Piękno rdzy na cmentarzysku samochodów

2017-07-21
Piękno rdzy na cmentarzysku samochodów

Utalentowany włoski fotograf, szwedzkie cmentarzysko samochodów ukryte w lesie oraz aparaty i obiektywny Nikon – co innego mogło z tego wyjść jeśli nie męska przygoda i porcja świetnych zdjęć?

Faceci uwielbiają samochody. Te najbardziej luksusowe, te pędzące jak najszybciej, ale także wspaniałe, klasowe oldtimery. Dbamy o nie jak możemy, pielęgnujemy, wyszukujemy specjalnych egzemplarzy na aukcjach. I może właśnie dlatego cmentarzyska starych samochodów wywołują w nas to dziwne uczucie. Widząc to myślimy o przemijaniu – to na pewno. I jest w tym jakieś piękno. Męskie piękno, bo auta to męska rzecz.

 

 

Właśnie tego piękna poszukiwał Alberto Ghizzi Panizza na leśnym cmentarzysku samochodów Bilkyrkogården Kyrkö Mosse w szwedzkim mieście Linköping. Kto jak kto, ale on dobrze wiedział jak go poszukać. Urodzony w Parmie artysta jest uznawany za jednego z najlepszych i najbardziej twórczych współczesnych fotografów europejskich. Panizza jest najszerzej znany jako mistrz makrofotografii, czyli takiej fotografii, w której obiekt jest oddawany w naturalnych rozmiarach, a nawet nieznacznie powiększany. Mówiąc inaczej, facet uwielbia robić zdjęcia ważkom, pajęczynom czy kroplom rosy i wydobywać z nich szczegóły normalnie niewidoczne dla ludzkiego oka.

 

I rzeczywiście jest w tym bardzo dobry. Tym razem, dzięki współpracy z Nikonem, postanowił pokazać nieznany dotąd urok... rdzy. Tej, która powstała na pozostawionych na łonie natury starych samochodach. Bo natura zrobiła na szwedzkim cmentarzysku swoje. – Makrofotografia skupia się na interesujących kolorach i teksturach, więc cmentarzysko Bilkyrkogården Kyrkö Mosse okazało się dla mnie miejscem wprost wymarzonym. Obiektywy Micro NIKKOR umożliwiły mi utrwalenie, w kryształowo wyrazisty sposób, 60-letniego sporu między porzuconymi samochodami i Matką Naturą próbującą odzyskać odebrany jej las – mówi włoski fotograf.

 

Głębia ostrości jest jednym z największych wyzwań makrofotografii – doradza wszystkim adeptom sztuki Panizza. – Trzeba dobrze zrozumieć, jak połączenie odpowiednich ustawień przysłony, ogniskowej i ostrości wpływa na efekt końcowy obrazu. Należy tym samym umieć wykorzystać tę wiedzę w praktyce. Zasadniczo im mniejszy obiekt i większa skala odwzorowania, tym głębia ostrości powinna być mniejsza. Zastosowanie właściwej głębi ostrości pozwala wykonać zdjęcia makro z zachowaniem dużej liczby szczegółów – czy będą przedstawiać kwiaty, owady, czy – jak w tym wypadku – rdzę.

 

 

 

Panizza jednak, jak przystało na dobrego artystę, to także skromny człowiek, pełen pokory w stosunku do swojego rzemiosła. – Fotografowanie rdzy na rozpadających się autach było dla mnie zupełnie nowym doświadczeniem. Nigdy wcześniej niczego takiego nie fotografowałem. Miałem jednak odpowiedni zestaw, akcesoria i wiedzę o makrofotografii, mogłem więc eksperymentować i tworzyć niezwykłe, przemawiające do wyobraźni kompozycje. Dużo się w tym czasie nauczyłem – mówi fotograf.

 

Wreszcie, Włoch nie ukrywa, że nie zdziałałby tego, co zrobił bez aparatów i obiektywów Nikona. – Znalezienie właściwych proporcji pomiędzy ostrością fotografowanego obiektu a stopniem rozmycia tła to jedno z najciekawszych i najtrudniejszych zadań w makrofotografii. Po niemal dwóch dekadach wykonywania takich zdjęć wcale nie przychodzi mi to łatwiej! – mówi Panizza. – Wychodzę z założenia, że kluczowa jest przysłona. Łatwiej uwydatnić obiekt w przypadku obiektywu makro z małym otworem przysłony, takiego jak AF-S DX Micro NIKKOR 85mm f/3.5G ED VR czy AF-S VR Micro-NIKKOR 105mm f/2.8G IF-ED, przy czym do obrazowania obiektów lepiej nadają się krótsze obiektywy, np. AF-S DX Micro NIKKOR 40mm f/2.8G i AF-S Micro NIKKOR 60mm f/2.8G ED, które mają szerszy kąt. Radziłbym nie korzystać z ustawienia przysłony większego niż f/16, aby uniknąć zjawiska „dyfrakcji”, które niweluje starannie wypracowany efekt ostrości i kontrastu.

 

Nawet najlepiej dobrane do okoliczności obiektywy na nic by się jednak nie zdały, gdyby nie aparaty. W Linköping Panizza korzystał z dwóch modeli Nikona – D810 i D500. Ten pierwszy to wszechstronny 36,3-megapikselowy aparat, który jest gotowy na każde wyzwanie – od fotografii delikatnych faktur rdzy, jak było w tym przypadku, po niezwykle szybki ruch owadów. Posiada matrycę formatu FX, ultraszeroki zakres czułości ISO i procesor obrazu EXPEED 4. Umożliwia także wykonywanie zdjęć seryjnych z szybkością 7 kl./s., co zapewnia niezrównaną ostrość, bogatą tonalność oraz ograniczenie szumu w całym zakresie czułości.

 

 

Z kolei Nikon D500 to młodszy brat modelu D5, oferujący niezwykłe możliwości, zdumiewającą precyzję oraz większą głębię ostrości. Mniejszy korpus jest bardziej przenośny oraz umożliwia szybkie ustawianie ostrości i zwolnienie migawki – to doskonałe rozwiązanie do zdjęć makro. Aparat pozwala wykonywać zdjęcia z szybkością 10 kl./s, a dzięki buforowi o dużej pojemności w jednej serii można wykonać nawet 200 zdjęć w formacie NEF (RAW). – W mojej pracy takie możliwości są na wagę złota – podkreśla Panizza.

 

I wygląda na to, że możemy Włochowi wierzyć we wszystko, co mówi. Wystarczy pochylić się nad zdjęciami, które wykonał na Bilkyrkogården Kyrkö Mosse. Są poruszające. Zwłaszcza dla facetów.

 

Fotografowie zainspirowani serią „The Beauty of Rust” („Piękno zaklęte w rdzy”), którzy chcą wykorzystać drzemiący w nich potencjał, mogą wziąć udział w trwającej do 22.08.2017 r. promocji typu cashback, którą objęto m.in. obiektywy Micro NIKKOR. Więcej informacji znajduje się tutaj: www.nikon.pl/promocje.

 

fot. Alberto Ghizzi Panizza

 

Materiał partnerski

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska