Dlaczego frytki z McDonalda są uzależniające?

2017-07-19
Dlaczego frytki z McDonalda są uzależniające?

Zjesz jedną i nie przestaniesz, dopóki nie pochłoniesz wszystkich – chyba wszyscy wiedzą, jak to jest z frytkami z popularnej sieci fast foodów. Dlaczego tak się dzieje?

Nawet jeśli nie jesteśmy wielkimi fanami frytek, to te z McDonalda mają w sobie coś takiego, że trudno im się oprzeć. Naukowcom udało się dowiedzieć, co konkretnie – jak się okazuje, nie chodzi tu o wyjątkowy smak, odpowiednią chrupkość ani żadną cechę tego typu. Za chęć pożerania jednej frytki za drugą odpowiada jeden, konkretny składnik.

 

Firma przy okazji produkcji swoich wyrobów korzysta bowiem z procesu hydrolizy pszenicy oraz mleka i o ile ktoś nie cierpi na nietolerancję glutenu oraz laktozy (a są to schorzenia w dzisiejszych czasach coraz powszechniejsze), to ich spożywanie niczym złym nie grozi. Jeśli jednak poddać je wspomnianemu procesowi hydrolizy, otrzymujemy inną, interesującą substację. Mowa o glutaminianie sodu, który jest odpowiedzialny za smak nazywany umami, często określany jako „rosołowy” lub „mięsny” – znaleźć go można między innymi w popularnych zupkach błyskawicznych, jest też częstą przyprawą w daniach kuchni azjatyckiej. I tak oto frytki, które z mięsem mają raczej niewiele wspólnego, uzależniają dlatego, że mogą się pochwalić mięsnym aromatem.

 

Glutaminian sodu to jednak nie wszystko – w omawianych frytkach można znaleźć także dekstrozę (czyli cukier o właściwościach zbliżonych do glukozy), a także regulator kwasowości, którym w tym przypadku jest fosforan sodu. A także, dla wzmocnienia smaku, sól – i to całkiem sporo...

 

foto: Alst / iStock

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska