Testowanie narkotyków dla bywalców festiwali!

2017-05-24
Testowanie narkotyków dla bywalców festiwali!

Ilość narkotyków zażywanych podczas letnich festiwali muzycznych jest ogromna. Niektóre substancje powodują śmierć. Brytyjczycy postanowili więc ratować życie festiwalowiczów, oddając do ich dyspozycji punkty, w których mogą sprawdzić skład chemiczny kupionych substancji.

Możecie załamywać ręce, buntować się przeciwko temu albo przekonywać, że nic was to nie obchodzi. Ale fakt pozostaje faktem: na letnich festiwalach nie tylko pije się piwo, ale też pali, wącha, wciera, wstrzykuje i wysysa substancje zakazane przez prawo. Narkotyków jest na tego typu imprezach mnóstwo. A skoro jest popyt, to i podaż. Dealerzy pojawiają się wokół zawsze i oferują czego dusza zapragnie.

 

Czasami są to substancje jeszcze gorsze od narkotyków, mianowicie związki z rozmaitymi dodatkami, zanieczyszczone, niewiadomego pochodzenia. Wówczas może dojść do tragedii. Tak stało się podczas festiwalu w Leeds, kiedy zmarł 17-letni Lewis Haunch.

 

W związku z tym jeden z pracowników LiveNation (organizator koncertów i dystrybutor biletów) Melvin Benn postanowił wprowadzić na festiwalach specjalne punkty, w których młodzi mogą sprawdzić jakość zakazanych substancji. Według BBC policja wyraziła zainteresowanie i wstępnie się zgodziła.

 

Sprawa jest kontrowersyjna, ponieważ do punktu sprawdzania przynosiłoby się narkotyk, będący czymś zakazanym. Chemicy pobieraliby próbkę, a resztę oddawali. Policja musiałaby więc tolerować łamanie prawa. Ale jak mówią policjanci, działoby się to w imię ratowania życia.

 

Takie punkty zostały już zresztą przetestowane. Podczas Secret Garden Party w Cambridge do punktu zgłosiło się 200 osób.

 

A u nas? Może podobny pomysł na Openerze, OFF-ie, Audioriver, Warsaw Orange, Tauronie? No dobra, bez żartów...

 

Foto: iStock

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska