Jak ubrać się na randkę?

2017-03-23
Jak ubrać się na randkę?

W końcu udało ci się zebrać w sobie i zaprosić dziewczynę na randkę, a ona ochoczo na to przystała. Usłyszenie twierdzącej odpowiedzi jest oczywiście świetną wiadomością, ale rodzi kolejne pytania – chociażby dotyczące wyboru odpowiedniego stroju na tę okazję.

Nie musimy chyba nikomu tłumaczyć, że właściwe dobranie elementów garderoby na pierwszą randkę z dziewczyną jest kwestią, delikatnie mówiąc, dość istotną. Nasze ubrania mówią bowiem o nas więcej, niż nam się wydaje. Nie oznacza to oczywiście, że ubierając się od stóp do głów w ciuchy z dużymi logotypami na przykład Gucci albo Dolce & Gabbana zrobimy na dziewczynie wrażenie milionerów – będzie to raczej dowodzić mocno festyniarskiego gustu.

 

Pierwsza randka – jak się ubrać?

 

Zaczniemy od banału, o którym jednak sporo osób, zaaferowanych perspektywą zbliżającego się wielkimi krokami spotkania z kobietą tylko we dwoje, zapomina. Ubiór, który wybierzemy na tę okazję musi być zgodny z naszym stylem i nie powodować dyskomfortu, który spowoduje, że zamiast skupić się na dziewczynie, będzie kierował nasze myśli w inną stronę. Tak może być chociażby w przypadku garnituru. Okej, facet w garniturze (oczywiście przy założeniu, że jest to garnitur w miarę nowy i dobrze dopasowany do sylwetki) w ogromnej większości przypadków będzie wyglądał lepiej, niż gdyby założył workowate spodnie, bluzę z wielkim logo i czapkę z daszkiem. Na pewno jednak nie polecilibyśmy założenia garnituru facetowi, który miał go na sobie dwa razy w życiu – na pierwszą komunię i studniówkę. Raz, że z pewnością nie czułby się w nim komfortowo, a dwa – jeśli dziewczyna jak dotąd widywała was w bardziej swobodnych ciuchach, to taki ruch może odczytać w najlepszym przypadku jako nieoczekiwany i zaskakujący, a w najgorszym jako wyraz desperacji. W języku angielskim istnieje słowo idealnie podsumowujące tę sytuację i o ludziach ubranych zbyt oficjalnie w stosunku do okazji mówi, że są overdressed.

 

Oczywiście nie należy przeginać także w drugą stronę, czyli być underdressed. Rozumiemy, że dla wielu mężczyzn poczucie komfortu jest kluczową kwestią przy wyborze stroju, ale każdy powinien zdawać sobie sprawę z tego, że randka to jednak nieco inny kaliber spotkania, niż wyjście z kumplami na piwo do knajpy i w takiej sytuacji powinno się raczej zrezygnować z dresowej bluzy oraz spodni – o ile oczywiście zależy nam na zrobieniu dobrego wrażenia na dziewczynie.

 

Jak zatem powinien ubrać się na randkę facet, który nie chce narazić się na dyskomfort i zdziwione spojrzenia z jednej strony, a na śmieszność z drugiej? Cóż, znalezienie złotego środka nie jest łatwe, ale oczywiście nie niemożliwe. Zacznijmy od dołu, czyli od butów, bo słusznie są one przez wielu uważane za najważniejszy element stroju. Podobnie jak w przypadku wszystkich pozostałych części garderoby, musimy wziąć pod uwagę specyfikę nadchodzącego spotkania. Jeśli przewidujemy, że jednym z elementów randki będzie długi spacer, lepiej niech eleganckie derby zostaną tego dnia w szafie. Trampki również nie będą najszczęśliwszym pomysłem – to jednak obuwie silnie kojarzące się z nastolatkami. Najlepszym wyborem będą brogsy – buty z jednej strony o wiele bardziej eleganckie od sneakersów, a z drugiej wygodne i uniwersalne. W ogromnej większości przypadków będą zatem pasowały do reszty ubioru. Jeśli chodzi o spodnie, to najlepsze będą chinosy – prezentują się lepiej od dżinsów, są równie wygodne, a przy tym dostępne we wszystkich możliwych kolorach, więc każdy powinien znaleźć coś dla siebie. Jeśli jednak nasze spotkanie będzie się odbywało w ciągu dnia, to radzimy zrezygnować z koloru czarnego – to raczej barwa przeznaczona na wieczór. I nawet gdy na co dzień preferujemy t-shirty na rzecz koszul, to w przypadku randki powinniśmy jednak zdecydować się na tę drugą. Lęk przed niewygodą jest zupełnie nieuzasadniony – koszule o luźniejszym splocie bawełny są równie wygodne, jak wspomniane t-shirty. Wielu facetów będzie się wzbraniać przed marynarką, naszym zdaniem kompletnie niesłusznie. Marynarka to nie tylko jeden z elementów garnituru, ale w wariantach mniej formalnych element ubioru, który z powodzeniem można łączyć z chinosami, a także dżinsami (o sztruksach nie wspominamy – nie pozwala nam na to klauzula sumienia). Nie powinniśmy się także bać poszetki – to element z jednej strony niezwykle dyskretny, a z drugiej w dużym stopniu pozytywnie wpływający na odbiór całego stroju. Jeśli z jakiegoś powodu marynarka nie wchodzi w grę, dobrym pomysłem będzie cienki sweter z dekoltem typu v-neck (czyli popularny „serek”) lub kardigan, czyli rozpisany na całej długości (oczywiście z koszulą pod spodem, połączenie z t-shirtem jest raczej mało atrakcyjne dla oka, zwłaszcza w takiej okazji).

 

Po zastosowaniu się do powyższych rad pozostaje tylko udać się na umówione spotkanie – i nawet jeśli nie potoczy się ono po waszej myśli, to z całą pewnością winą za niepowodzenie nie będziecie mogli obarczyć ubioru.

 

foto: iStock

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska