Co robić, kiedy randka zamienia się w koszmar?

2016-10-03
Co robić, kiedy randka zamienia się w koszmar?

Nie każda randka kończy się happy endem. Ale co zrobić, jeśli już w trakcie spotkania wiadomo, że to strata czasu. Udawać, że wszystko jest w porządku, uciekać, czy szukać ratunku? Oto sposoby na wybrnięcie z kłopotu.

To bardzo zaskakujące, że randka może się nie udać. No bo niby czemu miałaby? Przecież ktoś tę dziewczynę na nią zaprosił: bo mu się wcześniej spodobała, fajnie się z nią gadało przy barze albo jeszcze z innego powodu. A jednak, czasami w trakcie spotkania okazuje się, że to co było fizyczną fascynacją, wynikało raczej z niedokładnego przyjrzenia się. A to co utożsamiało się z poczuciem humoru, jest brakiem jakiejkolwiek błyskotliwości, patologiczną nieśmiałością albo – zwyczajnie – niedostatkiem intelektu (nazywając rzecz delikatnie).

 

Randka trwa, jest coraz gorzej, milczenie przeplatane jest rzadkimi rozmowami, głównie na banalne tematy: pogoda/co tam w pracy/wspomnienia z wakacji. Gdybyś siedział z kumplem, prosto z mostu powiedziałbyś mu, żeby skończył chrzanić i że spotkacie się jutro albo w ogóle. No ale w tym wypadku tak nie wypada...

 

No właśnie, czy na pewno? Szczere postawienie sprawy przynosi czasami doskonałe skutki. Po pierwsze: dziewczyna nie zarzuci ci, że ją oszukujesz. Kłamstwo jest dla większości z nich nawet gorsze od udawania, że wszystko w porządku. Jasne postawienie sprawy, że oboje jesteście nie w nastroju i jakoś wam się ta randka nie udaje, to naprawdę niezły pomysł.

 

Oczywiście nie można tego robić zbyt brutalnie. Nie w stylu „nie jest fajnie, więc do widzenia”. Najlepiej weź wszystko na siebie: jasno powiedz, że nie jesteś w nastroju, że coś cię trapi, nie chcesz tego spotkania kontynuować.

 

Tutaj dochodzimy do tematu wymówek. To obosieczna broń. Z jednej strony nagłe przypomnienie sobie, że coś się miało do załatwienia, umówiło się z mamą albo ma dodatkowo robotę, to wszystko jest kuszące, ale z drugiej strony podejmuje się ryzyko, że to trzeba będzie kontynuować. No bo jeśli powiesz, że musisz to spotkanie przerwać, zasugerujesz, że na następnym będziesz miał więcej czasu. A ty przecież nie chcesz następnego.

 

To samo z kołami ratunkowymi i telefonem od przyjaciela. Porady w stylu: odejdź na chwilę od stołu, zadzwoń do kumpla, żeby zadzwonił z kolei do ciebie, no i powiedział, że potrzebuje pomocy, są bezużyteczne. Ona zrozumie, że musiałeś uciekać, ale jak się dowie, że kłamałeś, będzie z tobą krucho.

 

Najgorszym z możliwych sposobów jest udawanie, że wszystko w porządku. Silenie się na dowcip, podrywanie z litości i prowadzenie spotkania, jak gdyby nigdy nic. W ten sposób dajesz dziewczynie nadzieję, że ci się podoba, dajesz do zrozumienia, że macie się ku sobie. Ty jesteś coraz fajniejszy, więc bądź pewien, że ona ci nie odpuści, a tego przecież nie chcesz.

 

Ostatni sposób nie jest najbardziej elegancki, ale z powodzeniem stosują go kobiety. I jest chyba najlepszy. To obojętność, wycierpienie randki do końca. Skoro się już zaczęła, zamieniła się w trakcie w koszmar, to trzeba ponieść ten krzyż z honorem i wytrzymać. Nie silić się ani na błyskotliwość, ani w żadnym wypadku nie być niegrzecznym. Po prostu, elegancko spisać te godziny na straty.

 

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska