7 mitów na temat pokera

7 mitów na temat pokera

Najważniejszy z nich to ustawianie pokera w jednym rzędzie z ruletką. Popatrz na zdjęcie i zapamiętaj: w pokerze – w odróżnieniu od ruletki – wygrana nie zależy od szczęścia

 

Kto gra w pokera?

Gangster, wykolejeniec życiowy przepuszczający majątek. Pijak lub kokainista. To bardzo krzywdzący stereotyp. Wytrawni pokerzyści to najczęściej superopanowani faceci po kierunkach ścisłych, skrupulatnie pilnujący „bankrolla”, czyli procentu majątku, którym operują w jednej grze. Zamiast drinków wolą wodę mineralną. Rzucili pracę w korporacji, bo w pokera zarabiają więcej.

 

W co się ubrać?

W filmach bywają to smokingi, wieczorowe suknie i diamentowe kolie. W rzeczywistości do kasyna nie trzeba się odpicować jak Messi na galę. Owszem, w Monte Carlo nie wpuszczą nas w szortach i klapkach, ale z muchą będziemy wyglądać śmiesznie. Na turniejach panuje całkowita dowolność. Najlepsi grają wiele godzin, dlatego królują bluzy, dżinsy i sportowe buty.

 

Co można wygrać?

Wyobraźnia niewtajemniczonych szaleje. Może w garażowych rozgrywkach nadal gra się o kluczyki do samochodu, złote zęby i przepuszcza kamienice w centrum miasta. W prawdziwych turniejach gra się wyłącznie o żetony, które leżą na stole w chwili rozpoczęcia rozgrywki. Nie próbuj kłaść na stole kluczyków od Astona Martina. Chyba że nazywasz się Bond. James Bond.

 

Poker to pralnia pieniędzy?

Najczęstszy argument przeciwników legalizacji pokera. Obalany przy każdej dyskusji na wiele różnych sposobów. Po pierwsze transparentność płatności i wiele par oczu skierowanych na każdy żeton wykluczają ten proceder. Po drugie – większość gier jest na bardzo małe stawki, a po co ktoś miałby „wyprać” kilka dolarów? Na duże stawki grają profesjonaliści pod okiem kamer i kontrolerów. „Pranie” jest zjawiskiem marginalnym.

 

Poker to hazard?

Wrzucenie pokera do jednego worka z ruletką, black jackiem i „jednorękim bandytą” w Ustawie Hazardowej to duże nieporozumienie. Przede wszystkim pokera wyróżnia to, że gra się przeciwko innym graczom, a nie przeciwko organizatorowi. Kasyna zarabiają najwięcej na grach takich jak ruletka, kości, automaty, które nie wymagają od gracza żadnych umiejętności.

 

Każdy wygrywa?

Otóż nie, drodzy panowie. Poker jest jak seks lub śpiewanie pod prysznicem – różnica pomiędzy wyobrażeniem o własnych umiejętnościach a stanem faktycznym jest ogromna. Do dużych pieniędzy dochodzi niewielki promil graczy. Najlepszych, najwytrwalszych, traktujących grę najbardziej metodycznie. Co nie oznacza, że reszta nie czerpie z niej dużej przyjemności. 

 

Większość przegrywa?

Prawdopodobnie statystycznie nigdy nie wchodząc do kasyna, wygrywasz więcej niż jego przeciętny bywalec. Ale w kinie, teatrze czy wesołym miasteczku też nic nie wygrasz. Kasyna nie można traktować jak źródła dochodu czy fuchy na boku. To rozrywka. Wchodząc, pożegnaj się ze stówką, traktując ją jak bilet wstępu. Pobaw się. Naciesz adrenaliną. A może jednak coś wygrasz?

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska