Pokemon Go, ocb?

Pokemon Go, ocb?

Od oficjalnej premiery mobilnej gry Nintendo nie upłynał jeszcze nawet tydzień, a już jest pożywką dla mediów właściwie całego świata. Dzięki „Pokemon Go” akcje japońskiego koncernu multimedialnego gwałtownie rosną, odnajdywane są ludzkie szczątki, a niejeden związek przeżywa poważny kryzys.

Gra od kilku dni wręcz wyciąga ludzi z domów. Dlatego nie zdziw się jeśli zobaczysz kogoś – nawet osoby całkiem zaawansowane wiekowo – które z telefonami w dłoni przeczesuje okolicę.

 

Na czym to wszystko polega?

Pokemon Go to gra która wykorzystuje tzw. rozszerzoną rzeczywistość. Aby zagrać potrzebny jest nam smartfon z GPS-em i aparatem. Na ekranie telefonu pojawia się mapa okolicy – taka jak w rzeczywistości – po której porusza się twoja postać. Na mapie wyszczególnione są 3 rodzaje interaktywnych obiektów: PokeStops, Stadiony i same Pokemony.

 

PokeStops odnajdujemy w rzeczywistych miejscach wartych odwiedzenia, jak np. muzea, ogrody botaniczne lub restauracje. Gdy odkrywamy takie miejsce, zdobywamy potrzebne nam przedmioty, dzięki którym będziemy mogli z chwytać Pokemony. Łapanie stworków jest celem samym w sobie, poza tym rozgrywka oferuje nam walki między Pokemonami (właśnie na wspomnianych tzw. Stadionach).

 

Gra może zaciągnąć użytkownika w naprawdę przeróżne miejsca: parki, lasy itp. Nie trzeba było zatem długo czekać, aby ktoś wpadł na pomysł, jak zrobić z gracza ofiarę swoich niecnych planów. W miejscowości O'Fallon w amerykańskim stanie Missouri, czterech uzbrojonych nastolatków czekało w odludnym miejscu na graczy, aby pozbawić ich co cenniejszych fantów. Ciekawy jest również przykład 19-latki ze stanu Wyoming, która w poszukiwaniu „wodnego Pokemona” przemierzała brzeg rzeki, ale zamiast na stworka, natknęła się na... ludzkie zwłoki. Jak sama mówi, pomimo że cała sytuacja bardzo ją przeraziła, z dalszego grania rezygnować nie zamierza.

 

Gra poza wspomnianymi już wyżej niedogodnościami, ma jeszcze jeden poważny minus – potrafi mocno namieszać w związku. Na dowód zacytujemy kilka tweetów graczy i ich partnerów/partnerek:

Mój chłopak własnie ściągnął Pokemon Go, myślę, że to ostatni raz kiedy go widziałam”

“Mój chłopak miał mnie odwieżć do pracy, zamiast tego przez kilkadziesiąt minut kręcilismy sie po mieście szukajac Pokemonów”

“Dziewczyna nie odzywa się domnie od kilku godzin, dlatego ze wyskoczyłem zagrać samemu”

Pokemon Go również inspiruje, kolejny tweet:

“Mąż do kilku godzin poważnie rozważa opcję włamania do sąsiadów tylko po to, aby zgarnąć kolejnego pokemona”.

 

Gra nie jest jeszcze dostepna w Polsce. Sprytni użytkownicy mają jednak swoje sposoby, aby wszelakim zakazom i nakazom powiedzieć „kategoryczne nie”. Jeśli korzystamy z AppStore, będziemy musieli utworzyć konto, w którym ukazany przez nas kraj będzie zgodny z dostępnością gry. Androidowcy mają odrobinę łatwiej – jeśli chcą zdobyć grę muszą ściągnąć bezpośrednio plik .apk.

 

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska