Jak to zjeść?

Jak to zjeść?

Podczas wakacji próbuj nowych smaków, w końcu nie samym schabowym prawdziwy playboy żyje! Warto pogimnastykować się na talerzu. Smak wynagrodzi wszelkie niedogodności.

Homar

Od kiedy Lidl wrzucił go do swoich lodówek, nieco ucierpiała jego reputacja. Nie ucierpi jednak nigdy jego niezastąpiony smak! Jedzenie homara w całości może nastręczyć problemów biesiadnikom, choć smak wynagrodzi niedogodności. Potrzebne są cążki do łamania szczypiec i szpikulec do wygrzebywania smakowitych kąsków. U królowej na obiadku może obowiązuje jakaś chronologia, które mięsiwo najpierw, a które następnie. W nadmorskiej knajpie chodzi o to, by mięso się nie zmarnowało, więc wyciągnij wszystko, co jesteś w stanie. Daruj sobie jedynie przewód pokarmowy. Choć i on ma swoich fanów.


Karczoch

Superzdrowe warzywo (w 100 g jest zaledwie 10 kcal!). Obniża poziom cholesterolu o około 10–15 procent, poprawia funkcjonowanie wątroby i trawienie tłuszczów. I smakuje doskonale. Warzywo jemy rękami, odrywając kolejne listki i maczając je w sosie (najlepiej jogurtowym). Ściągamy zębami miąższ, a liście odkładamy na brzeg talerza. Gdy dotrzemy do serca kwiatu, kroimy je nożem. A jemy widelcem.


Kawior

Można się „ceregielić” z całym sprzętem, grzankami, tartinkami i szampanem z rodzinnej piwniczki. Kawior po prostu ma być dobry, zimny i twardy. Reszta się nie liczy. Poza rybą, której zawdzięczamy ikry. Na największe brawa zasługuje bieługa, plumkająca w Morzu Kaspijskim, choć i kawior z jesiotra i siewrugi jest doprawdy zacny. Imitacje kawioru po 10 złotych za słoiczek służą raczej do dekoracji, choć także znajdą swoich amatorów. Tyle byłoby o kawiorze czarnym, najlepszym. Czerwony to zupełnie inna historia. Pozyskiwany jest z ryb łososiowatych. Im ziarenka drobniejsze, tym kawior lepszy (i droższy). I najlepiej smakuje z białym winem.


Ostrygi

Kogo obchodzi to, że są cennym źródłem białka, cynku, witaminy B12, fosforu, wapnia, jodu i żelaza. Najważniejsze, że wsuwał je Casanova, bo to od lat najlepszy afrodyzjak! Libido podnoszą głównie ostrygi świeże, serwowane na surowo. Zacznij od rozchylenia muszli. Uważaj, żeby się nie skaleczyć! Krawędź bywa ostra jak brzytwa. Nie kupuj w sklepie otwartych ostryg, bo to oznacza, że ich najlepszy czas już minął. Poszukaj zawiasu muszli w węższym końcu, gdzie stykają się dwie pokrywy. Włóż nóż i stopniowo przekręcaj wokół ostrygi do rozdzielenia dwóch połówek. Trzymaj poziomo, żeby nie wylać jej soków. Najpierw wypij sok. Potem weź się za ostrygę.


Chinkali

Polska oszalała na punkcie gruzińskiej kuchni. Estetyczne pierożki cieszą wzrok formą sakiewek. W środku nie ma złota. Nie ma też, mimo powszechnej opinii, samego mięsa. Stwierdzenie, że chinkali to „pierogi z mięsem” jest przekłamaniem. Chinkali to pierożki z mięsem i bulionem. Bo to bulion gra główną rolę. Najpierw patrzymy na pierożki z zachwytem (jeśli próbujemy zdjęcie). Chwytamy palcami „ogonek”, czyli zgrubienie ciasta. Ostrożnie nadgryzamy brzeg i wysysamy bulion. Dopiero potem zjadamy resztę, w ręce zostawiając ogonek. To on zdradzi, kto przy stole zjadł najwięcej pierożków.


Kraby królewskie

Oderwij kleszcze, będzie ci łatwiej. Niektórzy je lubią jeść, my odradzamy. Tym bardziej że drugie w kolejce są nóżki. Oddziel je od tułowia kraba. Dostań się do ich środka, miażdżąc skorupę szczypcami, wyjmij mięso widelcem. Naszym zdaniem właśnie krabie nóżki są najsmaczniejsze. Przyszedł czas na tułów. Użyj dużego ostrego noża, aby przeciąć kraba na pół. Szpatułką lub widelcem wyciągnij mięso ze środka. Oddziel wszystkie chrząstki, blaszki i skrzela (nie jedz ich!). Na końcu pancerza kraba znajduje się brązowe mięso. Wyciągnij je szpatułką i połóż oddzielnie od białego mięsa. Polecamy konsumować polane sokiem z cytryny lub tabasco. 

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska