Fighterzy – Najlepsi polscy wojownicy. Od Zawiszy Czarnego do komandosów z Iraku.

Fighterzy – Najlepsi polscy wojownicy. Od Zawiszy Czarnego do komandosów z Iraku.

Przedpremierowo publikujemy fragment książki Marcina Szymaniaka. Wśród opisanych przez autora wojowników przeważają postaci historyczne, jednak my wybraliśmy współczesnego polskiego komandosa w Karbali.

Zwycięstwo leży w rękach najdzielniejszych wojowników stojących na placu boju do samego końca. O takich bohaterach pisze w swej książce Marcin Szymaniak. Wśród 12 wspaniałych znaleźli się m.in.:

Zawisza Czarny, niezwyciężona legenda, postrach średniowiecznej Europy.

Bartłomiej Nowodworski, pierwszy polski komandos, zdobywca Smoleńska.

Maria Piotrowiczowa, nieustraszona amazonka gromiąca Kozaków.

Władysław Piekosiński, polski as pancerny w tankietce.

Władysław Kaliciak, współczesny Kmicic z Międzyrzecza...

 

Książka Szymaniaka ukaże się 11 kwietnia

U nas przedpremierowo fragment ostatniego rozdziału (Spis wszystkich rozdziałów zamieściliśmy na końcu – warto zerknąć, bo już same ich tytuły brzmią sensacyjnie):

 

 

Zatrzymać legion samobójców

Grzegorz Kaliciak – słynny obrońca ratusza w Karbali

 

Duchota była nie do wytrzymania, pot spływał spod hełmów, zamieniał bieliznę w  wilgotne szmaty. Czterdziestu żołnierzy przyczajonych za pojazdami pancernymi na rondzie pogrążonym w nocnych ciemnościach wodziło wzrokiem po okolicznych budynkach. W jakimś zakamarku, w oknie, a może na dachu czaił się snajper z powstańczej Armii Mahdiego. Strzelał do nich od parunastu minut, niestrudzony niczym natrętny komar.

– Jest taaam... taaam kurwa mać! – rozległ się nagle krzyk.

– Er-pe-gie! – ryknął dowódca oddziału, barczysty kapitan o wydatnym orlim nosie. Wróg był zbyt daleko, by dosięgnąć go z karabinu.

Jeden z żołnierzy przyklęknął z granatnikiem RPG-7 na ramieniu. Kłąb dymu buchnął z tyłu rury, pocisk wyskoczył z prędkością 120 metrów na sekundę. Błysnęły płomienie eksplozji. Ze ściany budynku w głębi mrocznej ulicy wiodącej od ronda posypał się gruz.

Snajper zamilkł, pewnie martwy. Albo ciężko ranny, zwijający się z bólu z wyprutymi wnętrznościami.

Szaleńcze próby przebicia się szyickich powstańców przez polski posterunek przeciągały się, bezlitośnie szarpiąc nerwy. Wśród wozów pancernych, kolczatek i kozłów obciągniętych kolczastym drutem leżeli zabici i ranni, płonęły podziurawione pociskami osobowe samochody. Iracki tłumacz Polaków nie wytrzymał psychicznie, padł na ziemię cały w drgawkach. Ktoś krzyczał, by wezwać pomoc.

Drzwi jednego z rozbitych, dymiących aut nagle otworzyły się z trzaskiem. Na zewnątrz wyskoczyli pokrwawieni powstańcy. Zataczając się jak pijani, strzelając z biodra z kałasznikowów, cofali się ku najbliższemu budynkowi. Lufy polskich beryli bluznęły ogniem; mężczyźni jeden za drugim padali na asfalt pokiereszowani pociskami.

Kapitan ruszył z dwoma żołnierzami w kierunku samochodów. Jeden z rebeliantów chyba się jeszcze ruszał. Polacy zbliżali się powoli, z bronią gotową do strzału, do leżących ciał.

Wtem mignęły jakieś cienie, zatupotały kroki. W mroku zamajaczyły sylwetki kolejnych bojowników. Ja pier... uwaga! Beryle plunęły ogniem, tnąc nocny mrok świetlistymi smugami. Kilku powstańców padło, inni uciekali. Dowódca podbiegł do przodu. Trafiony przed chwilą, leżący na ziemi arabski wyrostek miał chyba nie więcej niż 16 lat. Polak przyklęknął przy nim, chwycił za rękę, badając puls. Zawołano ratowników. Chłopak odpływał, gasło życie w jego czarnych oczach.

Obraz twarzy chłopaka wrył się w mózg żołnierza. Ale nie było czasu na przeżywanie wstrząsu. O nie, musiał odgonić zmorę, skoncentrować się na walce, bić się dalej – by przetrwać.

„Trzeba ich odepchnąć od ronda” – pomyślał. Dał znak żołnierzom; ruszyli dalej w głąb ulicy. Posuwali się w ciemnościach, co chwila wymieniając ogień z wrogiem, rozpoznawalnym tylko po ognistych wykwitach z luf. Powstańcy, ulokowani w oknach, skryci w jakichś zakamarkach, zajmowali dobre pozycje. Seria z ciężkiej broni maszynowej zagruchotała nagle tuż obok żołnierzy, przeszywając ulicę ściegiem tryskających w górę fontann kurzu i odłamków asfaltu. Kapitan rzucił się na ziemię, obok leżącego tam człowieka. To był zabity rebeliant, cały we krwi. Polak chwycił jego ciało i gwałtownym ruchem wciągnął je na siebie. Odetchnął – zwłoki dawały jako taką osłonę.

Poczuł, że ścieka na niego posoka rebelianta. Kątem oka widział jego rozharataną nogę, z której wystawała kość – uderzająco biała na tle nocnej czerni.

Dwaj inni żołnierze zrobili to samo: osłonili się ciałami zabitych, niczym jakimiś trupimi tarczami. Pociski padały nadal, trafiając w ziemię albo nieboszczyków. Rozległ się jęk. Jakiś ranny powstaniec pełznął, rozpaczliwie usiłując wydostać się spod ognia swoich. Nie zdołał – seria pocisków rozorała mu plecy.

Polscy żołnierze ze stanowisk na rondzie zorientowali się, że koledzy są w opałach. Wsparli ich huraganowym ogniem, rąbiąc w budynki, gdzie czaił się wróg. Powstańcze karabiny nagle umilkły.

Kapitan zerwał się z ziemi, razem z dwoma podwładnymi dobiegł do najbliższych drzwi. Wtargnęli do środka. Byli w opuszczonej, zdemolowanej piekarni. Wkoło walały się kawałki pieczywa, po rozsypanej na podłodze białej mące biegały we wszystkie strony wielkie, tłuste karaluchy. Dowódca wzdrygnął się ze wstrętem i w tym momencie usłyszał jakiś rumor. Do pomieszczenia wparował ni stąd, ni zowąd arabski bojownik z kałaszem. Plunęły serie z karabinów: Arab poleciał do tyłu, rozrzucając ręce na boki, i runął na podłogę, wzniecając tuman mącznego pyłu.

Przeszukawszy gorączkowo pozostałe pomieszczenia piekarni, żołnierze upewnili się, że nikogo więcej już nie było. Na zewnątrz panowała cisza, tylko z bardzo daleka, z centrum miasta, dochodziły przytłumione odgłosy potężnych wybuchów. Kapitan odetchnął głęboko, otarł twarz z potu. Ten nagły spokój dawał nadzieję, że nocny bój dobiegł końca, że rebelianci dali za wygraną.

Ale nie była to prawda. Rzeźnia miała nadal trwać. Najgorsze było jeszcze przed nimi...

 

 

ROZDZIAŁY:

 

I. ZAWISZA, CZARNOWŁOSY PIES WOJNY

Czy najsłynniejszy polski rycerz zdradzał ojczyznę dla wielkich pieniędzy? 

 

II. POGROMCA KRZYŻAKÓW W ŁÓŻKU Z KRÓLOWĄ

Jak król Jagiełło potraktował kopijnika, który przyprawiał mu rogi? 

 

III. KOMANDOS EPOKI SZABEL I RAPIERÓW 

Na czym polegało XVII-wieczne „kłamstwo smoleńskie”? 

 

IV. PRAWDZIWY SKRZETUSKI – HEROS I HULTAJ 

Dlaczego słynnego zagończyka nie chciała żadna kobieta? 

 

V. CZŁOWIEK, KTÓRY ZACHWYCIŁ NAPOLEONA

Po co genialny oficer walczył z Arabami, skoro wrogiem byli Rosjanie? 

 

VI. PIERWSZY NA SZCZYCIE SOMOSIERRY

Jak słynna szaleńcza szarża odbiła się na psychice jej największego bohatera? 

 

VII. BLOND KOSYNIERKA KONTRA KOZACY 

Dlaczego w powstaniu styczniowym zakazano przyjmowania kobiet do oddziałów? 

 

VIII. PIRAT Z PIĘCIOMA CEKAEMAMI 

Jak korsarska bandera zaczęła siać postrach na Śląsku? 

 

IX. CZŁOWIEK-RYBA, SIEWCA ZNISZCZENIA

Kto był najlepszym dywersantem II wojny światowej? 

 

X. AS PANCERNY RZECZPOSPOLITEJ 

Za co w międzynarodowej grze internetowej „World of Tanks” dostaje się Medal Orlika? 

 

XI. ZIEMSKIE TRAGEDIE POWIETRZNEGO DRAPIEŻCY 

Jak Polska Ludowa złamała życie asa myśliwskiego numer 1? 

 

XII. ZATRZYMAĆ LEGION SAMOBÓJCÓW 

Czy wiecie, że w  Międzyrzeczu żyje współczesny Kmicic? 

 

 

 

 

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska