Kto zostanie nowym Bondem?

Kto zostanie nowym Bondem?

Będziecie tęsknić za Danielem Craigiem w roli Jamesa Bonda? Nawet jeśli nie, z pewnością jesteście ciekawi kto go zastąpi! Znamy już ostateczną listę kandydatów do przejęcia schedy po Craigu.

Daniel Craig już w maju oznajmił światu, że Spectre był ostatnim filmem, w którym wcielił się w rolę Agenta 007. Wielu jest takich, którzy bardzo polubili go w tej roli, nie brakuje też jednak tych, którzy w następnym filmie z największą przyjemnością zobaczą kogoś innego. Tylko kogo? Od tamtej pory widownia na całym świecie prześciga się w spekulacjach.

 

Nie trzeba było zbyt długo czekać na pojawienie się plotek. Wymieniono dziesiątki nazwisk, brakowało jednak weryfikacji. Wygląda na to, że teraz już znamy krótką listę ostatecznych kandydatów na następnego Bonda. Wyklarowało się ich kilku. Który z nich wygra? Nie możemy się doczekać, aż się tego dowiemy.

 

 

O jakich nazwiskach mówi się najczęściej i w najmniej „plotkarskim” tonie? Wśród nich jest na pewno Chris Hemsworth. To właśnie o nim wypowiadał się nadworny kaskader występujący w ostatnich Bondach. Stwierdził po prostu, że Hemsworth byłby „idealnym Bondem”. Mocne słowa, prawda?

 

Kto poza nim? Przede wszystkim Idris Elba, który mógłby być pierwszym w historii czarnoskórym Agentem 007 (ma on do tej roli predyspozycje również dlatego, że Brytyjczycy uważają go za chodzący symbol mężczyzny z klasą).

 

Równie często co o wyżej wymienionych mówi się o Michaelu Fassbenderze. W następnym szeregu plasują się tacy aktorzy jak: Charlie Hunnam, Aidan Turner, Luke Evans i Tom Hiddleston.

 

Wygląda na to, że największe szanse spośród wymienianych kandydatów ma Idris Elba. Skąd wiemy? Po pierwsze: dzięki masowym głosom rozlegającym się zewsząd, a słyszalnym zwłaszcza w internecie. Po drugie: Elba był bardzo chwalony przez anonimowe, ale podobno „zaufane” źródło związane z wytwórnią MGM. Z drugiej jednak strony wypowiedzi anonimowego pracownika opublikował „The Sun”, który niekonicznie jest najbardziej wiarygodnym źródłem informacji, jakie można sobie wyobrazić.

 

No dobrze, macie mnie. Autor powyższego tekstu po prostu sam w roli Bonda najchętniej zobaczyłby Elbę. A wy kogo?

 

A przy okazji: pamiętacie naszą Playmate Kasię Porycką w bondowskiej sesji?

 

fot. YouTube

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska