Najgłośniejsze afery dopingowe

Najgłośniejsze afery dopingowe

Pewnie słyszeliście, że rosyjscy lekkoatleci prawdopodobnie mają z głowy Igrzyska Olimpijskie. Cóż, może to i sprawiedliwa kara za sportowy grzech oszustwa farmakologicznego. My dajemy spokój Rosjanom i przypominamy kilka spośród najsłynniejszych afer dopingowych w historii sportu!

Przypadki wspomagania są niemal tak samo stare jak sportowe zmagania. Podobno już na starożytnych Igrzyskach Olimpijskich, obdarzeni posągowymi ciałami Grecy używali ułatwiających wyczyny środków. Nie wiadomo niestety co dokładnie było prawdziwym odpowiednikiem boskiej ambrozji. Dokładniej wiemy za to czego używano w Afryce czy dawnej Skandynawii – odpowiednio: nasion koli oraz butofeiny, zawartej m.in. w grzybach z rodziny muchomorowatych i skórze ropuch.

 

Historię sportowych przekrętów zawęźmy jednak do czasów, kiedy farmakologia na dobre wyparła szamanizm. Czyli do ponadstuletniej historii nowożytnego sportu. Oto historia dopingu w dziesięciu datach:

 

1896 r.

Właściwie zaczęło się jeszcze wcześniej, jednak w tym roku doszło do czegoś naprawdę dużego. Angielski kolarz Artur Linton wygrał wyścig Paryż-Bordeaux dzięki pomocy efedryny. Niestety wygląda na to, że grubo przesadził. Zmarł kilka dni po zwycięstwie.

 

Lata 20

były jedną wielką aferą dopingową. Z prostego powodu. Jakieś dziesięć lat temu po raz pierwszy opisano amfetaminę jako środek pobudzający układ nerwowy. W latach dwudziestych substancje z grupy amfetamin były więc stałymi towarzyszami sportowców. Dopiero w 1928 roku zakazano używania ich w czasie zawodów.

 

 

1960 r.

W tym właśnie roku okazało się, że nie wszyscy stosują się do zakazu. Na skutek przedawkowania amfetaminy zmarł podczas wyścigu duński kolarz Knud Enemark Jensen.

 

1968 r.

Rok po oficjalnym wprowadzeniu testów antydopingowych (1967 r.) wpadł pierwszy zawodnik. Choć trzeba przyznać, że biedak nie zawinił aż tak bardzo. Szwedzki pięcioboista Hans Gunnar Lijenwall stracił brązowy medal Igrzysk Olimpijskich za używanie... alkoholu.

 

1988 r.

Jedna z najgłośniejszych afer dopingowych w historii. Medal po upływie 72 godzin od zakończenia zawodów odebrano Benowi Johnsonowi. Nie tylko wygrał on finałowy bieg na 100 metrów podczas Igrzysk w Seulu, ale również pobił ówczesny rekord świata. Cóż, nie liczy się.

 

 

1990 r.

Znowu afera grupowa. Wychodzi na jaw, że obficie karmiono sterydami sportsmenki z NRD. Co gorsza, bez ich wiedzy. Wielu z nich miało później z tego powodu poważne problemy zdrowotne. Okazało się, że sterydy były o wiele bardziej niebezpieczne niż wybuch reaktora w Czarnobylu.

 

1994 r.

U megagwiazdy futbolu Diego Maradony wykryto we krwi zawartość efedryny. Został wykluczony z udziału w piłkarskich mistrzostwach świata. Ciekawe jak było u niego wtedy z innymi substancjami niedozwolonymi...

 

2006 r.

W tym roku na zimowych Igrzyskach Olimpijskich doszło do czegoś niemalże w stylu interwencji antyterrorystów. Policja i prokuratura urządziły nalot na kwaterę austriackich biathlonistów. Na miejscu znaleziono strzykawki, leki antydepresyjne, leki przeciw astmie, a nawet... sprzęt używany do transfuzji krwi. Nie znaleziono za to austriackiego trenera Waltera Mayera, który uciekł z hotelu w trakcie nalotu.

 

2007 r.

Marion Jones przyznała się podczas postępowania antydopingowego do przyjmowania niedozwolonych środków. Po jakimś czasie lekkoatletycznej legendzie odebrano wszystkie tytuły, a ona sama... jakby przestała być legendą.

 

2012 r.

Chyba najgłośniejsza afera dopingowa wszech czasów. Wpadła prawdziwa ikona swojej dyscypliny spotu – Lance Armstrong. Znany kolarz stracił wszystkie siedem zwycięstw w Tour de France i wiele innych tytułów. A także dużą część społecznej sympatii. Nie pomogła nawet Oprah Winfrey.

 

 

Podobne przypadki można mnożyć, choć może nie zawsze aż tak widowiskowe jak te wymienione powyżej. A mnożenia byłoby jeszcze więcej, gdyby wziąć pod uwagę przypadki dopingu domniemanego. Prawda, Rafael Nadal?

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska