni.

 

Nie całujemy dłoni nad stołem, choćby miał to być kawiarniany blat. Nie całujemy także dłoni w rękawiczkach. Gdyby doszło do sytuacji wyśmiania gestu, bo kobieta okazała się walczącą feministką, trzeba zareagować z podniesionym czołem. Uśmiechnąć się i zmienić temat. Swoją drogą można przemyśleć, czy drwina to dobra odpowiedź na gest podyktowany dobrymi intencjami.

 

Na koniec zasada najważniejsza. Jeśli już zamierzamy pocałować w dłoń kobietę w towarzystwie, musimy zrobić to w stosunku do wszystkich pań znajdujących się obok. Nie wolno żadnej z nich pominąć, chyba że któraś ewidentnie sobie tego nie życzy.

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska