Równouprawnienie na randkach nie istnieje!

2017-03-13
Równouprawnienie na randkach nie istnieje!

Zastanawiałeś się kiedyś, ile pieniędzy wydaje przeciętny mężczyzna na wszystko, co związane jest w poderwaniem kobiety i zaciągnięciem jej do łóżka? A ile wydaje na to samo przeciętna kobieta? No cóż, te sumy nie są sobie równe.

Na zdjęciach i filmach wygląda to naprawdę bezproblemowo. Jedna randka, potem druga, wreszcie „spali ze sobą długo i szczęśliwie”. Tymczasem w rzeczywistości „akcja bezpośrednia”, czyli podryw (w całej jego długotrwałej formie), wymaga nie tylko inteligencji, czaru i pokonania zahamowań, ale także kolosalnych inwestycji.

 

Wiadomo, że portfel na podryw opróżniają obie strony. Zacznijmy od pań. Płeć piękna inwestuje w salony piękności, fryzjerów i ciuchy. Kobiety wydają krocie na kosmetyki, a jeśli im naprawdę zależy, to także na mnóstwo innych zabiegów, których nazw nie zapamiętasz.

 

A my? Też nie ubieramy się na ranki w znoszone t-shirty. Kupujemy ciuchy, by dobrze wyglądać, chodzimy do siłowni, by się wzmocnić, używamy wód toaletowych i perfum. Wszystko to też nie jest przez nas nabywane bez powodu.

 

Kiedy przychodzi już co do czego, czyli dochodzi do randki, odbywa się ona zwykle w miejscu standardowym: restauracji, kinie, knajpce, barze, dyskotece. I tu właśnie zaczyna się rozjeżdżać różnica w wydatkach. Mimo że cały świat głośno trąbi o równouprawnieniu, to wciąż mężczyźni płacą za spotkania, a potem i inne związane z nimi wydatki, a kobiety są raczej beneficjentkami tej przemyślanej i mającej swój określony cel rozrzutności.

 

Ciekawscy ze strony VoucherCodesPro.co.uk zapytali kilka tysięcy mężczyzn i kobiet w Wielkiej Brytanii, jakie sumy wydają na wszystko, co związane z seksem. Pytali o wycenienie dosłownie wszystkiego, od wysiłków, by być atrakcyjniejszym (siłownia, fryzjer przed randką), przez codzienne zakupy (kosmetyki, bielizna, ciuchy), po wydatki stricte randkowe (restauracja, kino, prezerwatywy).

 

Okazało się, że mężczyźni wydają „na seks” prawie 3 razy tyle, co kobiety. Średnia suma rocznych wydatków u facetów na Wyspach to 2100 funtów, z kolei u kobiet niecałe 800 funtów. Wydawało nam się, że bielizna i kosmetyki kosztują krocie, gdy tymczasem za te rzeczy trzeba zapłacić dużo mniej niż wynoszą nasze wydatki.

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska