Na Tinderze będzie wolno więcej

2017-06-30
Na Tinderze będzie wolno więcej

Jak wiecie, Tinder to ekstremalnie popularna aplikacja, która jednak jest prosta i nie daje użytkownikowi wielkich możliwości. Ale już niedługo będzie ich więcej.

Działanie Tindera jest proste jak drut. Używanie aplikacji ogranicza się właściwie do przesuwania zdjęć w prawo i w lewo, w zależności od tego czy jesteśmy zainteresowani daną osobą czy też nie. Tyle na pierwszym etapie zabawy. Dopiero drugi etap, kiedy dwie osoby zaakceptują się nawzajem to konwersacja, badanie terenu i ewentualne umówienie się w realu.

 

Potentat internetowych randek testuje właśnie nową usługę Tinder Gold. Oczywiście płatną. Uprzedzając to, co pomyślicie – nie chodzi o Tinder Select, czyli Tindera dla wybrańców. Wykupując tę usługę użytkownik będzie mógł zobaczyć, jacy użytkownicy już polubili jego profil i ilu ich było, cofnąć swoją ocenę czy zmienić swoją lokalizację. Jedyne czego nadal nie będzie można to rozpocząć rozmowy z dowolnym użytkownikiem. Wciąż będzie do tego potrzebne polubienie z obu stron.

 

Jeśli zmiany spodobają się użytkownikom rynków testowych, będziemy mogli mieć Tidnera Gold także w Polsce. Jednak testów w naszym kraju prowadzić nie będziemy. Zamiast Polaków, wybrano do tego randkowiczów w Argentynie, Australii, Meksyku i Kanadzie. Cena usługi nie jest jeszcze znana.

 

Co z tego nowego Tindera wyjdzie – zobaczymy, jak już go przetestują. Mamy jednak pewne obawy. Fajność aplikacji według nas wynikała m.in. z jej prostoty. Ale może jednak większość poszukiwaczy szybkiego seksu bez zobowiązań przyjmie te zmiany z otwartymi ramionami. W końcu mogą one pomóc zaoszczędzić jeszcze więcej czasu.

 

fot. Denis Bocquet / Flickr.com

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska