Jak zachowywać się na pierwszej randce?

2017-04-25
Jak zachowywać się na pierwszej randce?

Najprostsze i najtrudniejsze pytanie w jednym. Postaramy się wyjaśnić nie tylko jak, ale też gdzie zabrać dziewczynę, w co się ubrać i jak zakończyć randkę.

Jak zaprosić dziewczynę na pierwszą randkę?

 

Musisz zdobyć się na odwagę, jeśli jej nie masz. Lub wykorzystać odwagę, jeśli masz. I powiedzieć wprost, bo owijanie w bawełnę jest chyba najgorsze. Podchody to nie jest to, co lubią kobiety. Większość z nich chce wiedzieć, że facetowi zależy.

 

Samo zadanie pytanie nie może być „negatywne”. Pierwsze zdanie w stylu „Pewnie nie masz czasu, ale myślałem, czy nie poszłabyś ze mną...” albo „Pomyślałem sobie, że może byś chciała...” jest fatalne. Zaproszenie musi oznaczać, że chcesz. „Chciałem się z tobą umówić na kawę” jest o niebo lepsze, choć wydaje się banalne.

 

Z powyższych powodów unikaj zaproszenia w stylu „Grają fajny film, może byśmy poszli...” albo „Otworzyli nową knajpę, nie chciałabyś czegoś zjeść...”. Wówczas kobieta zrozumie, że nie zależy ci na spotkaniu z nią, ale na filmie lub jedzeniu. A ona powinna czuć, że to jednak ona jest w tym wszystkim najważniejsza.

 

Gdzie zaprosić dziewczynę na pierwszą randkę?

 

Istnieje jedna zasada, którą powinieneś kierować się w wyborze miejsca na pierwszą randkę. Nie przedobrzyć. Najważniejsze, żebyście mogli się wzajemnie poznać i żeby ona była zainteresowana przede wszystkim tobą. A zatem zwykle nienajlepszym pomysłem okazują się miejsca zbyt tłoczne, w których bardzo dużo się dzieje. A nawet jeśli już wybierzesz takie miejsce (na przykład koncert) – koniecznie musicie po wszystkim udać się w jakieś ustronne miejsce, w którym będziecie mogli porozmawiać spokojniej. Choćbyś był nie wiadomo jak bardzo błyskotliwy i dowcipny – nie przebijesz się ze sobą przez ścianę dźwięku na rockowym koncercie.

 

Z podobnych przyczyn nienajlepszym pomysłem może okazać się osławione kino czy (wersja dla bardziej eleganckich) teatr. To bardzo dobre i sprawdzone sposoby, ale na randkę piątą, nie pierwszą. Pierwsza randka w kinie może wypaść wręcz niezręcznie – umówiliście się, więc raczej się sobie podobacie, a przez dwie godziny trwania filmu siedzicie obok siebie ani nie rozmawiając, ani się nie dotykając, patrząc tylko na ekran. Można sobie wyobrazić lepsze scenariusze, prawda? Setki lepszych scenariuszy.

 

Neutralne, ale raczej trafione miejsca na pierwszą randkę to kawiarnie i bary. Neutralność możesz zresztą zawsze zniwelować, wybierając miejsca z charakterem. W końcu w większych miastach nie brakuje dziś ciekawych, malowniczych klubów. Najlepiej oczywiście, żeby było to miejsce trochę mniej znane – zaplusujesz, jeśli pokażesz jej coś, czego do tej pory nie widziała. Pamiętaj jednak, że podejmujesz też pewne ryzyko – wybierając coś bardzo wyrazistego ryzykujesz, że to miejsce nie przypadnie jej do gustu. Jeśli jednak wiesz o niej na tyle dużo, że potrafisz przewidzieć jej preferencje – koniecznie to wykorzystaj. I nie przyznawaj się, że była to kwestia wiedzy, nie intuicji.

 

Wszystko zepsujesz, jeśli wybierzesz miejsce, które nie pasuje do okoliczności. Mówiąc najprościej, jeśli idziecie do parku, upewnij się, że nie będzie padało, a jeśli wybierasz klub – że akurat nie będzie się w nim odbywał metalowy koncert albo set beznadziejnego DJ-a. Możesz iść na plażę, ale latem, a możesz na lodowisko, ale tylko jeśli umiesz i lubisz jeździć na łyżwach.

 

W ogóle na pewno niczego nie udawaj. Randki są po to, żeby dobrze się na nich bawić. Jasne, ona ma się dobrze bawić, ale ty też!

 

Jak się ubrać na pierwszą randkę?

 

Odpowiedź jest prosta. Po pierwsze tak, żeby zrobić dobre wrażenie na dziewczynie. A po drugie tak, by czuć się dobrze. Dobrze, czyli we własnym stylu, ale jednocześnie stosownie do okazji. Obszerny i wyczerpujący poradnik na temat jak się ubrać na pierwszą randkę przygotowaliśmy wcześniej, możecie go przeczytać w odrębnym tekście klikając tutaj.

 

Kto płaci za randkę?

 

Zasad dotyczących płacenia, zwłaszcza na pierwszej randce, jest całe mnóstwo. Co najciekawsze, często są one ze sobą sprzeczne. Żeby je w jakiś sposób usystematyzować, postanowiliśmy pójść sprawdzonym tropem i zerknąć na strony przeznaczone dla kobiet. Któż jak nie one, wie najlepiej? Już pobieżna lektura Polki.pl, finansenaobcasach.pl, snobka.pl i kobiecych serwisów Onetu czy WP, daje pogląd, że nasze, męskie i stereotypowe podejście do tematu („facet płaci”) ma się nijak do prawdy.

 

Czasy się zmieniły panowie, one wcale nie chcą, żebyśmy to my sięgali po portfel. A już na pewno nie zawsze, nie za każdym razem i – to najważniejsze – nie bez pytania. Nic nie drażni kobiet bardziej niż traktowanie ich jako bezwolnych istot, którymi rządzimy, których wolność do podejmowania decyzji naruszamy. Władcze „ja płacę” prędzej randkę pogrzebie niż uczyni ją wstępem do kolejnych spotkań, zatem – po pierwsze ostrożnie! Co waleczniejsze, sfeminizowane dziewczyny (a są dziś inne?) mogą nawet zareagować agresywnie. A wówczas czar pryśnie bez wątpienia.

 

Zatem co mamy robić? Czy to oznacza, że nie powinniśmy nawet próbować płacić za swoje wybranki, chociażbyśmy mieli pieniądze i chociażby sprawiałoby to nam ogromną radość? Tak źle też nie jest. Wszystko jednak trzeba zaplanować, obgadać i – znów ważna rzecz do zapamiętania – uzyskać zgodę lub przynajmniej aprobatę.

 

Jeśli ona podczas przyjmowania zaproszenia powiedziała, że „z przyjemnością, ale płacimy na pół”, to wówczas mamy do wyboru trzy opcje: albo negocjować („a nie pozwoliłabyś, żebym tym razem ja wziął to na siebie, sprawi mi to ogromną przyjemność”), albo się zgodzić (można zrobić smutno-zranioną minę, spróbować wziąć ją na litość), albo... odmówić. Ta ostatnia opcja jest idiotyczna. Z miejsca stawia was w roli tępych macho, kłótliwych i niezdolnych do kompromisu.

 

I to właściwie tyle, jeśli mówimy o pierwszej randce. Kobieta ma dwie opcje, albo z nami pójść „za nasze”, albo „za wspólne”.

 

Co robić na pierwszej randce?

 

Po pierwsze, być sobą. Nie udawać, bo to nie ma sensu. Później i tak wszystko wyjdzie na jaw. Robienie z siebie miłośnika kina, kiedy woli się teatr albo książek, kiedy woli gry, nie ma sensu. Na pierwszej randce to może zadziała, ale później przyjdzie bolesna weryfikacja.

 

Zachowanie na pierwszej randce oczywiście polega na imponowaniu, maskowaniu swoich niedoskonałości i uwypuklaniu zalet, ale bez przesady. Ona musi polubić ciebie, a nie twoją aktorską kreację. 

 

Warto być dowcipnym, warto pokazać, że ma się dystans. No i trzeba ograniczyć gadulstwo. Kobiety naprawdę lubią być słuchane.

 

Jak zakończyć randkę?

 

Jeśli myślisz, że pierwsza randka kończy się seksem, to masz 10 proc. racji. To znaczy „wchodzi w to” co dziesiąta Polka (zagranicą troszkę większy odsetek). Zatem to się może stać, ale szanse są raczej niewielkie. Niemniej reaguj dynamicznie na sygnały.

 

Randkę zakończ więc trochę filmowo. Wyjdź z inicjatywą pocałunku, ale to ona decyduje, pamiętaj. Rozstańcie się – w zależności od tego czy spotkanie było udane, czy nie – na wesoło, z obietnicą kolejnego spotkania, romantycznie lub erotycznie. Musisz wyczuć klimat. Odchodząc nie chwytaj od razu za telefon i nie ślij wiadomości. Daj jej odetchnąć.

 

Foto: iStock

 

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska