2016-09-15
Jak wynegocjować podwyżkę?

To jedna z najbardziej stresujących rozmów w pracy: z szefem o podwyżce. Wiesz o tym i dlatego się denerwujesz. Postaraj się jednak opanować i skorzystaj z tych rad. Dzięki temu dostaniesz to, na czym ci zależy.

1. Nikt nie wie, że tego chcesz

 

Zacznijmy od tego, że żaden szef nie jest jasnowidzem. Jeśli nie dostajesz podwyżki od lat, to prawdopodobnie nie dlatego, że jesteś najgorszym z pracowników, ale dlatego, że o nią nie wystąpiłeś. Naprawdę na palcach jednej ręki można policzyć właścicieli firm i menedżerów, którzy sami wychodzą z inicjatywą docenienia podwładnego.

 

Dlaczego zatem dotąd się nie zdecydowałeś? Prawdopodobnie właśnie dlatego, że paraliżuje cię strach. Wiesz, że rozmowa będzie trudna, bo w każdej firmie jest, odkładasz ją więc w nieskończoność. A latka lecą.

 

Zatem po pierwsze: zacznij tego naprawdę chcieć.

 

2. Ile i dlaczego?

 

Zanim trafisz do gabinetu szefa, zrób konieczny research. Podwyżka to nie jest błaha sprawa, ale dodatkowy koszt dla twojego pracodawcy, a niewielu z nich lubi je ponosić. Nie idź na rozmowę z pustą głową. A to oznacza: nie idź nie wiedząc, o ile chcesz mieć podwyższoną pensję. Argumenty o podwyżce w jakiejkolwiek wysokości zostaną wykorzystane przeciwko tobie, bo oznaczają, że nie wiesz, ile jest warta twoja praca.

 

Przygotuj się też do odpowiedzi na pytanie: dlaczego chcesz podwyżki. Nie chodzi przy tym o to, że potrzebujesz na nowy samochód, bo twoje prywatne sprawy nie interesują szefa. Raczej o to, że dobrze pracujesz, wiele lat nie dostałeś podwyżki, firma ma się dobrze, odnosisz sukcesy.

 

3. Ułóż plan

 

Nie idź na żywioł. A to znaczy ustal dokładnie, kiedy możesz z szefem odbyć rozmowę. Nie zaczepiaj go w korytarzu ze słowami: „Mogę wpaść na chwilę, mam sprawę”. Już wspominaliśmy, że podwyżka to ważna sprawa, jeśli uczynisz ją błahą, tak samo zrobi twój szef. Umów się na konkretny dzień i godzinę. Upewnij się, że szef naprawdę będzie ci w stanie poświęcić tyle czasu ile potrzebujesz.

 

Plan to także przygotowanie się do rozmowy. Jeśli jesteś nerwowy, przećwicz argumenty przed lustrem albo z kimś bliskim. Postaraj się opanować. Popracuj nad mową ciała, nie wyglądaj, jak petent, który prosi sąd o łagodny wymiar kary. Musisz wierzyć, że jesteś godzien podwyżki i że ona ci się należy. Przy okazji: wykaż się znajomością kondycji firmy i jej sukcesami. Jeśli dobrze sobie radzi, a tym o tym wiesz, masz szansę na podwyżkę. W przeciwnym razie zostaniesz pokonany argumentami.

 

4. Pochwal się sukcesami


Szefowie lubią ludzi sukcesu i takich cenią. I doceniają, chyba że mają psychopatyczną osobowość. Podczas rozmowy wymieniaj wszystkie swoje sukcesy, nawet te najdrobniejsze. Na każdym kroku podkreślaj, że firma korzysta na tym, że jesteś jej pracownikiem. I uwierz w to! Gdyby nie korzystała, gdyby miała cię za piąte koło u wozu, już dawno byś w niej nie pracował.

 

O porażkach, zwłaszcza tych spektakularnych (jeśli takowe były), nie wspominaj. Prawdopodobnie szef to zrobi. Ale nie wpadaj w panikę, jeśli zostaniesz poddany krytyce za winy z przeszłości. Przygotuj wcześniej ripostę: wyjaśnij dlaczego poniosłeś porażkę i przede wszystkim, co zrobiłeś potem, by się poprawić.

 

Mów o tym, że zdobyłeś nowe umiejętności, wykazywałeś inicjatywę, brałeś udział w szkoleniach i wyniosłeś z nich rzeczy, które przydały się w późniejszej pracy.

 

5. Opracuj plan B

 

W żadnym wypadku nie szantażuj szefa, że odejdziesz. To żaden argument, działa jak płachta na byka nawet na tych przełożonych, którzy cenią swoich pracowników. Ale rozważ, co zrobisz, jeśli nie dostaniesz podwyżki.

 

Masz dwa wyjścia: albo pogodzić się z losem albo odejść. To pierwsze sprawi, że będziesz sfrustrowany. To drugie, że zostaniesz na lodzie. Zatem nie działaj pod wpływem emocji. Jeśli rzeczywiście uznasz, że nie widzisz dla siebie przyszłości w firmie, która nie chce cię docenić, odejdź we właściwym dla siebie momencie, czyli wówczas, kiedy będziesz miał już zapewnione miękkie lądowanie. Nową pracę.

 

Foto: iStock

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska