Tinder nawiązuje współpracę ze Spotify

Tinder nawiązuje współpracę ze Spotify

Korzystasz z Tindera? Jeśli tak to wiesz, że seks od pierwszego kliknięcia jest możliwy. A na pierwsze kliknięcie (a właściwie: przesunięcie w prawo lub w lewo) wielu nie poświęca zbyt dużo czasu. Teraz dzięki Spotify użytkownicy będą znali jeszcze jedną informację o swojej potencjalnej randce. Muzyczną informację.

Ale po kolei. Jak wiedzą wszyscy użytkownicy Tindera, wstępny wybór dziewczyny, z którą chcesz się umówić odbywa się na podstawie dość niewielu informacji. Kilka zdjęć i lista facebookowych polubień. To mało. Już niedługo wszyscy tinderowicze będą jednak mogli łatwo pozyskać jeszcze jedną – być może ważną – informację. Dzięki współpracy Tindera i Spotify teraz w aplikacji zostanie udostępniona opcja ustawienia sobie „osobistego hymnu”.

 

 

Czym będzie ten „osobisty hymn”? Mówiąc językiem mediów społecznościowych – muzycznym odpowiednikiem zdjęcia profilowego. Czyli? Chodzi o to, że każdy użytkownik, który udostępni Tinderowi swoje konto Spotify, będzie mógł zaprezentować innym użytkownikom piosenkę, którą uważa za najbardziej odpowiadającą jego osobowości. Albo mówiąc inaczej: przedstawić się milionom słuchaczy za pomocą piosenki.

 

Korzystacie z Tindera? Jeśli tak: uważacie, że opcja ustawienia „osobistego hymnu” jest przydatna na wczesnym etapie ewentualnej randki? Cóż, wprawdzie umawianie się z dziewczyną ze względu na podobne gusta muzyczne wydaje się kryterium dość licealnym. Wytrawny playboy jest ponadto.

 

Jednak z drugiej strony... czy umówilibyście się na randkę z fanką zespołu Sabaton? Piszący te słowa raczej nie. Ortodoksyjna fanka twórczości Rycha Pei także mogłaby mi nie przypaść do gustu. Swoją szansę na pójście do łóżka straciłaby pewnie także fanatyczka szantów.

 

Cóż, niby Tinder to tylko Tinder. A mimo to – sprawa się komplikuje, prawda?

 

A przy okazji: przypomnijcie sobie jakie są najgorętsze zawody na Tinderze!

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska