15 powodów, dla których kobiety spotykają się z palantami

2017-02-07
15 powodów, dla których kobiety spotykają się z palantami

Poza „Chcesz się pieprzyć?”, najczęstszym pytaniem, jakie zadają mi faceci jest: „Dlaczego kobiety umawiają się z palantami?” W różnych wersjach. Temat wydaje się niewyczerpany, więc zdecydowałam się poprosić szeroką rzeszę moich żeńskich znajomych, by odpowiedziały na to pytanie.

Właściwie trochę je uściśliłam i zapytałam: „Czy kiedykolwiek kierowałaś się w wyborze partnera impulsem autodestrukcyjnym? Jeśli tak to dlaczego?” Jak trafnie powiedziała jedna z nich: spotykanie się z dupkami może stać się zjawiskiem cyklicznym i jest to cykl, w który wiele kobiet daje się złapać.

 

„Kiedy wybieram kogoś niedostępnego, biorę od niego, co tylko mogę, frustruje mnie, że nie mogę dostać więcej, robię się wściekła, ignoruję tą wściekłość, obmyślam całe strategie mające zmusić go do okazania mi większej uwagi, udaję, że tyle uwagi, ile on mi poświęca mi wystarcza, kreuję mnóstwo fantazji wokół naszego związku, zaczynam podchodzić do seksu intensywnie i z desperacją (wydaje mi się, że jeśli nie mogę dostać tyle ile chcę pod względem emocjonalnym, to chociaż będę spełniona pod względem seksualnym; niezła próba, ale na dłuższą metę to nie działa), wreszcie dochodzi do jakiegoś incydentu i przestajemy się widywać. To zawsze kumuluje w jakieś katastrofalne wydarzenie i nawet jeśli związek nie jest bardzo dramatyczny to jego koniec zawsze taki jest. Później milczę na jego temat i staram się nie wracać do tych przeżyć. Tak wygląda cały schemat.”

 

Jeśli z neurotycznych, zniuansowanych odpowiedzi, które otrzymałam, wyłania się coś oczywistego to jest to stwierdzenie, że nie ma jednego prostego powodu, dla którego my kobiety stajemy się uzależnione od kolesi, którzy traktują nas jak szmaty. To raczej skomplikowana kombinacja różnych czynników. Ich skróconą listę prezentuję poniżej. Dla dobra waszego i waszych kobiet.

 

Lęk przed zobowiązaniami

Mój psychiatra powiedział mi kiedyś: „Bridget, nie zawsze chodzi o problemy z ojcem i niską samoocenę; lubisz niedostępnych mężczyzn, bo sama jesteś niedostępna.” Innymi słowy: nie dojrzałam do tych wszystkich rzeczy, które łączą się z byciem w związku.” Mówi Claudia: „Wybieram lęk przez zobowiązaniami, bo nie chcę, żeby cokolwiek mnie kontrolowało i i zależy mi, żeby chronić własne poczucie wolności i niezależności. Będę tak robiła dopóki nie spotkam kogoś, z kim nie będę się chciała związać na stałe, kogoś, kto zainteresuje mnie długoterminowo.”

 

Głupia zabawa

Prawie wszystkie kobiety są podatne na złudzenie pt. „Mogę go naprawić.” Ciekawe, że ten nasz instynkt zwykle kończy się na uświadomieniu sobie, że przede wszystkim musimy być odpowiedzialne za naprawienie samych siebie. Holly powiedziała mi: „Myślałam, że mogę być jego słoneczkiem. Tak bardzo chciałam go uszczęśliwić, że zapomniałam o sobie. W końcu nauczyłam się, że moje potrzeby też muszą być zaspokajane i kolesie muszą mnie szanować, bo zasługuję na coś więcej niż przeciętność.”

 

Zabawa w złą dziewczynkę

Dobrze jest spotykać się ze złym facetem, bo bycie „tym lepszym” pomaga nam samym unikać złych nawyków. Świadczy o tym przykład Alyssy. „Mogłabym mieć się naprawdę źle – dużo pić, mieć sporo brudnego, obskurnego seksu, brać narkotyki – robić wszystkie te rzeczy, które powodują zarówno przyjemność, jak i ogromny ból. Kiedy masz złego partnera, nie możesz być tym gorszym, bo to spowodowałoby poczucie winy. Ale jednocześnie nigdy nie musisz uważać na swoje maniery i nie przejmować się uczuciami innych, bo i tak go nie przebijesz.”

 

Festiwal litości

Nie tylko mężczyźni miewają kompleks bohatera. Kobiety mogą wpaść w pułapkę zezwalania na złe zachowanie i popaść w schemat współuzależnienia, bo chcą być potrzebne. Heather mówi: „Możesz mu współczuć, zrzucać winę na to, że w jego życiu jest zbyt dużo stresu albo że ma za dużo pracy...”

 

Problemy z matką

Wszyscy to mamy. Tak, ty też. Mówi Diana: „Dorastając, byłam pozbawiona wzorca podtrzymywania zdrowych, intymnych relacji. Teraz sama powtarzam podobny schemat zachowania. Właśnie takie niedorobione relacje łączyły mnie z matką. Wtedy nie wiedziałam, że to robię, ale przez lata spotykałam się z gościem, który w pewien sposób był wariantem mojej matki. Ciągle podświadomie wybieram osoby, które nie są w stanie dać mi tego, czego potrzebuję, ale staram się manewrować tak, by związek jakoś działał. To nigdy nie trwa długo.”

 

Problemy z ojcem

To też mamy my wszyscy. W zasadzie wszystko, co kształtuje nas w młodości ma później wpływ na nasze romantyczne relacje. Jeśli nie potrafisz spojrzeć na to z góry – masz problem. Jeszcze raz spójrzmy na to, co ma do powiedzenia Diana: „Wybieram nieodpowiednich partnerów, bo nie potrafię wziąć pełnej odpowiedzialności za samą siebie. Kiedy mówię o odpowiedzialności, mam na myśli zarówno tą finansową, jak i emocjonalną. Moje wybory partnerów seksualnych to odbicie mentalnych niedostatków, z którymi żyję na co dzień. W takich związkach nie jestem nigdy w pełni dostrzegana i rozumiana, więc uciekam w pełną, także finansową, zależność od partnera, który nie jest do mnie przywiązany. Wybieram partnerów, którzy podtrzymują styl życia jaki sobie wybrałam.”

 

Ciepło, iskry i chemia

Powiedziałam to już wcześniej i z pełną świadomością to powtórzę: feromony zawsze wygrywają. Niestety większość mężczyzn, którzy są dla nas źli, świetnie sprawdzają się w łóżku. „Spotkałam w tym roku jednego faceta, który bardzo zaangażował się w naszą znajomość, emocjonalnie dostępnego i który świetnie się całował, ale jakoś nie byłam nim dostatecznie zainteresowana i przygasiłam całą sprawę” – powiedziała mi jedna z kobiet.

 

Potrzeba zwracania na siebie uwagi

Sprawy z samcami alfa ciągle dają o sobie znać, także w XXI wieku. Nigdy nie zapominaj: jesteśmy przede wszystkim zwierzętami. „Zrobię wszystko, by zwrócić na siebie uwagę mężczyzn. Źli chłopcy dają mi haj i adrenalinowego kopa, bo są trudniejsi do zdobycia.”

 

Potrzeba doznań

Niektóre kobiety to alpinistki. Inne spotykają się z palantami. Jedno i to samo. „Nie chodzi o adrenalinę. Nie obchodzą mnie sporty ekstremalne i skoki adrenaliny. Szukam doznań. Uwielbiam czuć jak najwięcej. Od skóry do kości, chcę czuć dosłownie wszystko. Doznaję pewnego rodzaju satysfakcji tylko dlatego, że coś czuję, nieważne czy jest to dobre czy złe. I właśnie dlatego wybieram nieodpowiednich mężczyzn – oni mi tego dostarczają.”

 

Potrzeba poczucia własnej wartości

Wciąż zmagam się z poczuciem, że jestem bezwartościowa, a jestem osobą, która wykonała masę pracy, żeby było inaczej. Budowanie solidnego rdzenia nie trwa jednej nocy, zwłaszcza jeśli nigdy nie doznałaś bezwarunkowej miłości albo twoja psychiczna stabilność jest zaburzona przez doznaną traumę. Nitai wyraziła to wprost perfekcyjnie: „Czułam, że nie byłam wystarczająco dobra. Jeśli wybrałabym w oczywisty sposób niedostępnego partnera i zdołała całkowicie porwać go swoją niesamowitą osobowością, to dowodziłoby z całą pewnością, że jednak jestem kimś.” – powiedziała. „Ale to jakoś nigdy się nie udaje.”

 

Strach przed nieznanym

Tak, możecie podziękować Disneyowi, komediom romantycznym i reklamom za nieustanne przypominanie, że musimy mieć faceta, bo inaczej jesteśmy nikim. Amber mówi: „Byłam pełna lęku, że nigdy nie będę z nikim blisko. Że będę umierać w samotności. Chciałam założyć rodzinę nie czekając aż trafię na tego idealnego mężczyznę.

 

Chwile słabości

Ludzie podejmują złe decyzje, gdy są przestraszeni albo cierpią. Są mężczyźni, którzy żerują na kobietach w takim stanie. Mówi Tracy: „Byłam w okropnym momencie życia. Dosłownie odseparowana od męża. Zaangażowałam się więc w romans z żonatym mężczyzną. Trwało to dwa lata... zupełnie jakbym nie była wystarczająco zbolała. Zakochałam się w nim z tego samego powodu, dla którego zwykle zakochuję się z mężczyznach – była między nami chemia, jego historia była podobna do mojej i widząc go myślałam: jak może być źle skoro z nim jest mi tak dobrze?”

 

Jesteśmy powierzchowne

Nie nabierajmy samych siebie. My kobiety potrafimy być tak samo powierzchowne jak mężczyźni i przejmować się tym, co inni myślą o naszych partnerach. Jak przyznaje Amber: „Spotykam się z facetem, z którym wydaje mi się, że powinnam, bo każdy inny go lubi i wydaje się dla mnie dobry, ale później on okazuje się być socjopatą. Albo spotykam się z kolesiem tylko po to, by napompować swoje ego, bo tak dobrze wygląda, ale za to jest głupi jak but.”

 

Społeczne tabu

Im większe ryzyko, tym większy dreszcz emocji. Melissa powiedziała: „To był najlepszy seks w moim życiu i aż do samego końca stawał się wciąż lepszy i lepszy. Ale w końcu uświadomiłam sobie, że on nie mógłby – i nie chciałby – zostawić swojej żony i dzieci, nawet pomimo niekończących się złamanych obietnic. Mogłam być mądrzejsza.”

 

Oraz... wina leży przede wszystkim po stronie mężczyzn

I wreszcie, dlaczego do cholery to kobiety dokonują całej tej introspekcji? To nie dotyczy tylko nas – wy też niesiecie za sobą balast, z którym musicie sobie poradzić. Zacznijmy od tego: dlaczego nie możecie być po prostu fajnymi facetami, ale przy okazji mięczaki z was?

 

Autor: Bridget Phetasy/playboy.com

Przekład: Radek Pulkowski

 

fot. iStock

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska