Im bardziej gówniane filmy lubisz, tym jesteś... inteligentniejszy!

2016-10-12
Im bardziej gówniane filmy lubisz, tym jesteś... inteligentniejszy!

Na „Sharknado 2” siedzisz w wypiekami na twarzy? Uwielbiasz „Kac Wawa”? Jesteś w stanie zrezygnować ze spotkania z przyjaciółmi, żeby zobaczyć „Piranię 3D”? Katastroficzny „2012” jest w twojej pierwszej piątce wszech czasów? Nic się nie martw. To oznacza, że jesteś wybitnie inteligentny.

Już nie musisz się stresować. Przestań mieć poczucie winy i ukrywać, że kręcą cię gówniane filmy. Włączaj szóstą część „Piły”, ostatnie wariacje na temat „Godzilli” albo „Rycerzy kosmosu”, otwieraj piwo, paczkę czipsów i ciesz się swoją wyjątkowością. No i nie zapomnij poinformować znajomych na fejsie, że to, że śmieli się z ciebie, było wielkim błędem.

 

O badaniach na temat gównianych filmów i inteligencji ich wielbicieli poinformował Huffington Post. A wziął się za nie niejaki Keyvan Sarkhosh z Instytutu Maxa Plancka we Frankfurcie. Na fejsbuku znalazł 372 ochotników, którzy deklarowali w mediach społecznościowych sympatię do śmieciowej kinematografii i udzielali się w poświęconych jej forach (tak, są takie, dla maniaków). Średnia wieku ochotników wyniosła 34 lata.

 

Potem poproszono ich, by opisali swoje uczucia, kiedy oglądają śmieciowe filmy, spróbowali je zdefiniować (czym są takie obrazy), no i kiedy oraz w jakich okolicznościach zasiadają do oglądania. Listę ulubionych filmów otwiera „Sharknado” oraz jego sequele.

 

Wówczas wyszło na jaw, że większość oglądających robi to „ironicznie”, dla czystej rozrywki i w opozycji do hollywoodzkich superprodukcji, o których mówi się, że są dobre, a to nieprawda. Filmy „Transformers 4”, „Armageddon”, „Dzień Niepodległości”, „Air Force One” są tak samo głupie, jak „Piła 4”, „Szczęki: Zemsta”, „Ślimaki” i „Powrót morderczych pomidorów”, ale grają w nich wielkie gwiazdy i stoi za nimi Hollywood. Tak przynajmniej twierdzą ankietowani.

 

„Kwestionariusz został tak ułożony, byśmy mogli zrozumieć, jaki jest prawdziwy stosunek widzów tych filmów do nich. No i okazało się, że to w większości wyrobiona publiczność, o ponadprzeciętnej inteligencji, konsumenci kultury przez duże K” - powiedział Keyvan Sarkhosh.

 

Na koniec badacze podali wykształcenie wielbicieli śmieciowego kina, którzy zgodzili się wypełnić szczery kwestionariusz. 43 proc. z nich to magistrowie, 32 proc. licencjaci, 17 proc. osoby z maturą, a 6 proc bez matury. To oznacza, że ich wykształcenie jest znacznie powyżej przeciętnej.

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska