Kraj najlepszych kucharzy świata

Kraj najlepszych kucharzy świata

Większość krajów na świecie chwali się swoją kuchnią. Większość mieszkańców tych krajów uważa, że właśnie w nich da się zjeść najlepiej. Ale najlepsi kucharze świata pochodzą z jednego: Kraju Basków. Przeczytajcie dlaczego...

 

Kraj Basków to wspólnota autonomiczna w Hiszpanii, na granicy z Francją, nad Zatoką Biskajską. Teren zamieszkuje niewiele ponad 2 mln obywateli, etnicznie nie mających nic wspólnego z Hiszpanami. Ich język nie stanowi rodziny z językami romańskimi: włoskim, hiszpańskim i francuskim. Trwają spory co do pochodzenia Basków i tego, skąd się wzięli w Hiszpanii. Jedno nie ulega kwestii, są wyjątkowi.

 

Samo to sprawia, że jako wspólnota historyczna mają ogromny pęd do kultywowania własnych kultury i tradycji, które sięgają setek lat. Na przykład lokalny klub piłkarski Atletic Bilbao nie przyjmuje w swoje szeregi nikogo, tylko Basków. Baskowie walczą o autonomię, której w ramach Hiszpanii nie mają. Organizacja ETA od dziesięcioleci sięga po radykalne rozwiązania, czyli terroryzm.

 

Ale nie to jest najważniejsze dla Basków, a kuchnia. Właśnie przez nią mieszkańcy manifestują swoją odrębność i wyjątkowość. Najzdolniejsi adepci sztuki kulinarnej postanowili, by stała się elementem edukacji dzieci i młodzieży. Tak jak młodzi Polacy, czy Włosi uczą się matematyki i historii, tak Baskowie – gotowania, na równi z matematyką i historią.

 

Kuchnia baskijska jest podobna do hiszpańskiej i śródziemnomorskiej, ale też się od nich różni. Baskowie łączą owoce morza i lasu, ryby, owcze sery, produkty zbożowe, mięso (głównie jagnięcinę). Na bazie tych składników wyczarowują prawdziwe cuda. Czasami to proste potrawy: wino, mięso, pieczywo, a czasami niezwykle skomplikowane konstrukcje, których próżno szukać gdziekolwiek indziej.

 

Kulinarna kultura Basków ma swoje źródła w historii. Setki lat temu mieszkańcy zaczęli spotykać się na rodzinnych i przyjacielskich biesiadach. Wielogodzinne rozmowy nigdy nie odbywały się o „suchym pysku”. Gospodarze wystawiali wszystko to, co mieli najlepszego. Z czasem te spotkania zostały sformalizowane w postaci towarzystw kulinarnych, zwanych txokos. Biesiady wciąż miały tę samą formę, ale zaczęły im towarzyszyć dyskusje o kuchni oraz pewna kulinarna kreatywność. Już nie tylko jedzono i dyskutowano, ale także tworzono pewne kanony. Nigdy nie przepędzano najmłodszych, którym cierpliwie tłumaczono: co, z czym i jak należy komponować. Gotowali także, a może przede wszystkim, mężczyźni, w przeciwieństwie do innych regionów Europy, gdzie była to domena kobiet.

 

 

 

Z czasem z txokos wyrosły restauracje i jadłodajnie. A najwybitniejsi kucharze zaczęli robić światowe kariery. Nie tylko gotowali jednak i sycili się sławą, ale stawiali na edukację. Baskijskie potrawy doprowadzali do perfekcji, a lokalne tapas – pintxos – zaczęły stawać się dziełami sztuki. Przy tym nigdy nie zamieniono lokalnej kuchni w niedostępną, drogą i pretensjonalną. Wciąż liczy się świeżość, lokalne produkty i prostota.

 

Plan się powiódł. Dziś na 8 restauracji z trzema gwiazdkami Michelina znajdujących się w Hiszpanii, aż 5 umiejscowionych jest w Baskonii. W rankingu 50 najlepszych restauracji świata w pierwszej 10 są dwie z Kraju Basków.

 

Najlepsze restauracje to Mugaritz z szefem Andonim Luisem Adurizem i Asador-Etxebarii z Victorem Aruinzonizem. Ale także Azurmendi, Akelarre, czy Martin Berasategui. Dwu- i jednogwiazdkowych restauracji jest bez liku (dla porównania: w Polsce tylko dwie restauracje mają po gwiazdce Michelina – Atelier Amaro oraz Senses). Biorąc pod uwagę proporcje, jasne jest, że Baskowie są lepsi od Francuzów, Japończyków, Brytyjczyków i Amerykanów.

 

Co najciekawsze, te „wielkie” restauracje to tylko nagradzany wierzchołek góry lodowej. Albowiem zwykłe knajpki w Baskonii serwują nie mniej doskonałe pintxos i inne dania charakterystyczne dla regionu. W domach i na spotkaniach towarzyskich, takich jak setki lat temu, wciąż gotuje się, biesiaduje, je i uczy najmłodszych. Dopiero potem najwybitniejsi trafiają do akademii kulinarnych, gdzie szlifują talent. Efekt jest taki, że w Baskonii można zjeść wybitnie lub bardzo dobrze, ale nigdy i nigdzie podle.

 

Zdjęcia: iStock

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska