Tesla buduje miasta

Tesla buduje miasta

„Dziecko” Elona Muska na razie cegieł samodzielnie kłaść nie będzie, lecz w najbliższym czasie wyraźnie przyczyni się do powstania nowego osiedla, na przedmieściach australijskiego Melbourne.

Coraz więcej firm sięga po źródła energii odnawialnej, smog wyraźnie przestaje być „trendy”. Fakt niektóre popularne polskie uzdrowiska dalej trzymają się usilnie terapii „ołowiem”, ale  może najwyższy czas zmienić stare nawyki.

 

W drugiej co do wielkości australijskiej metropolii, na ponad 40 akrach ziemi, powstaje nowatorski w swojej koncepcji projekt. Ponad 60 domów będzie standardowo wyposażonych w nowoczesne panele słoneczne, transformatory, oraz co jest poniekąd clou niniejszego artykuły, czyli wynalazek Tesli - Powerwall.

 

Czym jest relatywnie nowy produkt w ofercie kalifornijskiego koncernu? W wielkim skrócie, to litowo-jonowy akumulator przeznaczony do użytku domowego. Na tle konkurencji wyróżnia się zgrabnym designem, relatywnie niewielkimi wymiarami, oraz akceptowalną ceną.  

 

Po co to komu? Jeśli nie stać nas na samochód od Tesla Motors, a chcemy zaszpanować w towarzystwie, możemy chociaż się pochwalić baterią z ładnym logo producenta. A tak zupełnie na poważnie, urządzenie może służyć jako zapasowe źródło mocy, na wypadek jakiejś awarii. Może ogólnie zaopatrzyć, przez relatywnie długi czas, dzięki pojemności 10 lub 7 kWh, nasz dom w energię jeśli nie posiadamy innej możliwości.

 

Powerwall ma się również sprawdzić jeśli nie posiadamy paneli słonecznych, chodzi tu o różne stawki taryf za energię. Na tej zasadzie urządzenie ma pobierać energię do ładowania w nocy, kiedy prąd jest tańszy, natomiast oddawać ją do naszego użytku w dzień gdy ceny rosną.

 

Ceny produktu Tesli mają się kształtować w okolicach 3 tys. dol. (ok 12 tys. zł.). Czy warto tyle wydać? Deweloper australijskiego osiedla uważa, że tak – zwrot kosztów inwestycji będzie widoczny już w niedługim czasie, dodatkowo zależało nam aby stworzyć społeczność, która może być w dużej mierze samowystarczalna.–

 

Skoro o oszczędnościach mówimy, te mają podobno przekraczać w skali rocznej 20% całkowitych kosztów utrzymania domostwa. Projekt budowy “zielonych” osiedli nie bez kozery jest inicjowany właśnie w Australii. Jest to kraj gdzie energia elektryczna jest stosunkowo droga, natomiast warunki klimatyczne sprzyjające. W przeważającej części antypodów słoneczne dni to blisko ⅔ roku. Dodatkowo technologia pozyskiwania energii słonecznej jest na tyle rozpowszechniona, że cena paneli wraz z potrzebnym osprzętem i instalacją jest relatywnie niska, czyniąc ją opłacalną.

 

Australia jest dosyć daleko, ale jeśli chcemy szukać przykładów podobnych rozwiązań nie musimy się wcale tak daleko wybierać. Jednym z światowych liderów ekologicznych technologi dla domów jest nasz sąsiad z za miedzy, czyli Niemcy. Polska gdzie większość energii jest uzyskiwana dzięki paliwom kopalnym, znajduje się na szarym końcu Unii Europejskiej jeśli chodzi o standardy czystości powietrza. Szacuje się, że około 10 tysięcy osób rocznie umiera przedwcześnie w związku z chorobami spowodowanymi przez zanieczyszczenia którymi oddychamy.


W samym tylko Krakowie stężenie toksycznych pyłów unoszących się w powietrzu, ponad trzykrotnie przekracza normy ustanowione przez Światową Organizację Zdrowia. Być może zatem najwyższy czas aby również w naszym pięknym kraju, ekologię zaczęto traktować z należytą powagą, nie tylko jako fanaberię dla bogaczy.

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska