Jak się zmieścić w kawalerce?

Jak się zmieścić w kawalerce?

Wciąż na małe mieszkania mówi się "kawalerki", co jednoznacznie je definiuje – służyły i wciąż służą męskim uciechom. Co zrobić, gdy kawalerka wprawdzie w dobrej lokalizacji i sexy, ale mała i niewiele się w niej mieści? Oto nasze podpowiedzi.

 

Tapczan-półka

Najpierw sięgamy po podstawy, czyli meble. Ustawienie czegoś klasycznego – biurka, łóżka, szafy – bywa cholernie trudne (o ile w ogóle możliwe). Dlatego dla inspiracji Domino Loft, czyli moduł mieszkalny. Wprawdzie to amerykański prototyp studia Icosa Designs, ale dobry stolarz zapewne łatwo coś podobnego stworzy także w polskiej kawalerce. Na wierzchu można odpoczywać, na dole pracować lub spać. Można też – jak w pomyśle innej firmy, tym razem hiszpańskiej Egue Y Seta – użyć ramy z siatką. Zamiast sofy! Kopiowanie mile widziane.

 

 

Zamiast łóżka

Cóż, w kawalerce – męskim świecie – łóżko to rzecz podstawowa. Niestety zajmuje mnóstwo przestrzeni, ale na wszystko są sposoby. Holendrzy z firmy Fatboy produkują specjalną matę-materac, która błyskawicznie się nadmuchuje i może zastąpić łóżko. Lamzac – w teorii przeznaczony do użytku na zewnątrz, na łonie przyrody – nie nadaje się wprawdzie, żeby spać na nim przez cały rok, ale do figli całkiem, całkiem...

Sprzęt sportowy

Pot i playboy? Pewnie, ale tylko w dobrym – czytaj sportowym – skojarzeniu. Siłownia, rower, basen są ok, a śmierdzące pachy w tramwaju i koszule z łatami w newralgicznych miejscach – nie. Skoro już padło słowo rower, trzeba go gdzieś schować. Duży jest przecież i zawadza, a kawalerka – nie tylko u Łukasza Jakóbiaka – może mieć kilkanaście metrów. Oto pomysł: rower trzeba zawiesić. Za 119 dolarów specjalny system oferuje Zero Gravity Racks. Niedużo, a działa!


 

Kajak? No to już szaleństwo – powiecie, ale jak ktoś lubi wodę i wiosła, na wpakowanie kajaka do każdej przestrzeni także znajdzie się rada. Jaka? Trzeba kupić kajak składany! Nie, nie ten vintage – w dwóch wielgachnych worach śmierdzących gumą i starą piwnicą! Spróbujcie kajaka marki ONAK – za 1300 euro, który w dodatku składa się w 10 minut. Można go wrzucić choćby na szafę...

 

 

Browar

Jest takie powiedzenie, że nie trzeba kupować browaru, żeby napić się piwa. Fakt, ale własne piwo – takie, nad którym trzeba trochę poeksperymentować – może mieć unikatowy smak. No i na ten smak można kogoś do naszej kawalerki zwabić (w sensie poderwać płeć przeciwną), bo sprytnemu piwowarowi ciężko będzie się oprzeć. Minibrowar Pico Brew Machine, który ma rozmiary ekspresu do kawy (czyli zmieści się wszędzie), kosztuje tylko 700 dolarów.

 

 

Piec do pizzy

Brzmi jak bajka, ale pizza ratuje tyłek każdemu, kto ugotować musi a robić tego nie potrafi. Przecież każdy ma piekarnik! Nieprawda. W małych mieszkaniach wszystko musi być mniejsze, czyli... trzeba rezygnować z pizzy. Niekoniecznie! Za niecałe 200 dolarów można się wyposażyć w Stovetop Pizza Owen, czyli piec na palnik. Szukajcie na Amazonie!

 

 

 

 

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska