Alkohol kontra marihuana: kolejna bitwa w wojnie

2017-03-02
Alkohol kontra marihuana: kolejna bitwa w wojnie

Ta wojna nie ma końca. Która używka – marihuana, czy alkohol – jest dla naszego zdrowia mniej niebezpieczna? Jak dotąd triumfuje trawka. Właśnie okazało się, że kolejna bitwa także została przez nią wygrana. Tym razem dotyczy ona agresji.

O trawce i alkoholu mówi się już właściwie codziennie. Marihuana jest nielegalna, a alkohol wręcz przeciwnie. Zbawiennego THC można używać w Holandii, niektórych stanach USA, tymczasem w naszym kraju nielegalna jest nawet lecznicza wersja tej substancji, nie mówiąc o jointach.

 

Tymczasem to alkohol silniej uzależnia, jest bardziej toksyczny, ma fatalny wpływ na rodziny, społeczeństwo i właściwie wszystko. Po sieci krążą memy, które wyjaśniają to naprawdę dobrze, że alkohol zabija setki tysięcy ludzi rocznie (mowa choćby o pijanych kierowcach), a marihuana nikogo. Jedyne co można jej zarzucić to pewnego rodzaju otępienie i generalne wywoływanie lenistwa i tumiwisizmu.

 

Naukowcy po raz kolejny postawili przyjrzeć się obu substancjom, tym razem analizując, która wywołuje agresję i w jaki sposób. W badaniach wzięło udział kilkadziesiąt osób: zapaleni miłośnicy alkoholu (co najmniej trzy porcje alkoholu dziennie), marihuany (3-4 palenia w tygodniu) i tzw. „czyści”.

 

Wszystkim grupom polecono zrobić to, do czego są przyzwyczajone. „Alkoholicy” popili (do poziomu 0,8 promila), „ćpuny” wypalili (do poziomu 300 mikrogramów THC na kilogram masy ciała), a „czyści” mieli wolne.

 

Potem nakazano wszystkim grać w gry komputerowe i rozwiązywać testy. Na koniec dodatkowo opisywać indywidualne samopoczucie, dotyczące agresji. Badania powtórzono, kiedy wszyscy byli czyści, czyli bez wpływu substancji psychoaktywnych.


Wyników można się było spodziewać. Osoby używające alkoholu nawet bez niego były ponadprzeciętnie agresywne. Dawka trunku sprawiała, że zamieniali się może nie w bestie, ale w osoby znacznie agresywniejsze. Z marihuaną było odwrotnie. Poziom agresji po zażyciu bogatej w THC substancji radykalnie malał. „Czyści” pozostawali na tym samym poziomie.

 

Co było do udowodnienia, udowodniono. Naprawdę trudno jest obronić zakaz używania marihuany w świetle naukowych badań.

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska