Playboy w koronie

Kobiety nie wyrastają z marzeń o zostaniu księżniczkami, choć wiedzą, że najprostsza do tego droga prowadzi zwykle przez łóżko księcia. Niektórzy błękitnokrwiści potrafią świetnie to wykorzystywać.

Nocne życie Monako już nigdy nie będzie takie samo – komentowały ślub księcia europejskie tabloidy. Albert II Grimaldi uznawany był za największego playboya wśród europejskich dziedziców. Nawet jego ojciec tuż przed śmiercią naprędce zmienił konstytucję, ustanawiając, że jeżeli Albert nie doczeka się dzieci z legalnego związku, władza w księstwie przejdzie na jego siostrę Karolinę i jej potomków. Książę jest właścicielem secesyjnych kamienic przy prestiżowej Avenue Foch w Paryżu, okazałego Château de Marchais na północy Francji, ma garaże pełne zabytkowych i nowoczesnych aut oraz imponującą kolekcję dzieł sztuki i znaczków pocztowych. Jego majątek szacowany jest na 2,5 mld funtów. Mimo aparycji łysiejącego wuja, fakt władania ulubionym państwem europejskich snobów dawał mu zawsze status świetnej partii. A on z tego statusu chętnie korzystał. Uwielbiał towarzystwo znanych modelek i piosenkarek, które zapraszał do zdobionych sal swoich rezydencji i na łodzie u wybrzeży Monte Carlo. Romansował z Naomi Campbell, Brooke Shields, Kylie Minogue i Gwyneth Paltrow. Claudię Schiffer przedstawił nawet ojcu. Żadnej jednak nie traktował poważnie 
– ponoć samej Sharon Stone poświęcił tylko 3 dni i 4 noce.

Prasa nerwowo poszukiwała wyjaśnień jego obsesyjnego strachu przed ustatkowaniem i dorabiała ideologię tłumaczącą rozwiązły tryb życia. Gdy nakryto go na suto zakrapianej imprezie w klubie z drag queen, podejrzewano go nawet o homoseksualizm. Albert wyśmiał te rewelacje. Presja rodziny była jednak tak duża, że chcąc uspokoić ojca na łożu śmierci Albert przedstawił mu Telmę Ortiz Rocasalano z hiszpańskiej rodziny królewskiej. Jednak gdy ojciec umarł, związek szybko się rozpadł. Albert został głową państwa i... wybuchł skandal. Nicole Coste, czarnoskóra stewardesa ogłosiła na okładce „Paris Match”, że książę jest ojcem jej dwuletniego synka Aleksandra. Książę wyśmiał te rewelacje, ale po badaniach DNA pokornie dał chłopcu swoje nazwisko. Junior wprawdzie nie będzie dziedziczył tronu, ale odziedziczy majątek. Rok później okazało się, że nie jest jedyny w kolejce po książęce kosztowności. Tama-ra Rotolo, kelnerka z Kalifornii, z którą Albert miał romans w 1991 r. podczas turnieju tenisowego w Monako, obwieściła światu, że książę jest ojcem jej narodzonej w 1992 r. córki Jazmin. Albert wiedział o jej istnieniu, a dziewczynka już w dniu narodzin miała wpisane w akcie urodzenia nazwisko Grimaldich. Trzecia kobieta, która twierdziła, że jest w ciąży z Albertem, wybrała mało odpowiedni moment na obwieszczenie światu tej nie dla wszystkich radosnej nowiny. Pałac był w gorączce przygotowań do wielkiego ślubu Alberta z południowoafrykańską pływaczką Charlene Wittstock, którą poznał w 2000 r. na zawodach pływackich, a pierścionek na palec włożył jej 10 lat później. Dwa poprzednie skandale Charlene przypłaciła depresją, ale Alberta nie zostawiła. „Trenowałam pływanie dzień w dzień kilka godzin. Nauczyłam się wytrwałości” – powiedziała w jednym z wywiadów. Tym razem jednak, na kilka dni przed ślubem, chciała uciec z Monako. Celnicy zawrócili ją na nicejskim lotnisku ponoć na osobistą prośbę księcia. Ślub, zapowiadany jako „48 godzin zabawy”, zmienił się w „48 godzin niepewności, kiedy panna młoda się rozpłacze”. Nie rozpłakała się, wiwatujący tłum skandował jej imię, a książę puszczał oczko do pięknych kobiet na weselu.

Księciu szczęka opada
Ślub „wiecznego kawalera” z Monako nieco wygładził wizerunek monarchii, a brak afer w książęcej sypialni uspokaja tradycjonalistów i irytuje prasę spragnioną kolejnych skandali. Nawet mąż księżniczki Karoliny, słynący z niewierności, nieco się uspokoił po tym, jak paparazzi nakryli go z kochanką na plaży w Tajlandii. Tematy brukowcom czasem podrzuci Pierre Casiraghi, wnuk Grace Kelly, czwarty w kolejce do tronu. Ma 24 lata, wygląd modela, a w żyłach błękitną krew. To kompilacja, która działa na każdą kobietę. Gustuje w modelkach. Romansował ze starszą o 10 lat brazylijską modelką Fernandą Lessą, szwedzką pięknością Caroline Winberg znaną z kampanii Victoria’s Secret oraz z Alice Dellal, nazywaną „muzą Mario Testino”. Od kilku lat związany jest z Beatrice Borromeo z prominentnej włoskiej rodziny, której historia sięga XIV w. Nie przeszkadza mu to jednak imprezować w najlepszych klubach na całym świecie. Zdarzy mu się nabroić. Do jednego z nowojorskich lokali udał się z kumplami – Stavrosem Niarchosem, greckim milionerem, byłym chłopakiem Paris Hilton, Vladimi-rem Restoinem Roitfeldem, synem byłej naczelnej francuskiego „Vogue’a” i piłkarzem Diego Marroquinem. Przy sąsiednim stoliku siedział biznesmen Adam Hock w towarzystwie 3 pięknych modelek. Casiraghi namawiał panie by przysiadły się do nich, zostawiając biznesmena. Skończył ze złamaną szczęką, a plotka o nocnych burdach obiegła świat. Głos zabrała nawet Anja Rubik, która miała być jedną z modelek, o które pokłócił się monakijski książę. „Sorry, to nie byłam ja, bo byłam wtedy w Londynie” – napisała na Twitterze.

Napalony Andrzejek
Londyn żyje natomiast swoimi sprawami, a królowa Elżbieta II nerwowo zaciska usta na wieść, że jej syn Karol chciałby „odrodzić się jako majtki Kamili” lub „zostać jej tamponem w następnym wcieleniu”, jak wynika z podsłuchanej rozmowy telefonicznej sprzed kilkudziesięciu lat. Humoru Elżbiecie nie poprawia też wnuk Harry grający w „rozbierany bilard”. Jednak prawdziwą „czarną owcą na brytyjskim dworze” prasa okrzyknęła księcia Andrzeja, księcia Yorku, piątego w kolejce do tronu. Jego notowania obrazuje fakt, że rok temu królewscy ochroniarze go nie rozpoznali, obezwładnili i uznali za intruza, gdy odwiedzał własną matkę. Pałac Buckingham konsekwentnie odmawia komentarza w każdej sprawie, w której pojawia się jego imię. Bez względu na to, czy mowa o doniesieniach z Wikileaks, w których książę z aprobatą wyraża się o łapówkach w Kirgizji, czy o jego udziale w imprezie tematycznej w Nowym Jorku pod hasłem „dziwki i alfonsi”. Widywany był również z modelkami na luksusowym jachcie w Tajlandii, a także na imprezach na Florydzie, organizowanych przez Jeffreya Epsteina. Ten amerykański miliarder z Wall Street uważany za bliskiego przyjaciela księcia słynął z upodobania do nastolatek, które do swojego haremu rekrutował w całej Europie. Książę Andrzej chętnie bywał w jego domu w Palm Beach, gdzie korzystał z „odprężających masaży”. W tym samym domu odbywały się również orgie na wzór włoskich „bunga bunga”, jednak nigdy nie udowodniono, aby w którejkolwiek z nich brał udział książę Yorku.

Andrzej ma pecha do znajomych. Kojarzony jest też z libijskim biznesmenem skazanym za handel bronią oraz kazachskim oligarchą oskarżonym o korupcję. Ten drugi, Timur Kilibajew, zaufany człowiek despotycznego prezydenta Kazachstanu, kupił od księcia Andrzeja rezydencję Sunninghill – ślubny prezent od królowej. Zawyżona cena i obecność na salonach kochanki Timura w towarzystwie księcia wzbudziły podejrzenia Brytyjczyków o handlowanie kontaktami towarzyskimi, do których dostęp ma książę Yorku. Nie-
ufność była jak najbardziej uzasadniona, po tym jak popularna Fergie, czyli Sarah Ferguson, żona księcia, wpadła w zasadzkę dziennikarza „News of the World”, który podając się za biznesmena z Zatoki Perskiej miał zapłacić 550 tys. euro za zaaranżowanie spotkania z jej mężem. Fergie ze łzami w oczach przepraszała za to w programie Oprah Winfrey, jednak skandal doszczętnie zrujnował jej opinię i nie była już mile widzianym gościem na ślubie Kate i Williama. Rozstała się z Andrzejem w 1992 r., gdy tabloidy opublikowały jej zdjęcia bez stanika w towarzystwie osobistego „doradcy finansowego” całującego jej palce u stóp. Jednak był to raczej czubek góry lodowej małżeńskich zdrad w rodzinie synalka królowej. Książę Andrzej nie bez powodu nazywany jest „Randy Andy”, czyli „napalony Andrzejek”. Ponoć królowa zostawiła mu trzypokojowy apartament w Pałacu Buckingham jako „metę na mieście”, gdzie sprowadzał nowe zdobycze. Mimo wszystko po latach książę i Fergie postanowili do siebie wrócić i ponownie wziąć ślub.

Największym niezadowolonym okazał się ojciec pana młodego książę Filip, który nigdy nie przepadał za synową, wypominając jej niewierność małżeńską. Sam jednak nie był święty. Wprawdzie oficjalnie pozostawał królowej wierny, ale biografowie dworscy twierdzą zgodnie, że „był stanowczo zbyt przystojny, żeby nie zwracać na siebie uwagi kobiet”. Nicholas Davies, autor kontrowersyjnej biografii Elżbieta. Za drzwiami pałacu, pisze, że Filipa widywano w latach 60. na imprezach swingersów. Ponoć wymykał się także do londyńskich klubów o wątpliwej reputacji, gdzie grywał w erotyczną wersję chowanego. Po Londynie krążyła także plotka, że na początku małżeństwa Filip krzątając się po pałacowych komnatach bez piżamy żalił się, że „Elżbieta nie wypuszcza go z łóżka”. Co prawda Filip w jednym z wywiadów powiedział: „Od pół wieku nie mogę zrobić kroku bez ochroniarza, jak mógłbym ukryć zdradę?”, jednak nie jest żadną tajemnicą, że para od pół wieku ma osobne sypialnie.

Nasz król dziwkarz
Osobne sypialnie, ale od niedawna, mają także lokatorzy Zamku Królewskiego w Sztokholmie po tym, jak do księgarni trafiła nieautoryzowana biografia króla Karol XVI Gustaw – monarcha wbrew woli. Cały nakład wyprzedano w ciągu jednego dnia, a Królowa Sylwia uciekając przed wścibskimi pytaniami, spakowała walizkę i poleciała do przyjaciół w Belgii. Po wybuchu afery aż 63 proc. pytanych Szwedów chciało, by księżniczka Wiktoria objęła panowanie nad krajem jeszcze przed śmiercią skompromitowanego ojca. Szwedom tym trudniej było obudzić się w nowej rzeczywistości, bo król Karol XVI Gustaw zawsze był wzorem monarszych cnót. Nazywano go nawet „najnudniejszym z panujących”. Dlatego doniesienia o rzekomych zdradach, wtykaniu banknotów za stringi striptizerek w nocnych klubach i kąpielach w jacuzzi z blondwłosymi pięknościami wstrząsnęły Szwecją. Malmö zalały nawet podrobione monety o nominale 1 korony, na których pojawił się napis „Nasz król dziwkarz”. Karolowi biograf zarzuca romans z piosenkarką Camillą Henemark z zespołu Army of Lovers, którą ponoć do dziś ma utrzymywać w zamian za milczenie. Piosenkarka, której kariera skończyła się przez alkohol i narkotyki, potwierdziła w tabloidzie roczny romans z królem i dodała, że „planowali przeprowadzić się razem na bezludną wyspę”. Autor książki dotarł także do świadków, którzy potwierdzają, że król z kolegami bywali w gangsterskim klubie Power, gdzie bawili się w gronie skąpo ubranych dziewczyn. Do „Poniedziałkowej kliki” – jak nazywano przyjaciół króla, należeli także szwedzki hrabia, potentat rynku nieruchomości i przedstawiciel jednej z najbogatszych szwedzkich rodzin. Właściciel klubu wręczył panom „złote klucze”, umożliwiające wstęp do specjalnych pomieszczeń, w których „mogli robić, co tylko chcą”. „Wszędzie pełno było amfetaminy i kokainy” – dorzucają autorzy biografii. Komentatorzy podsumowują krótko: „widocznie król ma takie same problemy i słabości jak jego poddani”.

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska