Parkour dla nieustraszonych

Parkour dla nieustraszonych

Skok z jednego dwudziestopięciopiętrowego wieżowca na drugi, w dodatku wykonany bez zabezpieczeń, to coś na co trudno patrzeć spokojnie nawet na ekranie komputera. Brytyjczyk Max Cave zrobił to, a filmik dokumentujący wyczyn umieścił na YouTubie.

Bliźniacze drapacze chmur znajdują się w Hong Kongu, do którego brytyjski śmiałek przyjechał specjalnie po to, żeby wykonać ten trick. Mają 25 metrów wysokości. Jak widzicie, nie było tu miejsca na błąd. Żeby jednak nie było zbyt łatwo, Max nie skacze po prostu z budynku na budynek. Wykorzystuje na oko trochę ponad dwumetrowe balustrady o szerokości mniej więcej zbliżonej do ludzkiej stopy. Krótko mówiąc, to nie tylko kaskaderski skok, ale przy okazji niemal chodzenie na linie.

 

 

Istnieją takie rzeczy, które po prostu muszą budzić podziw. Nawet jeśli w pierwszym odruchu łączy się on z łapaniem się za głowę, a w drugim – z pukaniem w tą samą strategiczną część ciała. Trudno nie patrzeć z szeroko otwartymi ustami na to, jak ktoś ryzykuje życie w poszukiwaniu adrenaliny. Wyczyn wygląda tym bardziej widowiskowo, że mężczyzna jest ubrany tylko w trampki, szorty, t-shirt i czapeczkę baseballową. Właściwie, gdyby się dobrze zastanowić, co w razie drobnej pomyłki mogłyby dać mu kask czy ochraniacze na kolana?

 

Kim jest Max Cave, ryzykant, który postanowił zrobić coś, na co nie odważyłby się nawet największy szaleniec? Sportowcem oczywiście, choć mocno ekstremalnym. Członkiem brytyjskiej ekipy parkourowej nazywanej Storror. W ciemno polecam inne filmy na ich videoblogu. Wątpię, żeby któryś z nich przebił ten, który właśnie obejrzeliście, ale można domyślać się, że też będą na poziomie. Być może – tak jak ten – w sensie jak najbardziej dosłownym.

 

Nie będę nawet dopisywał tradycyjnego „nie róbcie tego w swoim domu”. Ani „na swoim domu”. Wiem, że nie zrobicie.

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska