Tak wiele władzy w rękach tak nielicznych

Tak wiele władzy w rękach tak nielicznych

Zdumiewający fakt o posiadaniu broni: badania dowodzą, że 50 proc. amerykańskich zasobów broni jest w posiadaniu tylko 3 proc. populacji. Mówi to wiele zwłaszcza o charakterystycznej dla Stanów Zjednoczonych kulturze posiadania broni.

Z badań przeprowadzonych przez naukowców związanych z Uniwersytetem Harvarda i Uniwersytetem Northeastern wynika, że większość zasobów broni wśród amerykańskiego społeczeństwa należy do zdumiewająco wąskiego grona osób. Zatem jeśli byliście pewni, że w Stanach Zjednoczonych rzeczywiście „każdy ma gana” (jak śpiewał Muniek Staszczyk) – pora zrewidować swoje przekonania. Albo przynajmniej zastanowić się nad tą kwestią – badania nie zostały bowiem jak dotąd opublikowane.

 

Skupmy się na liczbach. Wspomniane badania wskazują na to, że ledwie 3 proc. Amerykanów posiada 133 miliony pistoletów spośród wszystkich 265 milionów. Oznacza to mniej więcej tyle, że każdy z tak zwanych superposiadaczy ma na własność średnio 17 pistoletów. Zawrotne liczby, prawda?

 

Jeśli chodzi o profil osobowościowy wspomnianych superposiadaczy – nie ma niespodzianek. W ogromnej większości są oni mężczyznami. I – co chyba najbardziej charakterystyczne – większość z nich utrzymuje, że średnio 17 sztuk broni służy im do niczego innego niż „do ochrony”. Taaa.

 

Skoro jednak referujemy badania – zróbmy to rzetelnie. Wykazano, że od 1994 roku liczba pistoletów będących w posiadaniu Amerykanów wzrosła o jakieś 10 milionów sztuk. A zatem całkiem sporo. Jakby nie zważając na to, odsetek posiadaczy broni w tym samym czasie spadł z 25 proc. na 22 proc. społeczeństwa. Co jeszcze? Oczywiście informacja o kobietach – w końcu jesteście na stronie PLAYBOYA. Otóż jeśli chodzi o Amerykanki posiadające broń palną – ich odsetek wzrósł z 9 proc. w 1994 roku do 12 proc. obecnie. Coraz ostrzejsze te dziewczyny!

 

fot. iStock

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska