“Czerwony” Stuhr

“Czerwony” Stuhr

Maciej Stuhr już w nadchodzącym miesiącu powróci na ekrany kin. Dokładnie 26 sierpnia będziemy mogli zobaczyć go w koprodukcji czesko-słowacko-polskiej, pod tytułem „Czerwony Kapitan". Jak chwalą się producenci, obraz jest naładowany efektami specjalnymi “bardziej niż Władca Pierścieni”, co za tym idzie na nudę raczej nie powinniśmy narzekać. Poniżej oficjalny zwiastun promujący obraz, na podstawie bestselera ekspolicjanta Dominica Dana.

W skrócie, o co chodzi w tym słowiańskim Wallanderze? Mamy rok 1992. Komunizm upadł, pozostawiając po sobie sporo spraw, w których przestępcy nie ponieśli żadnej kary. W ręce Richarda Krauza (Maciej Stuhr) – młodego detektywa z Wydziału Zabójstw, wpada jedna z nich. Na miejskim cmentarzu odnalezione zostają zwłoki ze śladami tortur. Pomimo niebezpieczeństwa, Krauz wraz ze swoim partnerem, postanawiają rozwiązać zagadkę. Wszystkie tropy prowadzą do niejakiego Czerwonego Kapitana – owianego złą sławą specjalisty od „ostatecznych” przesłuchań z czasów minionej epoki. Mało kto przetrwał spotkanie z nim. Z każdą minutą śledztwa wychodzi na jaw coraz więcej faktów, a podejrzenia padają na najwyższe szczeble władzy policji oraz kościoła.

 

–W Czerwonym Kapitanie jest wszystko, co lubią wielbiciele kryminałów: pościgi, strzelaniny, wybuchy, zdeprawowani ubecy, sprawiedliwy bohater walczący o prawdę. Jest miłość, pasja, porażki i zwycięstwa. Bardzo lubię ten film, ponieważ przy zachowaniu cech gatunku, „Czerwony Kapitan” to film oryginalny, niekopiujący amerykańskich klasyków i taki, który działa na widza. „Czerwony Kapitan” to blisko dwie godziny wspaniałej rozrywki. Jednocześnie jest to wartościowy film, który dotyka spraw poważnych, a w naszym regionie nadal żywych, będących przedmiotem ciągłych polemik i dyskusji –  mówi Agnieszka Kurzydło, reprezentująca polskiego koproducenta filmu „Czerwony Kapitan”, firmę Mental Disorder 4, która na swoim koncie ma takie tytuły jak: W imię… Małgorzaty Szumowskiej, Baby Blues Katarzyny Rosłaniec, Kebab i Horoskop Grzegorza Jaroszuka i Czerwony pająk Marcina Koszałki.


W głównych rolach Stuhrowi, na ekranie towarzyszyć będą, uznani aktorzy z za naszej południowej granicy m.in Oldřich Kaiser, Marián Geišberg czy Zuzana Kronerová. Porównanie do skandynawskiego hitu nie jest bezzasadne, ponoć produkcja jest w całości utrzymana w charakterystycznym klimacie odpowiadającym tego typu produkcjom.”Polacy nie gęsi …” jeśli ktoś stęsknił się za Psami  Pasikowskiego, niech skreśla dni w kalendarzu. Czerwony Komisarz jawi się jako ciekawy miszmasz kilku gatunków, których na polskich ekranach nigdy dość.

zdj. dystrybutora

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska