Będziesz mógł wybrać jak skończy się twój ulubiony serial na Netfliksie?

Będziesz mógł wybrać jak skończy się twój ulubiony serial na Netfliksie?

Dokładnie tak jak w tytule! Wygląda na to, że w przyszłości to od ciebie będzie zależało jak skończy się twój ulubiony serial. Przynajmniej o ile jest on produkowany przez najsłynniejszą serialową platformę świata.

Co w końcu stanie się z dzieciakami ze Stranger Things? Czy któryś z nich zginie? Czy rosyjski prezydent uwiedzie Claire Underwood? O takich i innych drobiazgach już niedługo będziesz mógł decydować sam. I to podczas oglądania.

 

Trudno nie lubić Netfliksa. No i co ma zrobić taka firma, żeby zyskać jeszcze więcej sympatii użytkowników? Oczywiście poza produkowaniem wciąż nowych, coraz lepszych seriali. Może na przykład... kombinować. Bo za przykład kombinowania możemy chyba uznać pomysł na interaktywność. Mowa oczywiście o kombinowaniu ciekawym i z pomysłem.

 

Pierwsze eksperymenty z interaktywnym wpływaniem przez widzów na fabułę mają pojawić się na platformie już w tym roku. Na razie w programach dedykowanych dzieciom, ale nietrudno domyślić się, że szefostwo Netflksa wcale nie chciałoby na tym poprzestać. Prezes firmy Reed Hastings na razie mgliście stwierdził, że Netflix pracuje nad interaktywnymi programami. Pozostaje nam czekać, co tak naprawdę z tego wyniknie.

 

Wizja, którą zaprezentowaliśmy na początku artykułu, choć nie potwierdzona wprost, nie wydaje się nam jednak szczególnie nieprawdopodobna. Tym bardziej, że kilka filmów interaktywnych już powstało i mniej więcej wiemy czego można się po Netfliksie w tej materii spodziewać. Przypomnijmy choćby polski film Surferrosa w reżyserii Dawida Marcinkowskiego z 2010 roku, w którym wystąpili m.in. Beata Tyszkiewicz, Ewa Szykulska czy Jacek Fedorowicz. W nim też wybieraliśmy i to spośród jakichś 100 ścieżek, którą mogła podążyć fabuła. Owszem, to trochę więcej kręcenia dla twórców... Ale też więcej oglądania dla nas!

 

fot. iStock

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska