Dobierz sobie sąsiadów

To miło krzyknąć „witaj sąsiedzie” do pana prezydenta czy pożyczyć szklankę cukru od topmodelki. Przygotowaliśmy przegląd najlepszych dzielnic świata. Nie interesują nas jednak snobistyczne apartamenowce w centrach miast, ale oazy spokoju z dala od zgiełku. W końcu pieniądze lubią ciszę.

Hrabstwo Surrey pod Londynem

30 minut jazdy za lotniskiem Heathrow. Razem z hrabstwami Berkshire i Buckinghamshire tworzy tzw. „pas milionerów”, gdzie bogaci Brytyjczycy ukrywają się przed zgiełkiem Londynu. Swoje domy mają tu Andy Murray, Eric Clapton, Michael Caine czy Phil Collins. W dresowych spodniach wpada do kina w Oxted, po sąsiedzku, Judi Dench, a trawnik przed swoim okazałym domem podlewa sir Mick Jagger. Bernie Ecclestone, organizator Formuły 1 kupił swojej córce posiadłość za 207 mln zł. Statystycznie jej nowa willa ma nieco ponad 800 m2, bo, jak podawał Financial Times, cena metra kwadratowego w najbogatszych częściach hrabstwa – czyli głównie w Oxshott i Virginia Water potrafią kosztować nawet ćwierć miliona złotych. Swój dom pod Godalming miał przebywający na przymusowej emigracji Borys Bierezowski, a Aleksiej Melnikow zorganizował swojej żonie huczne urodziny, na których zaprosił Jennifer Lopez. Wokalistka przyleciała do hrabstwa Surrey jego prywatnym jetem, osobiście zaśpiewała „Jenny from the Block”, i osobiście przyjęła 2 mln dolarów pensji za 40 minut występu. To rozrywkowy sąsiad. 

Grunewald, Berlin

W okręgu administracyjnym Charlottenburg-Wilmersdorf w zachodniej części Berlina. O ile sam Charlottenburg to ulubiona dzielnica berlińskich yuppie, to już ich korporacyjne pensje i modne buldogi francuskie ciągnięte na smyczy nie wpasują się w willowy klimat sąsiedniego Grunewaldu, a nawet jego przedsionka, czyli dzielnicy Westend. Grunewald to właściwie rozległy las. W XIX wieku przypadł do gustu nawet Bismarckowi, który kupił sobie tu 200 hektarów na własność, by między drzewami uspokoić skołatane nerwy (nerwy przy sąsiedzkiej Hagenstrasse uspokajał pół wieku później również Heinrich Himmler). Notable berlińscy chętnie osiedlali się po sąsiedzku, na obrzeżach tego rozległego lasu (ma ponad 3 tys. ha), który z czasem przeistoczył się we wieś, został przyłączony jako dzielnica do Berlina, by dekadę po upadku muru ugruntować sobie pozycję najbardziej prominentnej okolicy w stolicy Niemiec. Swoje ambasady ma tu 12 państw, m.in. Katar, Arabia Saudyjska i Emiraty Arabskie, a także chwilowo Polska, która czeka na koniec remontu swojej nowoczesnej plomby przy Unter den Linden. Prywatne rezydencje mają tu także ambasadorzy – m.in. Chin, Australii czy Turcji, których wille sąsiadują z willami polityków – jesień życia spędzają tu Joschka Fischer czy Helmut Kohl, a niekoniecznie jesień, blondwłose piosenkarki, jak nieco zapomniana Sarah Connor czy niezapominalna Janette Biedermann.


Rublowka, Moskwa

Niebywałe to miejsce. Wioska wchłonięta administracyjnie w granice rosyjskiej stolicy. Sąsiaduje z innymi oazami bogactwa - Żukowką, gdzie dom miał m.in. Chodorkowski, i Barwichą, ze słynnym na cały świat centrum handlowym Barwicha Luxury Village, powstałym po to, by panie domu nie musiały po brylanty od Tiffanigo i torebki Chanel wysyłać pomagierów aż do GUMu czy CUMu w centrum Moskwy. Bo to cała wyprawa - choć Rublowka mieści się zaledwie kilkanaście kilometrów od Placu Czerwonego, to do centrum jedzie się tu godzinami. W korkach demokratycznie stoi i miliarder w Bentleyu, i masażystka milionerki w zdezelowanej Ładzie. Szczególnie, gdy do swojego domu w Nowym Ogarjowie wraca Władymir Putin - wówczas cała szosa Rublowsko-Uspienska jest zablokowana, a beneficjenci przemian rynkowych, którzy pobudowali swoje rezydencje w tej nobliwej okolicy potulnie zjeżdżają na pobocze. Niegdyś swoje dacze mieli w Rublowce partyjni dygnitarze - i Lenin, i Stalin, i Breżniew, w latach 90-tych sprowadzali się tu dorobkowicze z branży paliwowej – jedną z najbardziej okazałych willi zamieszkuje Aleksiej Miller – prezes Gaspromu. O dzielnicy krążą legendy - że rezydencje dawnych prezesów Jukosu połączone były labiryntem podziemnych korytarzy, że jeden z oligarchów ma w domu basen z rekinami, że za wysokimi murami skrywa się replika egipskich piramid czy dom w kształcie statku kosmicznego.


Jumeirah, Dubaj

Beverly Hills Bliskiego Wschodu. Zaczęło się od poławiaczy pereł i rybaków, ale było to w czasach „przed ropą”. Zaledwie pół wieku później w miejscu ich drewnianych chatek powstał Burj Al-Arab, pierwszy siedmiogwiazdkowy hotel świata ze szpalerem białych Rollce Roysów przy wejściu, podwodną restauracją i lobby ociekającym złotem. Niedługo potem otoczyły go kolejne - równie luksusowy Jumeirah Beach Hotel czy Medinat Jumairah, będący całym kompleksem imitującym arabski suk w najlepszym możliwym tego słowa znaczeniu, w którym nocleg w superpromocji kosztuje tysiąc euro. U wybrzeży dzielnicy powstał słynny półwysep w kształcie sztucznej palmy - domy wyprzedano trzy dni po rozpoczeciu aukcji, a wille nabyli nie tylko arabscy szejkowie, ale też m.in. David Beckham, Michael Owen, Brad Pitt czy Shahrukh Khan -

supergwiazda Bollywoodu.


Holmby Hills, Los Angeles

Przecięte zachodnią częścią słynnego Sunset Boulevard. Tworzy „platynowy trójkąt” razem z Bel Air i kultowym Beverly Hills – choć tam domów prywatnych już nieco mniej, a raczej hotele, kluby i restauracje, gdzie przesiadują gwiazdy. W Holmby Hills, za wysokimi parkanami, mają swoje okazałe rezydencje. Przy North Carolwood Drive mieszkał Frank Sinatra, ale sprzedał willę prezesowi Paramount Pictures. W okolicy mieszkali też Barbara Streisand, Aaron Spelling z rodziną, Gary Cooper razem z dziećmi, a za ich płotem dom miał Jeff Bridges. To także tu, w wynajmowanej willi, zmarł Michael Jackson, to tu znajduje się kultowa Playboy Mansion, w które Hugh organizuje huczne imprezy. Czy Holmby Hills trzeba jeszcze jakoś rekomendować?


Bandra, Bombaj

Dzielnica była przerzucana z rąk do rąk, każdy chciał zmienić jej nazwę. Wywodzi się z perskiego, ale doczekała się kilku wariacji, czy to za czasów portugalskich czy angielskich. Było już Bandera, Bandura, Bandore, Pandara, Bandorah, Bandara. Ostatecznie jest Bandrą i ma status „królowej przedmieści”. Wydawałoby się, że w Indiach to nie trudne, jednak mimo że sąsiaduje z slumsami i lepiankami, ceny są iście zachodnioeuropejskie, a budynki ze smakiem i klasą. Swoje apartamenty ma tu śmietanka indyjskiej finansjery i rozrywki, ale raczej jej postępowa część – zdarzą się i wyzwolone singielki, i nawet pary mniej popularnej orientacji, i supergwiazdy Bollywoodu. Nazwiska Salman Khan, Aditya Pancholi czy Pooja Bhat nic ci nie mówią? Nam też, dopóki nie stratuje nas tłum biegnący po ich autograf.


Gangnam-gu

Rozległa dzielnica na południe od centrum Seulu, którą przecina słynne Rodeo Street (niczym hollywoodzkie Rodeo Drive). Znajdują się tu najdroższe sklepy, najmodniejsze lokale, najwięcej gabinetów chirurgii plastycznej i prestiżowe, prywatne szkoły, do których bogaci Koreańczycy wysyłają swoje dzieci. Średnia cena za metr kwadratowy mieszkania to wprawdzie 30 tys. zł, ale kiedy ktoś w towarzystwie mówi, że mieszka w Gangnam, wszyscy z zachwytem kiwają głową i wiedzą co się za tym kryje. A co się kryje? Sprawdziło to już ponad 2 mld internautów, odtwarzających piosenkę PSY na Youtubie, która wypromowała dzielnicę w świecie. Wprawdzie raper wyśmiał szpanerską klasę średnią, przerysował ich garnitury od szalonego projektanta i nuworyszowskie zabawki, jak konie (ponoć jego taniec imituje jazdę konno), tenis czy saunę, to i tak dostał medal zasługi za promocję kraju. Bo moda na Koreę Południową trwa w Azji najlepsze. Oczywiście poza Koreą Północną, choć – ciekawostka – i w Pjongjangu jest dzielnica o nazwie Kangnam. Ale o jej bogactwie jakoś nie powstał żaden przebój.


Neuilly-sur- Seine, Paryż

Burżuazyjna dzielnica oddalona 7 km od centrum Paryża, między Wieżą Eiffla a nowoczesną dzielnicą biznesową La Defense, na której imponującą panoramę właśnie z Neuilly jest najlepszy widok. Niebywale malowniczo położone – nad samą Sekwaną, w pobliżu Lasku

Bulońskiego. Swego czasu pomieszkiwali tu wielcy malarze – Marcel Duchamp czy przebywający na emigracji Wassily Kandinsky, cień tutejszych dębów upodobały sobie francuskie szansonistki – Mireille Mathieu czy Edith Piaf, które wypoczywały na tarasach swoich rezydencji. Swój dom mają tu przewodnicząca Frontu Narodowego Marine le Pen, czy spadkobiercy wielowiekowych majątków – np. Liliane Bettencourt, druga najbogatsza Francuska, potomkini założycieli l’Oreala. Dominique Strauss-Kahn odbywał areszt domowy w swojej rezydencji w Neuilly-sur- Seine. Nicolas Sarkozy, nim został prezydentem Francji, był merem Neuilly-sur- Seine, zresztą znał dobrze okolicę, bo jego rodzice osiedlili się w tym wówczas miasteczku, dziś dzielnicy, już w latach 70-tych.


Pollock’s Path

Hongkong nie traci wigoru i splendoru, czy to pod banderą brytyjską czy Chińskiej Republiki Ludowej. Na słynnym wzgórzu Wiktorii z imponującym widokiem na las drapaczy chmur ulokowali się tamtejsi bogacze. Rezydencje przy Severn Road, Barker Road i przede wszystkim położonej na wzgórzu Pollock’s Path to perełki nowoczesnej architektury – domy są relatywnie nowe, bo większość z nich pobudowano tu już po przyłączeniu Hongkongu do Chin w 1997 r. 15 lat później Pollock’s Path została uznana przez Billionaire.com za najdroższą ulicę mieszkalną na świecie, zostawiając daleko w tyle nowojorską Piątą Aleję, paryską Avenue Montaigne, Avenue Princesse Grace w Monako czy londyńską Kensington Palace Gardens, gdzie swój dom ma Lakshmi Mittal, najbogatszy Brytyjczyk. Za metr kwadratowy nieruchomości przy Pollock’s Path zapłacić trzeba średnio ponad 930 tys. dolarów honkongskich, czyli ok. 375 tys. zł, aż 10 proc. więcej niż rok wcześniej.


Konstancin-Jeziorna

Kilka kilometrów na południe od Warszawy. Nazwa pochodzi od imienia hrabiny Konstancji z Potulickich Skórzewskiej. Konstancin był położony na przedłużeniu Traktu Królewskiego i dojeżdżano do niego Kolejką Wilanowską. Rozkwitał w XVII wieku. W dolinie rzeki Jeziorki, która sprawia że lasy dookoła są wilgotne (choć Mazowsze generalnie jest suche) a powietrze czyste – budowano i w stylu włoskich zameczków, ale i po witkiewiczowsku, zakopiańsku. Jest i trochę modernizmu, i funkcjonalizmu lat 30. Zdrojowy klimat (prawdziwe i wciąż działające tężnie – jak w Ciechocinku) przyciągał notabli, a potem notable przyciągali wszystkich, którzy chcą coś znaczyć w towarzystwie. Nie bez powodu w Klarysewie, najbardziej na północ wysuniętej dzielnicy Konstancina, swoją rezydencję miał Edward Gierek. Swoje wille mają tu teraz m.in. Maryla Rodowicz, Tomasz i Hanna Lis, Mariusz Walter, Jerzy Starak, Zbigniew Niemczycki. Okazałe rezydencje mają Ryszard Krauze, choć na stałe mieszka na Kamiennej Górze w Gdyni i Jan Kulczyk, który mieszka w Londynie. Ciekawostka: na ulicach Konstancina dziki nie są niczym specjalnym - miasto leży właściwie w lesie.

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska