Snajperski „rekord” pobity. Śmiertelny strzał padł z 3450 metrów!

2017-06-23
Snajperski „rekord” pobity. Śmiertelny strzał padł z 3450 metrów!

Członek elitarnej jednostki służb specjalnych z Kanady pobił snajperski „rekord”. Podczas misji w Iraku zastrzelił wroga z odległości niemal 3,5 kilometra. Poprzedni „rekord” był o 600 metrów krótszy.

To kontrowersyjny temat dlatego słowo „rekord” piszemy w cudzysłowie.

 

Co wrażliwsi będą protestować, czy aby na pewno zabijanie ludzi powinno być w jakikolwiek sposób klasyfikowane. A jednak jest i to od bardzo dawna. Snajperzy współzawodniczą od wieków (pierwsi wyborowi strzelcy rywalizowali już podczas wojny secesyjnej), tak jak wcześniej rywalizowali rycerze, czy łucznicy.

 

I to rywalizują zarówno jeśli chodzi o odległość od celu, jak i liczbę ofiar. Palmę pierwszeństwa w drugiej kategorii dzierży „Biała Śmierć”, czyli Simo Häyhä, fiński strzelec z czasów wojny zimowej (1939-1941). Na swoim koncie miał 705 trafień śmiertelnych. O Chrisie Kyle’u – najskuteczniejszym snajperze armii amerykańskiej, który zabił 255 osób (Pentagon oficjalnie potwierdził 160 śmiertelnych trafień) – Clint Eastwood nakręcił film „Snajper” (sześć nominacji do Oscara, jedna statuetka).

 

No ale do rzeczy. Mamy do czynienia z nowym rekordem odległości. Kanadyjski snajper zabił wroga z odległości 3450 metrów. Użył broni TAC-50 (na zdjęciu), wielkokalibrowego karabinu wyborowego produkcji amerykańskiej. To nic szczególnego, standardowe wyposażenie strzelców wyborowych. Zgodnie z niepotwierdzonymi informacjami nabój leciał w stronę ofiary niemal 10 sekund.

 

 

Anonimowy Kanadyjczyk pobił poprzedni rekord o ok. 600 metrów. W 2012 roku w Afganistanie, w prowincji Helmand, członek australijskiej Kompanii Delta zabił taliba z 2815 metrów. Strzelał z karabinu wyborowego Barret 82A1.

 

Z kolei jeszcze wcześniejszy rekord należy do Craiga Harrisona, który również w Afganistanie, z odległości 2 475 metrów, karabinem Arctic Warfare Magnum, oddał śmiertelny strzał.

 

I teraz mamy spory problem. Powinniśmy gratulować nowemu rekordziście? Co o tym sądzicie?

 

 

Foto: iStock, "Snajper"/screen

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska